Już we wtorek zawodniczki spotkały się na pierwszym poświątecznym treningu by przygotowywać się do półfinału w którym przeciwnikiem lublinianek będzie Łączpol Gdynia. Trener Edward Jankowski narzeka jednak na kolejne przerwy w sezonie.- Nigdy nie miałem do czynienia z tak dziwnym sezonem - powiedział.- W bieżących rozgrywkach mieliśmy już raz trzytygodniową przerwę. W tej fazie rywalizacji, która zdecyduje o mistrzostwie Polski, powinno się przecież grać non stop - dodał.
Trzytygodniową przerwę SPR wykorzystał rozgrywając sparing z Piotrcovią Piotrków Trybunalski w którym jednak nie wystąpiły Małgorzata Sadowska, Dorota Malczewska i Agnieszka Wolska, które w tym czasie były na zgrupowaniu reprezentacji Polski. Lublinianki wygrały go 27:23.
W spotkaniach z Łączpolem do dyspozycji trenera będzie już Izabela Puchacz. Nie w pełni sił nadal pozostają jednak Małgorzata Majerek i Agnieszka Tyda. Edward Jankowski obawia się trochę rywalizacji z gdyniankami. Szczególnie pierwszego meczu.- Na pewno nie będzie łatwo. Zarówno my, jak i przeciwniczki będziemy musieli się przecież na nowo oswoić z parkietem. Łączpol może być niebezpieczny, ponieważ ma sporo atutów, a najwięcej w obronie - zakończył szkoleniowiec.