Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

MŚ 2017. Allez les Bleus! Francuzi mistrzami świata po raz szósty!

Reprezentanci Francji mistrzami świata w piłce ręcznej! Drużyna Didiera Dinarta pokonała Norwegów 33:26 w niedzielnym finale w Paryżu. To szósty tytuł Trójkolorowych w historii. Od 1995 roku wygrali połowę z dwunastu turniejów o mistrzostwo świata.
Maciej Wojs
Maciej Wojs
Michael Guigou Materiały prasowe / FRANCE HANDBALL 2017 / Na zdjęciu: Michael Guigou

Przed decydującym spotkaniem mundialu za Francuzami przemawiało niemal wszystko. Od doświadczenia i lepszej kadry, przez dłuższy o 24 godziny odpoczynek po półfinale, aż do wsparcia kibiców. To był turnieju od początku szyty pod ich triumf. W finale przeciw Norwegom mieli jedynie postawić kropkę nad i.

Skandynawom nie dawano większych szans, mimo że ich historia i droga na szczyt łapała za serce. Jeden z najlepszych lewoskrzydłowych w historii Lars Christiansen mówił przed meczem, że to co może zniszczyć Francuzów, to presja lub zbyt duża pewność siebie. Norwegowie tylko na to czekali.

Duńczyk w pewnym stopniu miał rację, bo Les Bleus mecz zaczęli tak, jakby złoty medal wręczono im już przed spotkaniem. Nikola Karabatić prowadził atak zespołu w sennym tempie, wszystko było niedokładne i przewidywalne. Po kwadransie Francuzi mieli na koncie już pięć błędów i ledwie siedem bramek. Do rywali tracili trzy trafienia.

Norwegowie stanowili wtedy ich przeciwieństwo. Grali szybko i finezyjnie, przez co rywalizacja przypominała wyścig Citroena z TGV. Z dystansu bramkę Francuzów bombardowali Kent Robin Toennesen i Espen Lie Hansen, a dostępu do tej norweskiej bronił świetny Torbjorn Bergerud.

Do 27. minuty wszystko zmierzało w kierunku spełnienia marzeń drużyny Christiana Bergego. Wtedy jednak nastąpił przełom. Francuzi na najbliższej stacji przesiedli się do TGV, a jadących na "dzikiej karcie" Norwegów wyrzucili za drzwi. W rolę konduktora wcielił się Vincent Gerard.

Zmiennik Thierrego Omeyera wyszedł podczas mistrzostw z cienia swego starszego kolegi. To on wybronił drużynie zwycięstwa w dwóch poprzednich rundach i w niedzielę również zrobił różnicę. I to mimo tego, że nie odbił żadnego z pierwszych sześciu rzutów Norwegów.

Trójkolorowi wygrali okres gry między 28. a 35. minutą aż 10:2 i na starcie drugiej połowy prowadzili już 23:18. Rywali zabili ich bronią, bo to kontry kończone przez Michaela Guigou oraz Valentina Porta budowały ich przewagę. Norwegowie byli oszołomieni i zrezygnowani, a Trójkolorowi już 10 minut przed końcem meczu świętowali ze śpiewającymi Marsyliankę kibicami sukces.

MŚ 2017, finał: 

Francja - Norwegia 33:26 (18:17)

Francja: Omeyer (2/12 - 17 proc.), Gerard (11/27 - 41 proc.) - Remili 4, Narcisse 2, Karabatić 6, Mahe 5 (3/4), N'guessan, Abalo 1, Sorhaindo 3, Guigou 5 (2/3), Fabregas 2, Dipanda oraz Porte 5
Karne: 5/7
Kary: 2 min. (Fabregas - 2 min.)

Norwegia: Bergerud (13/42 - 31 proc.), Christensen (4/8 - 50 proc.) - Sagosen 1, Hykkerud, Myrhol 4, Toennesen 5, Jondal 2, Bjoernsen 4, Lindboe, Gullerud 1, O'Sullivan 1, Tangen 3, Johannessen 1 oraz Lie Hansen 4
Karne: 0/0
Kary: 4 min. (Toennesen oraz O'Sullivan - po 2 min.)

Sędziowali: Martin Gjeding oraz Mads Hansen (Dania)

ZOBACZ WIDEO Fatalny błąd sędziego i sensacja. Zobacz skrót meczu Real Betis - FC Barcelona [ZDJĘCIA ELEVEN]

Najlepszym zawodnikiem finału mistrzostw świata był:

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (17):

  • hbf Zgłoś komentarz
    Brawo dla obu drużyn, za stworzenie widowiska [b]GODNEGO[/b] Finału MŚ. Szkoda, że skandynawowie nie zwarli szyków na początku IIpoł., bo był to czas, kiedy Francuzi zwarli szyki i
    Czytaj całość
    odjechali. Ale mogło się podobać tempo i wychodzenie do kontr ; bramka za bramkę dopóki Norwegowie byli w stanie. Miło, że finał był w polskiej grupie.
    • Pan XXX Zgłoś komentarz
      Całe mistrzostwa ustawione pod wygrana Francji... Tyle w temacie.
      • haketa GKW Zgłoś komentarz
        Norwegom po prostu zabrakło paliwa. Francuzi zneutralizowali rozgrywających i było po wszystkim. Zasłużone złoto dla Francji. Co jak co ale chyba nie ma drugiego takiego zespołu który
        Czytaj całość
        jest prowadzony w taki sposób, tam nic nie dzieje się z przypadku wszystko jest przemyślane i zaplanowane. Szkolenie młodzieży na najwyższym poziomie. Jeszcze długo będą w czołówce światowej.
        • Viran Zgłoś komentarz
          Muszę powiedzieć, ze o ile oczywiście Francuzi mają zdecydowanie największy potencjał ze wszystkich krajów na świecie, o tyle jednak ta siłą rzeczy zachodząca przebudowa idzie im
          Czytaj całość
          szybciej niż myślałem. Starszy Omeyer? Wchodzi Gerard, który w lidze zresztą broni dużo lepiej, i jest najlepszym bramkarzem imprezy. Trzeba odciążyć Abalo na skrzydle? Wchodzi Remili, który staje się najlepszym strzelcem drużyny mistrzów świata, dostaje nagrodę najlepszego prawego rozgrywającego turnieju, a na skrzydle czas spędza Porte. Kontuzję łapie Karabatić? 20-letni Fabregas jest obok Myrhola najlepszym kołowym imprezy. Niesamowite. A najlepsze, że to dopiero początek tego nowego, genialnego francuskiego pokolenia. Na szanse już czekają Mem, Richardson, Minne, Kounkoud, Descat, a największy talent z nich wszystkich to młody Villeminot...
          • teknokiller Zgłoś komentarz
            Kolorowy świat...trójkolorowy.
            • yes Zgłoś komentarz
              Na taką końcówkę - złoto zanosiło się przed rozpoczęciem mistrzostw.
              • Mariusz7 Zgłoś komentarz
                Mały spojler z siódemki turnieju: Left wing: Jerry TOLLBRING (SWE) Left back: Sander SAGOSEN (NOR) Centre back: Domagoj DUVNJAK (CRO) Right back: Nedim REMILI (FRA) Right wing: Kristian
                Czytaj całość
                BJORNSEN (NOR) Line player: Bjarte MYRHOL (NOR) Goalkeeper: Vincent GERARD (FRA) Top scorer: Kiril LAZAROV (MKD) - 50 goals Most Valuable Player: Nikola KARABATIC (FRA)
                • Eder Zgłoś komentarz
                  Norwegom zabrakło rozgrywających na poziomie, bo obrót skrzydła i bramka na najwyzszym poziomie
                  • Grzymisław Zgłoś komentarz
                    Stało się chyba nieuniknione. Cóż... Francja grała u siebie, nienajlepszy sezon u Duńczyków(tych kluczowych), odmładzania składów. Do tego po raz pierwszy od 2008 roku Francji
                    Czytaj całość
                    zdarzyło się przegrać 2 wielkie turnieje pod rząd, więc mobilizacja musiała być. O wiele większa, niż w poprzednich latach. I tak nie mieli sobie równych, jedynie Szwedzi potrafili im porządnie zagrozić(no i Polacy w meczu bez stawki, ale jednak byli najbliżej i to trzeba podkreślać!). Dziś sędziowie tylko trochę za Francją. Jedyny bardzo poważny błąd, to gdy w końcówce I połowy Gullerud został popchnięty z tyłu i w wyniku tego nie trafił, a sędziowie puścili grę. Poza tym fajnie prowadzony finał. Sam mecz to kosmiczny start Norwegów, którzy trafiali praktycznie wszystko przez kilkanaście minut. Jednak tylko do czasu. Dinart zorientował się, że dzisiejszy Omeyer to nie jest bramkarz dla Norwegów i wobec jego nieskuteczności ponownie wpuścił Gerarda, który spisał się znacznie lepiej. Skandynawowie stracili swoje szanse, gdy popełnili kilka kolejnych błędów pod koniec I połowy i zamiast z przewagą 3 bramek zeszli przegrywając. Mała ilość wykorzystywanych zawodników i stawka meczu, wszystko było za dużo do udźwignięcia dla nich. Jednak Francuzi nie zaczęli zbyt dobrze. Może decydujący element, który pozwolił im przetrwać w tym meczu - 5-krotnie przejmowali piłkę po obronach Bergeruda, Norwegowie nigdy nie przechwycili po obronie francuskich bramkarzy. Atak bez kompleksowej taktyki, oparty głównie na rzutach z dystansu, często na oślep, bez przygotowania, przy małej aktywności skrzydłowych(przemęczeni graniem po 60 minut) nie mógł się przebić za każdym razem. Mówi się, że mecze wygrywa się atakiem, a mistrzostwo obroną. Tym razem to połowicznie prawda. W finale spotkały się wszak 2 najlepsze ataki mistrzostw. Natomiast zdecydowanie lepszą obronę mieli Francuzi. Ona pozwoliła im uciec w II połowie na bezpieczny dystans bardzo szybko, gdyż Norwegowie nie tylko słabo bronili środka(norma, nikomu nie udało się zatrzymać współpracy Francuzów z kołem), ale też skrzydła. Ogólnie przez większość meczu świetny atak i słaba obrona Norwegów. A Francuzi zrobili swoje w każdym elemencie. Nawet jak popełniali czasem błędy, to nie seryjnie. Cóż, stało się nieuniknione... Także ze względu na podporządkowany sukcesowi gospodarzy terminarz.
                    • z Tumskiego Wzgórza Zgłoś komentarz
                      Norwegia mając w nogach morderczy półfinał z Chorwacją narzuciła zbyt szalone tempo i było kwestią czasu kiedy spuchnie. Coś czuję że kilku z nich po wakacjach zmieni pracodawcę.
                      • mark36 Zgłoś komentarz
                        Świetny mecz dla oka , wygrał faworyt wielkie gratulacje dla Francji za tytuł MŚ, i Norwegii za walkę.Fajnie było ale wreszcie wracamy na swoje podwórka bo mi strasznie już brak rozbratu
                        Czytaj całość
                        z piłką ręczną na żywo.
                        • cezarWP Zgłoś komentarz
                          Stało się to, o czym wszyscy wiedzieli (nawet jak tego nie akceptowali), że musi się stać. Francja od początku obsadzona w roli wielkiego, złego smoka strzegącego uwięzionej w wieży
                          Czytaj całość
                          księżniczki (obrońca trofeum, "skazany" we własnych halach na jego obronę) zamieniała w popiół kolejnych śmiałków wierzących, że im się jednak sztuka oszukania smoka uda. Blisko celu był śmiałek ze Szwecji, który postawił na szybkość działań. Natomiast Norwegia dość długo trzymała Francuzów na dystans celnymi mocnymi prostymi na głowę (Hansen, Tanden, Tonnesen), aż ci zmienili tarczę - coś czułem, że dyspozycja Gerarda może być rozstrzygająca. Z wrodzonym sprytem do konfrontacji ze smokiem podszedł natomiast awanturnik z Polski - on wyzwanie mu rzucił, gdy ten był syty i leniwy :) Koniec końców nie przypominam sobie turnieju, który aż w takim stopniu rozstrzygnął się zanim się zaczął. A Norwegowie po chwilowym rozczarowaniu pewnie też będą dzisiaj świętować do upadłego
                          • lela Zgłoś komentarz
                            Ostatni mecz w grupie przegraliśmy z mistrzami świata,utracili oni tytuł mistrza olimpijskiego,Europy ale wciąż są mistrzami Świata.
                            Zobacz więcej komentarzy (4)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×