Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

MŚ 2017 kobiet: Polki o krok od kompromitacji, Biało-Czerwone pokonały Angolę po rzutach karnych

W spotkaniu półfinałowym Pucharu Prezydenta podczas mistrzostw świata piłkarek ręcznych, reprezentacja Polski uniknęła kompromitacji i po konkursie rzutów karnych okazała się lepsza od Angoli (34:33).
Tomasz Rosiński
Tomasz Rosiński
Kinga Achruk (po lewej) i Karolina Kudłacz-Gloc (po prawej) Newspix / Łukasz Laskowski / Kinga Achruk (po lewej) i Karolina Kudłacz-Gloc (po prawej)

Obydwie ekipy zajęły w swoich grupach piąte miejsca i wobec tego pozostała im walka o pozycje 17-20 w MŚ. Ostatnie dwa oficjalne starcia pomiędzy drużynami z Polski i Angoli zakończyły się zwycięstwami Biało-Czerwonych, które były faworytkami niedzielnego pojedynku. 

Od początku rywalizacji Polki męczyły się w ofensywie, nie trafiały w dogodnych sytuacjach (w szczególności Katarzyna Janiszewska), a w obronie grały biernie i bez agresji. Już na starcie konfrontacji polska drużyna straciła obrotową Joannę Drabik, która doznała złamania nosa. Później urazu po zderzeniu z rywalką nabawiła się druga z kołowych, a mianowicie Joanna Szarawaga.

Do 22. minuty potyczki wynik oscylował wokół remisu. Natomiast z każdą kolejną akcją coraz lepiej zaczęły sobie radzić szczypiornistki z Angoli, które wyszły na prowadzenie 12:9 po bramce w wykonaniu Azenaide Danili Carlos.

Podopieczne Leszka Krowickiego jeszcze było stać na zryw w pierwszej połowie i tuż przed przerwą przegrywały tylko 12:13. 

ZOBACZ WIDEO: PGNiG Superliga: co za wrzutka! Genialna akcja PGE Vive Kielce

Po zmianie stron reprezentantki Polski prezentowały się fatalnie, co raz za razem wykorzystywały mistrzynie Afryki, które w 37. minucie wypracowały sobie sześciobramkową przewagę (18:12).

Polki do walki starała się poderwać Karolina Kudłacz-Gloc, a wspierała ją w polskiej bramce Adrianna Płaczek. Biało-Czerwone dopięły swego dopiero w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry, doprowadzając do remisu 24:24 po golu wyróżniającej się skrzydłowej Kingi Grzyb. Angola już nie była w stanie odpowiedzieć i doszło do rzutów karnych.

Ostatecznie minimalnie lepiej z 7. metra rzucały zawodniczki z Polski (decydujące trafienie zanotowała Kudłacz-Gloc) i to one zagrają w poniedziałek (11 grudnia) z Brazylią o Puchar Prezydenta IHF.

MŚ 2017 kobiet, półfinał Pucharu Prezydenta:

Angola - Polska 33:34 (24:24, 13:12)

Angola: Branco, Alberto - Nenganga 5/2, Silva I., Paulino, Machado 1, Silva V. 1, Paulo 2/2, Kassoma 1/1, Kamalandua 1, Oliveira, Carlos 8/3, Peres 1, Cazanga 3, dos Santos 1, Guialo 9/2.
Karne: 10/13.
Kary: 10 min. (Cazanga, Kassoma, Machado, Paulo i Peres - po 2 min.).

Polska: Gawlik, Płaczek - Achruk 7/4, Kobylińska 1, Kozłowska, Kudłacz-Gloc 6/3, Lisewska 2/2, Roszak 3/2, Urtnowska 1, Zych, Górna, Grzyb 13/6, Janiszewska, Michałów, Drabik, Szarawaga 1.
Karne: 17/18.
Kary: 6 min. (Achruk, Michałów i Kudłacz-Gloc - po 2 min.)

Czerwona kartka: Juliana Jose Machado (Angola) w 45 min.

MVP: Kinga Grzyb (Polska).

Sędziowali: Ibrahim Ozdeniz i Kursad Erdogan z Turcji.

Czy uważasz, że Polki awansują na igrzyska olimpijskie w 2020 roku w Tokio?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (24)
  • TOM BKS BKS BKS-TOMEK JESTEŚMY Z TOBĄ Zgłoś komentarz
    Dla mnie to jedna wielka kompromitacja i klapa te mistrzostwa!
    • Wielbuond Zgłoś komentarz
      Hanna Rycharska w drodze do Niemiec.
      • Rob-mic Zgłoś komentarz
        Co by nie pisał jest źle . Ale fascynuje mnie zachowanie trenera Krowickiego w każdym wywiadzie od początku objęcia Reprezentacji twierdzi że wybrana droga jest jedyną słuszną i że
        Czytaj całość
        mecze to potwierdzają . To chyba jakaś abstrakcyjna droga i to w odwrotnym kierunku. Teraz jak trenuje tylko Reprezentacje to pasmo porażek przekuje w sukces aby zachować posadę. Jeszcze parę utopionych dużych imprez musi pokazać że nie ma żadnej drogi. Szkoda. A trener jak trener ale zupełny brak charyzmy i tego czegoś co porwie dziewczyny i kibiców. Tego nie można się nauczyć , no i brak jakiejkolwiek nowej myśli taktycznej. Pora się otrząsnąć
        • Marecki CS Zgłoś komentarz
          Nie będę się pastwił nad naszymi dziewczynami, bo po pierwsze - nawet mi to nie w głowie, a po drugie - widać po dzisiejszym meczu jak wielka i głęboka jest (i trwa) w naszym zespole
          Czytaj całość
          trauma po przegranym spotkaniu z Czeszkami! Co więcej, kieruję naprawdę wielkie słowa uznania dla naszych dziewczyn, że zdołały wyciągnąć mecz z -6 na swoją korzyść przy tak brutalnej grze rywalek i "burzy mózgu" w swoich głowach - pełen szacun!! Mam nadzieję że to zwycięstwo, a szczególnie w takich okolicznościach, choć w pewien sposób (na razie może niewielki, ale jednak) przyczyni się do odbudowy morale i całkowitego wymazania z pamięci tego nieszczęsnego wydarzenia! Samego dzisiejszego meczu nie będę komentował, bo odnosząc się do tego co napisałem powyżej, nie widzę najmniejszego sensu, aby to robić. Wszystkim normalnym i obiektywnym kibicom życzę miłego popołudnia i wieczoru, bo "janusze" zapewne jeszcze długo będą się dzielić swoimi "złotymi myślamii"!
          • erektus Zgłoś komentarz
            Ale jaja jak berety! Niech zagrają z reprezentacją Wysp Zielonego Przylądka, może obejdzie się bez karnych
            • JaMajka Zgłoś komentarz
              jak tak czytam te wszystkie komentarze z calych tych zawodów to mam wrazenie ze dopadla sie grupa schizofremikow i w zaleznosci co trener zrobi to krytykuja, najpierw ze zmian nie robi, kiedy
              Czytaj całość
              robi ze wpuscił takie ktore zawalają a kiedy mecz jest na styku znow ukryta pretensja ze nie zrobił. Jakiś obłęd w was drzemie.
              • Grieg Zgłoś komentarz
                Ostatecznie zajmiemy miejsce nieco wyższe niż w MŚ 2005, gdzie też nie wyszliśmy z grupy. Zresztą dzisiejsze spotkanie trochę przypominało ówczesny mecz o honor z Wybrzeżem Kości
                Czytaj całość
                Słoniowej, gdzie Afrykanki po przerwie też uciekły nam na -5, a do gry wróciliśmy głównie dzięki doświadczonej lewoskrzydłowej, którą wtedy była Sabina Włodek (w obecnej ekipie tamten mecz pamiętają jeszcze Grzyb, Kudi i Kuchta jako ówczesny selekcjoner). Drabik ma najprawdopodobniej złamany nos, u Johny coś się stało z okiem, ale nie wyglądało to tak groźnie, jak w przypadku Bieleckiego. Jutro nie ma innego wyjścia, jak postawić na kole Romkę (grywała tam już czasami m.in. w młodzieżówce i juniorkach) lub dowołać Hanię Rycharską, czyli jedyną kołową na liście rezerwowej.
                • Mistrz z Lublina Zgłoś komentarz
                  ja za to jestem zachwycony poziomem profesjonalizmu naszych komentatorów - najpierw zachwyt, że mamy dogrywkę, a potem kunszt wiedzy przy seriach rzutów karnych!
                  • Grzymisław Zgłoś komentarz
                    Reprezentacja Angoli udowodniła w tym meczu, że mimo odejścia sióstr Kiala jest nadal liczącą się reprezentacją. W fazie grupowej utytułowane europejskie reprezentacje też nie miały
                    Czytaj całość
                    łatwo z Afrykankami, a Polki same zrobiły sobie pod górkę. Kolejne serie bez gola. Jeśli Kinga Achruk uważała, że "wychodzą i grają na łubu dubu", to dziś było w ataku jeszcze gorzej, aniżeli w poprzednich spotkaniach. Spośród zaledwie 24 bramek rzuconych w meczu większość nie była z ataku. Aż 8 karnych(brawo za perfekcyjną egzekucję!) i 5 kontr. Zaledwie 11 bramek w ataku. Angola wcale oczywiście źle nie broni systemowo, czuć rękę Martina Soubaka, który jest w stanie jakoś ogarnąć taktycznie zespół. W tym meczu natomiast zupełnie leżała u Afrykanek gra z I linią. To na szczęście zostało w końcu wykorzystane. 4 kolejne bramki Kingi Grzyb dały wyrównanie w ostatniej minucie, a później skuteczna obrona, gdy rywalki zupełnie pokpiły sprawę w ostatnim ataku, nie oddały nawet rzutu. Brak kołowych był trochę odczuwalny, lecz nie do tego stopnia, by usprawiedliwić wyczyny ofensywy. Najlepszy od bardzo dawna mecz Kingi Grzyb w reprezentacji. A jutro rekord w liczbie występów. Gratulacje! W obronie może trochę lepiej, niż zwykle, ale wynikało to w dużej mierze z bardzo jednostronnego ataku Angoli, opartego głównie na rzucie z dystansu. Często wchodziły próby z naprawdę dużej odległości i niejednokrotnie nie popisały się nasze bramkarki, choć łącznie uzbierały 33%(odliczając serię karnych). Chociaż grały głównie podstawowe zawodniczki, to może i dla tych, które pograły mniej, będzie to cenne doświadczenie. Walka z rywalem egzotycznym, ale jednak pod każdym względem nieźle przygotowanym, na dodatek wyrwany remis i seria karnych. Takie coś uczy więcej, niż wyraźnie rozstrzygnięte spotkania.
                    • Asser Zgłoś komentarz
                      poziom poniżej krytyki... z czego się cieszyć?
                      • Jacek Kacprzak Zgłoś komentarz
                        Z czego tu się cieszyć. W rankingu nasze panie były na 11 miejscu, a teraz...
                        • Grieg Zgłoś komentarz
                          Wszystko dobre, co się dobrze kończy. Czapki z głów przed Grzyb, która po kontuzji Zawi musiała dziś harować całe 60 minut, a to przede wszystkim dzięki niej uciekliśmy spod topora w
                          Czytaj całość
                          regulaminowym czasie. Dobrze, że Angolki i jej nie skasowały - jutro choćby nawet weszła do gry na sekundę, to zaliczy mecz nr 242 i pobije rekord występów w reprezentacji.
                          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                          ×
                          Sport na ×