WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Mistrzów: thriller w Veszprem! Stracie gigantów dla PSG!

W spotkaniu 7. kolejki grupy A Ligi Mistrzów 2016/2017, francuskie Paris Saint-Germain HB po emocjonującej walce pokonało Telekom Veszprem z Węgier 29:28.
Tomasz Rosiński
Tomasz Rosiński
Materiały prasowe / Stéphane Pillaud / Sportissimo / LNH / Uwe Gensheimer

Pojedynek uczestników ostatniej edycji Final Four LM Veszprem i PSG był zapowiadany jako starcie gigantów. Obydwie drużyny w ostatnim czasie wygrywają mecz za meczem, a zwycięska passa paryżan trwa od 29 września 2016 roku (13 kolejnych triumfów). Po raz ostatni te ekipy zmierzyły się ze sobą 28 listopada 2015 roku i wówczas przed własną publicznością lepsi okazali się mistrzowie Węgier (28:20).

Od startu rywalizacji w Veszprem Arenie swój styl chcieli narzucić paryżanie, a nie do zatrzymania dla przeciwników był prawoskrzydłowy Luc Abalo. Swoje trzy grosze dorzucił również drugi skrzydłowy gości Uwe Gensheimer i mistrzowie Francji prowadzili 6:3 w 12. minucie potyczki. 

Gospodarze niesieni dopingiem swoich kibiców nie mogli patrzeć biernie na poczynania Paris Saint-Germain i wzięli się do pracy, zaś sygnał do ataku dał im Mate Lekai, którego wspomógł Momir Ilić (8:9 w 21. minucie). W trudnych sytuacjach Telekom skutecznymi interwencjami ratował Roland Mikler i to w głównej mierze dzięki niemu Veszprem po pierwszej połowie przegrywało z PSG różnicą tylko jednej bramki (14:15).

Po zmianie stron aż do 43. minuty konfrontacji trwała wymiana ciosów i nikomu nie udawało się wypracować bezpiecznej przewagi. Wtedy to impuls swojej drużynie chciał dać Gensheimer, przeprowadzając dwie udane akcje (21:23).

Dobrze na boisku radzili sobie bracia Luka Karabatić i Nikola Karabatić, ale najlepsza węgierska ekipa miała w swoich szeregach Lekaia oraz Ilicia, którzy to doprowadzili do remisu 25:25 i emocjonującej końcówki batalii. 

Ostatecznie w wojnie nerwów więcej zimnej krwi zachowało Paris Saint-Germain HB, które pokonało Telekom Veszprem 29:28, a decydujący cios na pięć sekund przed finiszem zawodów zadał Uwe Gensheimer.

Liga Mistrzów, 7. kolejka grupy A:

Telekom Veszprem - Paris Saint-Germain HB 28:29 (14:15)
Najwięcej bramek: dla Telekomu Veszprem - Momir Ilić 8, Mate Lekai 6, Renato Sulić 4; dla Paris Saint-Germain HB - Uwe Gensheimer 8, Luka Karabatić 5, Mikkel Hansen i Luc Abalo - po 4.

Liga Mistrzów gr. A

# Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1 FC Barca Lassa 14 12 0 2 486:391 24
2 Telekom Veszprem 14 10 0 4 410:382 20
3 Vardar Skopje 14 9 1 4 406:390 19
4 PGE VIVE Kielce 14 7 0 7 439:430 14
5 Rhein-Neckar Loewen 14 7 0 7 418:410 14
6 Mieszkow Brześć 14 4 1 9 379:419 9
7 Montpellier HB 14 3 1 10 377:414 7
8 IFK Kristianstad 14 2 1 11 396:475 5


ZOBACZ WIDEO Nowiński: ten styl biało-czerwonych... Jestem zaskoczony (źródło: TVP SA)

Czy uważasz, że Telekom Veszprem w tym sezonie po raz trzeci z rzędu awansuje do finału Ligi Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (5):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Wiślak zks 1
    Takie mecze "żylety" co tydzień w grupie A, przez wielu nazywanej najsilniejszą grupą w historii LM.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • mkey 0
    Trener trenerem, tam też nie ma lidera na boisku. Albo coś w szatni nie gra. Pewnie wszyskiego po trochu bo jak gra nie idzie to wszystko się sypie, ewidentnie ktoś powinien tam zrobić wietrzenie.
    Złoty Bogdan Wystarczy, że zmienią trenera na takiego, który będzie miał posłuch w drużynie. Widać to było w czasie przerw na żądanie, że obecnego szkoleniowca zawodnicy zwyczajnie olewają.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Czarcik 0
    Wychodzi jednak chyba niedoświadczenie szkoleniowca Veszprem - takie wrażenie odnoszę. Ten ostatni czas wzięty za wcześnie - Węgrzy powinni zagrać na faul, aby zyskać na czasie i dopiero później powinien być czas. Osobną sprawą są te błędy w końcówkach meczy. To nie pierwszy mecz tak przegrany (zremisowany). Paka jest tylko czegoś brakuje.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×