Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Górnik - Gwardia: Trójkolorowi zwycięscy po thrillerze przy Wolności

Po niezwykle zaciętym i pasjonującym spotkaniu Górnik Zabrze pokonał we własnej hali Gwardię Opole. Sobotnia batalia owocowała w nieoczekiwane zwroty akcji, a z wojny nerwów zwycięsko wyszli gospodarze.
Marcin Ziach
Marcin Ziach
WP SportoweFakty / Jakub Janecki

Sobotnia batalia przy Wolności dla szczypiornistów Górnika Zabrze i Gwardii Opole nie była meczem o pietruszkę. Gospodarze bronili siódmego miejsca w tabeli PGNiG Superligi, zaś przyjezdni musieli na Śląsku zapunktować, by - bez oglądania się na mecz w Lubinie - być pewnym awansu do play offów. Ponadto zgarniając całą pulę opolanie mogli minąć rywala z Zabrza w klasyfikacji handballowej elity.

Ciążąca na Gwardii presja była widoczna w pierwszych fragmentach zawodów. Co prawda goście otworzyli wynik spotkania, po skutecznie wykonywanym przez Wojciecha Knopa rzucie karnym, ale potem zacięli się w ofensywie i po szeregu szybkich kontrataków zabrzan, w 6. minucie gry było już 4:1 dla Górnika. Prym pod bramką opolskiej drużyny wiódł powołany do szerokiej kadry biało-czerwonych Bartłomiej Tomczak.

Wywalczona przez zabrzan na początku meczu zaliczka ustawiła obraz gry w pierwszym kwadransie. Trójkolorowi dzięki konsekwencji w obronie i szybkim kontrom utrzymywali 3-4 bramki przewagi, w 13. minucie wychodząc nawet na pięć bramek zapasu (9:4). Drugi kwadrans meczu lepiej rozpoczęli jednak opolanie, którzy w zaledwie dwie minuty rzucili cztery bramki z rzędu i przewaga gospodarzy stopniała do zaledwie jednego trafienia (9:8). 

W 21. minucie gry - po skutecznym rzucie Antoniego Łangowskiego - Gwardia doprowadziła do wyrównania (11:11). Zwiastowało to niezwykle zaciętą końcówkę pierwszej połowy i ta też taką była. Z wojny nerwów zwycięsko wyszli przyjezdni, którzy przy stanie 13:12 dla Górnika znów rzucili cztery bramki z rzędu (16:13), trzybramkową przewagę dowożąc do przerwy.

Miejscowi pierwszą połowę kończyli w podwójnym osłabieniu po karach dla Marka Daćko i Adriana Niedośpiała. Do wieńczącej zmagania w premierowej odsłonie syreny na parkiecie nie dotrwał też Kamil Mokrzki, który trzymając się za żuchwę opuścił boisko w asyście ekipy pogotowia.

W reakcji na boiskowe wydarzenia z końcówki pierwszej połowy, na placu gry po przerwie zameldował się Mariusz Jurasik, który wcześniej obserwował mecz zza linii bocznej. Nie znalazło to jednak odzwierciedlenia w wyniku spotkania. To opolanie niemiłosiernie bombardowali bramkę gospodarzy, wykorzystując fatalne nieporozumienia gospodarzy w obronie. W konsekwencji w 37. minucie gry Gwardia prowadziła już pięcioma bramkami (23:18).

Zabrzanie napędzani przez "Józka" robili co mogli, by zniwelować część strat, ale na tablicy wyników wciąż utrzymywała się 3-4 bramkowa zaliczka gości ze stolicy Opolszczyzny. Drużyna Rafała Kuptela nie forsowała tempa, ze spokojem rozgrywając akcje ofensywne. Czas działał bowiem na jej korzyść. Ostatni kwadrans gry rozpoczął się przy wyniku 26:23 dla Gwardii, a przyjezdnych napędzał do lepszej gry głośny doping ok. 20-osobowej grupy kibiców, którzy niejednokrotnie byli lepiej słyszalni od fanów gospodarzy.

To, co w pierwszej połowie udało się opolanom, powtórzyli w ostatnim kwadransie gracze Górnika. W zaledwie dwie minuty przewaga Gwardzistów stopniała bowiem do zaledwie jednego trafienia (26:25). Kilka chwil później rzut karny wykonywany przez Knopa odbił Przemysław Witkowski, z boiska z karą dwóch minut wyleciał Sebastian Rumniak, a do wyrównania doprowadził Aleksander Tatarincew (28:28). W kolejnej akcji prowadzenie gospodarzom dał Michał Adamuszek, a Witkowski odbił kolejny rzut karny.

Trzydziestą bramkę dla Trójkolorowych zdobył na sześć minut przed końcem meczu Jurasik (30:28), z kolei końcówka była istną kanonadą niedokładności w ataku z obu stron. Na dwie minuty przed końcem znów był remis (31:31), zaś na 50 sekund przed końcem Emira Taletovicia pokonał Tatarincew. Gdy po chwili - na 15 sekund przed końcową syreną - rzut na swoją bramkę zatrzymał Witkowski - jasne było, że Gwardia w Zabrzu nie zapunktuje. Finalnie gospodarze triumfowali 32:31.

Marcin Ziach z Zabrza

Górnik Zabrze - Gwardia Opole 32:31 (14:17)

Górnik: Witkowski, Kicki - Niedośpiał 1, Daćko 2, Tomczak 8, Kryński, Gromyko 1, Jurasik 4, Buszkow 4, Tatarincew 6, Gliński, Ścigaj 1, Adamuszek 5.
Kary: 10 min.
Karne: 2/3.

Gwardia: Taletović, Malcher - Swat, Knop 9, Rumniak 3, Łangowski 5, Żeljić 3, Tarcijonas 1, Mokrzki 7, Jankowski 1, Simić 2.
Kary: 12 min.
Karne: 4/6.

Kary: Górnik - 10 min. (Daćko - 4 min, Niedośpiał, Tomczak, Gliński - po 2 min), Gwardia - 12 min. (Rumniak, Łangowski - po 4 min, Tarcijonas, Simić - po 2 min).

Sędziowie: Andrzej Kierczak (Pielgrzymowice), Tomasz Wrona (Kraków).

Widzów: 850.

Czy Górnik Zabrze włączy się do walki o medale?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

  • Wojak Szwejk Zgłoś komentarz
    Nie wiem ile ma cały sektor dla gości, ale na moje oko z Opola było cztery razy więcej kibiców, aniżeli podaje to redaktor. No ale nie ma to już znaczenia dla wyniku spotkania. Fajna
    Czytaj całość
    atmosfera na trybunach i brawa dla obu ekip za stworzenie głośnego dopingu dla swoich drużyn. Na trybunach przez większość meczu prym wiedli raczej kibice przyjezdni. Nic to jednak nie dało...Po raz kolejny Gwardia nie wytrzymuje presji i nie potrafi dowieźć wyniku w spotkaniach o najwyższą stawkę. Z Zagłębiem w Opolu, przegrali zdecydowanie ostatni kwadrans, z Zabrzem to samo. Jak Gwardziści zagrają podobnie z Mielcem i Szczecinem, to baraże gwarantowane. Nie napawa to optymizmem i nie pomaga pozyskać sponsorów, którzy widząc niemoc tej drużyny, nie chcą inwestować kasy, bo nikogo nie interesuje w sporcie na najwyższym poziomie gra o utrzymanie. Liczą się sukcesy, a tych jednak jak na lekarstwo. W Pucharze Polski gorzej już nie mogli trafić, wylosowali Vive, w play-outach czekają teraz dalekie wyjazdy do Szczecina i Mielca. Muszą teraz bronić 2 punktowej przewagi, bo bilans bezpośredni z Pogonią mamy gorszy. Coś w czarnych kolorach to widzę. Pytanie tylko czy Gdańsk albo Olsztyn jest na tyle mocno zdeterminowany, żeby grać w ekstraklasie, bo warunki ku temu mają. W grupie B chyba wszystko jasne. Piotrków wraca do elity, a Ostrovia czy Olimpia Piekary raczej nie są zainteresowane grą w SL, a warunków na ekstraklasę też tam raczej nie ma.
    • Onion Zgłoś komentarz
      Na wstępie czy tylko ja odnoszę wrażenie, że relacje p. Ziacha to dno i kilometr mułu? Przez takich pseudo-dziennikarzy Sportowefakty naprawdę tracą odwiedzających, zastanów się nad
      Czytaj całość
      tym droga redakcjo! Jeśli chodzi o mecz to można by rzec ufff! W ogromnych bólach to zwycięstwo mimo, że dla Górnika w zasadzie mecz o pietruszkę bo w obecnej formie trafić na Vive czy Wisłę to tak jakby kroić cebulę w pióra albo drobno, czyli bez różnicy bo łzy i tak same lecą do oczu :). Mimo tego szacunek dla obu ekip za stworzenie fajnego widowiska. Chociaż większe brawa dla Zabrzan za to, że chociaż grali o nic to postanowili zrewanżować się Gwardii za porażkę w fatalnym stylu w Opolu. Smaczkiem tego zwycięstwa na pewno jest to, że dzięki temu to ostatecznie Opole gra o utrzymanie, więc rewanż udał się podwójnie :).
      • Handball-Fan Zgłoś komentarz
        Szkoda Gwardii. Oby w play outach udało im się ugrać jak najwyższą stawkę i aby pozostali w SL :)
        • bowwer Zgłoś komentarz
          Łangowski ładnie. Zapraszamy do GKW
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×