Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Do trzech razy sztuka - Pogoń w końcu wygrała w Mielcu

Po porażkach w sezonie zasadniczym oraz w meczu 1/8 finału PGNiG Pucharu Polski, szczypiorniści Pogoni Szczecin w końcu zwyciężyli na parkiecie PGE Stali Mielec. W sobotnim starciu 25. kolejki fazy play-off ekipa Antoniego Pareckiego wygrała 28:25.
Maciej Wojs
Maciej Wojs
WP SportoweFakty / Kuba Hajduk

Porażka PGE Stali w sobotnim meczu oznacza, że drużyna z Podkarpacia nie ma już matematycznych szans na utrzymanie w PGNiG Superlidze. Podopiecznym Tadeusza Jednoroga do rozegrania pozostały trzy mecze, a wyprzedzające ich obecnie Gwardia i Pogoń mają kolejno jedenaście i dziewięć punktów więcej.

Dla celującej w uniknięcie baraży Pogoni, zwycięstwo w Mielcu było koniecznością. Po dwóch zeszłomiesięcznych porażkach na Podkarpaciu, zespół Antoniego Pareckiego przystąpił do sobotniego starcia bardziej zmotywowany, ale ambitni gospodarze nie zamierzali rezygnować z gry o pełną pulę. W efekcie, po wyrównanej pierwszej połowie, Stal prowadziła 13:12.

Świetną partię w ekipie z Mielca po raz kolejny rozgrywał Krzysztof Lipka, który był bohaterem jednego ze wspomnianych już marcowych meczów Stali z Pogonią. W ofensywie w zespole trenera Jednoroga dobrze spisywał się natomiast Damian Kostrzewa, który powracał do gry po długiej przerwie.

To właśnie po bramce byłego reprezentanta Polski gospodarze wyszli w 49. minucie na prowadzenie 22:20. W końcówce starcia Czeczeńcom brakło jednak sił i skuteczności - Pogoń dwie minuty później wygrywała już 23:22, a w 57. minucie po dwóch trafieniach Łukasza Gieraka prowadziła 27:23. Stal miała jeszcze swoje szanse, ale w obu sytuacjach chybili Kostrzewa i Łukasz Janyst.

PGE Stal Mielec - Pogoń Szczecin 25:28 (13:12)

PGE Stal: Lipka, Nikolić - Wilk 1, Krępa, Janyst 2, Wypych, M. Gasin, P. Gasin, Kłoda 2, Kirilenko 2, Dementiew 3, Kawka 5, Krygowski 1, Krzysztofik 4, Lipka, Davidović, Kostrzewa 5.
Karne: 2/4.
Kary: 8 min.

Pogoń: Morawski, Tatar - Grzegorek 1, Bruna 2, Walczak 3, Gierak 8, Krysiak 2, Jedziniak 4, Trzaszczka 1, Zaremba, Kniaziew 7, Fedeńczak.
Karne: 7/10.
Kary: 6 min.

Kary: PGE Stal - 8 min.; Pogoń - 6 min.
Czerwona kartka: Kłoda w 37. minucie.

Sędziowali: Artur Jędrycha (Dąbrowa Górnicza) i Marcin Pytlik (Siemianowice Śląskie).
Widzów: 250.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (5):

  • RAF171 Zgłoś komentarz
    Teraz tylko pozostaję czekać co zrobi Rada Miast bo coś mi sie zdaje że oni jakiś numer wywiną.
    • MKSNielba Zgłoś komentarz
      Giera ty kocie!!
      • miki Zgłoś komentarz
        Pozwolę sobie zacytować wypowiedź prezesa Stali po meczu zamieszczoną na portalu hej.mielec - Wszystkim nam dobry humor zepsuli dzisiaj sędziowie. To, co zrobili to jest absolutny skandal.
        Czytaj całość
        Taki poziom sędziowania to nie jest widowisko sportowe na poziomie ekstraklasy. Tak sędziować można w okręgówce w piłce nożnej i może nikt się nie odezwie – ocenił Grzegorz Maj. - Mamy wrażenie, że od wielu spotkań zwłaszcza w tym sezonie cyrki dzieją się w Szczecinie i cyrki dzieją się w Mielcu. Mieliśmy mecze z Legionowem, Śląskiem czy Gwardią, gdzie sędziowie popsuli widowisko. Co z tego, że chłopaki zostawiają maksimum zdrowia na boisku, oczywiście popełniają błędy, ale chcemy mieć poczucie po takim meczu, że to my zdecydowaliśmy o przegranej, bo byliśmy słabsi – powiedział prezes PGE Stali Mielec. - Dzisiaj oczywiście popełniliśmy błędy, ale do końca będziemy dywagować, z jakiego powodu sędziowie wyrzucają naszego kluczowego, środkowego obrońcę w pierwszej połowie. Nikt nie wie za co… - dodał. Maj wyraził zadowolenie z przygotowań do powstania w Polsce ligi zawodowej szczypiorniaka. - Cieszę się, że powstaje liga zawodowa, bo tego typu sytuacje nie będą miały miejsca. Wreszcie wszyscy musimy zacząć głośno o tym mówić. Kibice przychodzą na mecz, my pozyskujemy sponsorów, staramy się, żeby to organizacyjnie dobrze wyglądało, zawodnicy zostawiają zdrowie, a głównymi aktorami widowiska są sędziowie – powiedział Maj i dodał, że klub złoży skargę na sędziowanie. Grzegorz Maj odniósł się do obecnej sytuacji klubu. - Po tym meczu wszyscy umiemy liczyć punkty i teoretycznie jesteśmy w I lidze. Natomiast powstaje liga zawodowa o którą zarówno my jak i Szczecin się postaramy. Dla nas warunkiem nie są już warunki sportowe, ale warunki organizacyjne. Pod koniec kwietnia będzie sesja Rady Miasta, która zdecyduje o tym czy powołać miejską spółkę akcyjną. Taki projekt zostanie złożony i my liczymy na to, że radni się do tego przychylą. Tak naprawdę jest to przyszłość szczypiorniaka w Mielcu, bo dla nas I liga to tak, jakby nas nie było – powiedział Maj. - Piłkę ręczną udało się już uratować. Myślę, że od kilkunastu meczów pokazujemy też, że Mielec walczy i nie jesteśmy chłopcami do bicia. Teraz tak naprawdę wszystko jest decyzją radnych miejskich, czy piłka ręczna i piłka nożna będą istniały. Ja mówię otwarcie: powołanie spółki miejskiej to jest być albo nie być dla piłki ręcznej i piłki nożnej w naszym mieście – zakończył. Spółka miejska zarządzająca sportem raczej powstanie, więc pewnie Stal zgłosi akces do ligi zawodowej. Pod wodzą Maja klub wydaje się wychodzić na prostą. Oczywiście ciążą nad nim jak topór długi, ale bieżąca działalność wygląda raczej przyzwoicie.
        • miki Zgłoś komentarz
          W tym meczu arbitrzy odstawili cyrk z popisem. Dożywotnia dyskwalifikacja dla nieudaczników, albo rok kursu sędziowskiego. Rozumiem, że gramy w tych rejonach tabeli w jakich gramy i nie
          Czytaj całość
          będą gwizdać nam najlepsi arbitrzy w Polsce, ale na prawdę to są sędziowie przyznani do Superligi? Błąd za błędem, błąd poganiał. Gierak piwotuje, a sędziowie kroków nie widzą. Kłoda dostaje czerwień za to, że Gierak zahaczył o jego rękę, a następnej akcji za identyczną sytuację Bruna nie dostaje nawet dwójki. Po czerwieni Kłoda siada na ławce rezerwowych. Kniazew nie trafia karnego i dopiero sędziowie proszą Kłodę o opuszczenie ławki. Parecki słusznie protestuje, ale pajace nie wiedzą o co chodzi. Bruna przewraca się i symuluje ofensa jeszcze zanim Kirilenko zbliżył się do niego, ale co tam gwizdnąć zawsze można. Końcówkę Stal przegrała moim zdaniem przez zbyt dużą ilość zmian. Kawka rzuca 3 bramki z rzędu po czym siada na ławce - rozumiem, żeby miał uraz, ale wchodził cały czas do obrony. Być może trenerzy widzieli to inaczej i był sens w tych zmianach. W ostatnich 1,5 minuty mielczanie z nawiązką mogli odrobić 2 bramki, ale przez własne błędy oraz nieczystą zagrywkę Pareckiego nie udało się tego dokonać. W momencie kiedy piłka po rzucie Kostrzewy zmierzała do pustej bramki Parecki wziął czas, więc delegat zatrzymał grę i przyznał Stali słusznie rzut karny, którego niestety Janyst nie trafił. Gratulacje dla Pogoni za zwycięstwo, bo też byli w kilku sytuacjach bezczelnie oszukiwani przez nieudaczników. Mówi się o lidze zawodowej, ale nikt normalny nie będzie inwestował w sport, w którym nie zawsze istotne jest jak grasz, ale to co akurat wymyśli sędzia. Tu pole do popisu dla związku, bo tylko tam leży wina tego co obserwujemy na parkietach Superligi, czy to w sobotę w Płocku, czy w Mielcu. Jak ZPRP dalej nie będzie odpowiednim wsparciem dla sędziów i nie zapewni im odpowiedniej ilości szkoleń to będą działy się jaja, a sędziowie będą zbierać bury od kibiców, zawodników i prezesów.
          • haketa GKW Zgłoś komentarz
            no i coś się kończy, chociaż z tym spadkiem to nic nie wiadomo bo niby ma być zawodowa itd. Coś czuję że w tym roku będzie zamieszanie...
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×