KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Nauka i doświadczenie. Piotrkowianin poległ w Kielcach, ale ma powody do optymizmu

Mistrzowie Polski nie dali Piotrkowianinowi Piotrków Trybunalski żadnych szans. Kielczanie rozbili swoich rywali aż 40:24. - To taka drużyna, z którą mało kto będzie w stanie rywalizować - powiedział o PGE VIVE, Dmytro Zinczuk.

Aneta Szypnicka
Aneta Szypnicka
Piotrkowianin Piotrków Trybunalski WP SportoweFakty / Na zdjęciu: Piotrkowianin Piotrków Trybunalski
Pięć kolejek PGNiG Superliga Mężczyzn - pięć zwycięstw podopiecznych Tałanta Dujszebajewa. Ostatnim zespołem, który stanął na drodze kielczan był Piotrkowianin Piotrków Trybunalski. Żółto-biało-niebiescy znów nie popisali się gościnnością, wręcz przeciwnie - przed własną publicznością zaprezentowali się ze znakomitej strony i rywali odesłali z kwitkiem.

Już w pierwszych minutach spotkania widać było, że goście będą mieli spore problemy. Kielczanie narzucili bardzo szybkie tempo - błyskawicznie wracali do obrony, sporo bramek zdobywali z szybkich akcji lub kontrataków, a do tego postawili niezwykle mocną obronę. Mogli sobie pozwolić na podkręcanie rywalom śruby, bo dzięki długiej ławce, spokojnie rotowali składem. Szczypiorniści z Piotrkowa Trybunalskiego starali się dotrzymać kroku mistrzom Polski, ale udawało im się to ze zmiennym szczęściem. Sił zupełnie za to nie starczyło na końcowe minuty pojedynku - a gospodarze urządzili sobie festiwal strzelecki. Pocieszenie? Piotrkowianinowi udało się w Hali Legionów rzucić trzy bramki więcej niż wielkiemu THW Kiel.

- Mecz przegraliśmy dość wysoko. Nie ma, co ukrywać - zespół z Kielc to jest klasowa drużyna, z którą mało kto będzie rywalizował na parkietach ligowych. Przyjeżdżając, chcieliśmy zagrać jak najlepiej, ale nie w każdym momencie to się udawało. Pokazaliśmy jednak kilka akcji i dobrej piłki ręcznej - powiedział szkoleniowiec Dmytro Zinczuk.

Powody do optymizmu znalazł także zawodnik gości - Piotr Rutkowski.

- Dla nas to fajna sprawa, że mogliśmy zagrać z taką drużyną, jak PGE VIVE. Rzuciliśmy dwadzieścia cztery bramki i to w pewnym sensie może cieszyć, ale powinniśmy stracić o wiele, wiele mniej, bo czterdzieści trafień to jest niechlubna dla nas liczba. Przyjechaliśmy po naukę i doświadczenie. Myślę, że na pewno wyciągniemy z tego meczu jakieś wnioski i to tylko zaprocentuje w przyszłości - powiedział gracz.

ZOBACZ WIDEO PGNiG Superliga. Tak się zdobywa uznanie! Efektowne "wrzutki" Wybrzeża Gdańsk (WIDEO)
Czy Piotrkowianin awansuje do Rundy Finałowej?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (4)
  • emeryt45 Zgłoś komentarz
    Proponuje bardziej przemyśleć co się chce napisać a przede wszystkim czytać ze zrozumieniem bo co to Vive będą dawały zawody gdzie rzucają po 40 bramek i mają olbrzymią przewagę ale
    Czytaj całość
    przyjdzie "znużenie" materiału tym faktem i brak maksymalnej , codziennej walki na boisku odbije się w LM. Granie w mocnej lidze to jest to co jest potrzebne nie tylko Vive ale i naszej reprezentacji, całej polskiej piłce. Obym się mylił.
    • emeryt45 Zgłoś komentarz
      Jak mogło starczyć sił skoro prawe rozegranie bez kontuzjowanych Nastaja i Tórza tylko z 19-letnim Urbańskim który dopiero nabiera pewności siebie. Dobrze by było dla Vive by wspierał
      Czytaj całość
      słabsze drużyny w staraniach o wzmacnianie ich składów ponieważ w bardziej wyrównanych pojedynkach łatwiej wypracować maksymalną formę na LM.
      • emeryt45 Zgłoś komentarz
        Nie awansuje bo przegrał z Vive a ciekawe kto wygrał wygrał z Vive , i to ma być wyznacznik.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×