WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo

Cztery arcytrudne mecze przed Olimpią-Beskid. "Życzyłabym sobie chociaż dwóch punktów"

Olimpia-Beskid Nowy Sącz wciąż czerwoną latarnią PGNiG Superligi kobiet. Przy coraz węższej ławce rezerwowych i bardzo trudnych meczach na koniec rundy zasadniczej odrobinę optymizmu próbuje zachować trenerka Lucyna Zygmunt.
Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski

Do Szczecina Olimpia-Beskid przyjechała po naukę. Trudno inaczej spojrzeć na mecz z wicemistrzyniami Polski, jeśli wzięłoby się pod uwagę liczbę zawodniczek w protokole przedmeczowym. Tych w drużynie gości było raptem 12. Choć to i tak więcej niż w poprzednim meczu u siebie z Miedziowymi.

- Zdaję sobie sprawę z tego, że nie przyjechałyśmy tutaj w roli faworyta - na wstępie zaznaczyła trener nowosądeczanek, Lucyna Zygmunt. - To spotkanie było dla nas cenne pod kątem szkoleniowym. Za dużo błędów pojawiło się w obronie po prawej stronie - oceniła pomeczowe wydarzenia na parkiecie Pogoni Baltica.

- Mogę to wytłumaczyć tym, że Marta Rosińska grała cały mecz, a niestety nie jest w pełni sił. Dochodzi do siebie po chorobie. Mam nadzieję, że jeśli to się uda poprawić, to będzie całkiem nieźle. Chociaż ten skład mamy bardzo wąski - podkreśliła szkoleniowiec "Góralek".

Raptem pięć punktów na koncie, ostatnia pozycja w tabeli, wąski skład, mało zmian, odejście Gabrieli Szabo, która dla swojej byłej już drużyny zdobyła łącznie 89 bramek w 17 spotkaniach nie mogą napawać optymizmem. Jego resztki stara się wciąż dostrzegać trenerka Olimpii. - Było jednak kilka udanych akcji, kilka bramek z kontrataku. Myślę, że można znaleźć sporo pozytywów w naszej grze - zauważyła.

ZOBACZ WIDEO: Po latach polubił się z Arturem Szpilką. "Atmosfera przy piwie była przyjazna"

Pewnym dobrym prognostykiem i niejako ratunkiem była Marta Rosińska. Stwarzała zagrożenie z drugiej linii i przynajmniej kilka razy zaskoczyła defensywę rywalek. - Te sytuacje rzutowe, które podejmowała nie były złe. Brakowało tylko tej siły rzutu, szybkiego nabiegu, który na co dzień pokazuje, jeśli jest w pełni zdrowia.

Do końca rundy zasadniczej pozostały już tylko cztery mecze. Olimpia-Beskid będzie miała bardzo trudne zadanie, aby zdobyć w nich jakiekolwiek punkty. Przypomnijmy, że dwa spotkania rozegra u siebie i dwa na wyjeździe.

W najbliższym meczu drużyna z Nowego Sącza zagra z będącą na fali wznoszącej Energą AZS Koszalin. Potem zespół uda się do Elbląga. Własnych kibiców pożegna meczem z walczącym o pierwszą szóstkę AZS-em Łączpolem AWFiS Gdańsk. Na koniec rundy Małopolanki udadzą się do Gdyni. - Życzyłabym sobie zdobycia chociaż dwóch punktów do końca tej rundy - znów optymistycznie zaakcentowała na koniec Zygmunt.

Polecamy: Polska - Rumunia w Ergo Arenie już 18 czerwca! Sprawdź gdzie kupić bilety >>>

Olimpia-Beskid Nowy Sącz w ostatnich czterech meczach rundy zasadniczej Superligi zdobędzie jakieś punkty?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (5):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • KN SONCUNIUNIUS 0
    Do Pana redaktora ujmując krótko :
    a) ZDJĘCIĘ - 500+
    b) ARTYKUŁ - DOBRA ZMIANA

    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Szelest 0
    Trudno będzie o punkty przy jeszcze bardziej rozsypanym składzie.....Nawet z pomocą Bożą.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Wielbuond 0
    Chciało by się napisać.....tylko cztery ciężkie mecze ;)?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)