WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Puchar EHF: wielki występ KPR Gwardii Opole okraszony awansem!

KPR Gwardia Opole pokonała w rewanżowym meczu 2. rundy eliminacji Pucharu EHF Benfikę Lizbona 26:21 i w wielkim stylu awansowała do kolejnej rundy.
Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński
Facebook / Facebook KPR Gwardia Opole / Na zdjęciu: Antoni Łangowski

Opolanie przystąpili do meczu z zadaniem odrobienia czterech bramek straty. W Lizbonie polegli 24:28, ale pokazali się z niezłej strony. To dawało nadzieję, że wyeliminowanie Benfiki przed własną publicznością jest dla nich zadaniem z gatunku wykonalnych.

Nadzieja Gwardii na sukces znacząco wzrastała wraz z biegiem pierwszej połowy, ponieważ w wybornej dyspozycji znajdował się jej bramkarz Adam Malcher. Zatrzymał on niezliczoną liczbę prób rzutowych lizbończyków, często wykonywanych z czystych pozycji. Jego koledzy z pola nie mieli jednak łatwego zadania ze sforsowaniem obrony rywala.

Mimo to "Jogi" spisywał się na tyle dobrze, że ekipa z Opola w 20. min wyszła na prowadzenie 9:6. Ekipie Benfiki we znaki dali się między innymi dwaj rozgrywający: Antoni Łangowski i Kamil Mokrzki. Ten drugi jednak nie popisał się w końcówce pierwszej połowy.

A to dlatego, że nie wykorzystał kilku dogodnych sytuacji do dołożenia kolejnych bramek. Z jego nieskuteczności skrzętnie skorzystali goście. Najpierw doprowadzili do remisu 9:9, a następnie, tuż przed zejściem do szatni zdobyli dwa gole i na półmetku prowadzili 12:10. To sprawiało, że w drugiej części gry gwardziści musieli odrobić już nie cztero-, a sześciobramkową stratę.

ZOBACZ WIDEO Tałant Dujszebajew zachwycony: Jestem dumny. To transferowy hit

To jednak nie zniechęciło ich do dalszej walki. Wręcz przeciwnie, dodało dodatkowej motywacji. Od początku drugiej połowy stanęli twardo w obronie, a nadal jak w transie bronił Malcher. Przykład z bramkarza wziął kapitan Mateusz Jankowski, który raz po raz zaczął dziurawić siatkę w bramce Benfiki. W 42. min wyprowadził Gwardię na prowadzenie 17:13. Taki wynik dawał jej awans do kolejnej rundy.

W Okrąglaku powiało jednak kilka minut później grozą, kiedy urazu stawu skokowego doznał nieprawdopodobnie dysponowany Malcher. To jednak nie wybiło opolan z rytmu. Nadal grali swoje w defensywie, co umożliwiało im następnie stopniowe budowanie przewagi. Po dwóch golach Patryka Mauera prowadzili już 22:16.

To wystarczyło, by Benfika już się nie podniosła i historyczny triumf klubu z Opola stał się faktem!

Puchar EHF, 2. runda eliminacji (rewanż):

KPR Gwardia Opole - S.L. Benfica Lizbona 26:21 (10:12)

Gwardia: Malcher, Zembrzycki - Jankowski 6, Mauer 6, Łangowski 5, Mokrzki 3, Siwak 3, Lemaniak 1, Morawski 1, Zadura 1, Klimków, Tarcijonas, Zarzycki
Kary: 2 min. (Zadura - 2 min.)

Benfica: Costa Figuera 1, Ferreira - Francisco da Silva 4, Carvalho 3, Marques 3, Cavalcanti 2, Moreira 2, Terzić 2, Abrao 1, Antunes 1, Pereiera 1, Pesqueira 1, Alves, Pais, Santana
Kary: 12 min. (Pesqueira - 6 min., da Silva - 4 min., Abrao - 2 min.)

Czerwona kartka: Pesqueira - 59 min. (faul)
Sędziowie: Miro Korja, Christopher Metsamaki (Finlandia)
Widzów: 3000.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl



Czy zaskoczył cię awans KPR Gwardii Opole?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (18):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Grzymisław 0
    Ten niejaki Damian Kędziora to zawodnik znany już szerszej publiczności. Reprezentant Belgii, urodzony w Polsce, rzucił m.in. 8 bramek Francji w tym niesamowitym meczu, gdy Belgowie, dla których sukcesem było wejście do rundy głównej kwalifikacji do Euro 2018, ulegli mistrzom jedną bramką 37-38. W dużej mierze dzięki tej rywalizacji kilku reprezentantów Belgii dostało się do ligi francuskiej, wówczas w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizował tylko leworęczny Thomas Cauwenberghs.
    W całej rundzie głównej kwalifikacji Kędziora rzucił 41 bramek, więcej trafili tylko Kirył Lazarow i Vuko Borozan.
    Kolegą reprezentacyjnym i klubowym Damiana jest też jego młodszy brat Bartosz.
    hbll Warto dodać, że w całej rundzie EHF Cup, gdzie grały m.in. Chambery, Helvetia Anaitasuna, Pfadi Winterthur, HC Constanca, F.C. Porto, Team Tvis Holsebro i SKA Mińsk, to właśnie Opole miało najlepszą frekwencję na trybunach. Druga sprawa, to jak podaje strona EHF, 2-gim najlepszym strzelcem rozgrywek na ten moment jest niejaki Damian Kędziora z Achillesa Bocholt. Jego drużyna odpadła z Cocks, ale ten zawodnik zdobył w 2-meczu 23 bramki dla swojej ekipy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • adamsaba 0
    Może ktoś wie, co porabia teraz Trojanowski, trochę pograł w Opolu i co dalej?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • hbll 0
    Warto dodać, że w całej rundzie EHF Cup, gdzie grały m.in. Chambery, Helvetia Anaitasuna, Pfadi Winterthur, HC Constanca, F.C. Porto, Team Tvis Holsebro i SKA Mińsk, to właśnie Opole miało najlepszą frekwencję na trybunach.
    Druga sprawa, to jak podaje strona EHF, 2-gim najlepszym strzelcem rozgrywek na ten moment jest niejaki Damian Kędziora z Achillesa Bocholt. Jego drużyna odpadła z Cocks, ale ten zawodnik zdobył w 2-meczu 23 bramki dla swojej ekipy.
    Grzymisław Gwardia dostała jednego z najgroźniejszych możliwych przeciwników i szczerze mówiąc w ankiecie nie miałem wątpliwości, by zaznaczyć, że tak - awans jest zaskoczeniem. Co prawda to jeszcze nie była runda, która przesądzić mogła o wejściu do fazy grupowej, ale ambicja Opolan, którzy względnie dobrze zakończyli pierwszy mecz(różnica 4 bramek jest na pewno do odrobienia), a potem serią błędów wpędzili się w dużo większe kłopoty, zachwyca. Po bardzo udanym poprzednim sezonie, jeśli tylko Adam Malcher ma kolejny udany mecz, to są zawsze groźni. Piękne zakończenie meczu, w którym przecież tylko dzięki znakomitej formie najlepszego obecnie polskiego bramkarza(nie ma co się oburzać o to stwierdzenie) udało się nie przegrać już do przerwy. A po przerwie ten pościg(gra w końcu nie toczyła się o wygranie domowego meczu, ale potencjalnie odrobienie strat w dwumeczu) zakończony powodzeniem. Miło się czyta, że są jakieś sukcesy polskich drużyn w rozgrywkach europejskich, w których od lat nie idzie, za wyjątkiem oczywiście potęg męskiej ligi. Teraz Gwardii łatwiej nie będzie, ale pokazali, że trzeba w nich wierzyć! Tylko niektórzy przeciwnicy są poza zasięgiem.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)