Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Puchar EHF: Azoty Puławy bez szans w Hiszpanii. Faworyt grupy nie zawiódł

Azoty Puławy przegrały z Fraikin BM Granollers 26:32 (14:21) w 2. kolejce fazy grupowej rozgrywek o Puchar EHF. Puławianie dostali srogą lekcję od mocnej hiszpańskiej drużyny.
Daniel Kordulski
Daniel Kordulski
Facebook / KS Azoty Puławy / Przy piłce Marko Panić (Azoty)

Spotkanie zaczęło się pechowo dla Azotów. Już w 3 minucie parkiet z urazem dłoni opuścił, na szczęście na kilka minut, Piotr Masłowski. Jego zmiennik Nikola Prce popełnił dwa błędy z rzędu, jedną stratę dołożył Marko Panić i puławianie przegrywali 1:5. W ekipie Fraikin BM szalał litewski rozgrywający Rolandas Bernatonis. Rzuty z dystansu były jego znakiem firmowym. Wadim Bogdanow wyraźnie nie radził sobie z odbijaniem piłek. Jego koledzy z pola co chwila mylili się w ataku. Hiszpanie bezlitośnie kontrowali. W 14 minucie prowadzili już 12:5. Wychodziło im niemal wszystko.

Za to jasną stroną ekipy z Lubelszczyzny był na pewno Panić. Praktycznie w pojedynkę dźwigał ciężar gry w ataku. Od pewnego momentu wspierali go Władisław Ostrouszko i Bartosz Jurecki. Na Katalończyków było to stanowczo za mało, zwłaszcza, że poza grą środkiem puławianie nie mieli pomysłu na akcje ofensywne. Akcji ze skrzydłowymi nie było. Na szczęście Walentyn Koszowy spisywał się nieco lepiej od Bogdanowa i kilka rzutów obronił. 

Cóż z tego, skoro defensywa podopiecznych Daniela Waszkiewicza nie była dla gospodarzy praktycznie żadnym problemem, wchodzili w nią jak w masło. Do przerwy mieli ponad siedemdziesiąt procent skuteczności rzutów. Osiem kontrataków też robiło wrażenie. Wynik 21:14 po trzydziestu minutach odzwierciedlał przebieg boiskowych wydarzeń.

Przez ponad 4 minuty po przerwie nie padła bramka. Pierwsi przełamali się gracze trenera Antonio Ramy. Panić szybko odpowiedział, ale sam meczu wygrać nie mógł. Pierwsza klasyczna akcja wykończona ze skrzydła miała miejsce dopiero w 42 minucie. Niestety kolejne były grane znów przez środek gdzie hiszpański mur był trudny do przebicia. Jurecki był poniewierany niemiłosiernie. Mało które próby podania do niego miały szanse powodzenia. 

Czwarta siła ligi hiszpańskiej tylko pilnowała prowadzenia. Czuwały też nad tym "wnikliwe" oczy łotewskich arbitrów, którzy dostrzegali najdrobniejsze przewinienia puławian. Kilku ewidentnych fauli gospodarzy nie widzieli. Mimo to 5 minut przed końcem Azoty doszły na 25:29. Duża w tym zasługa Masłowskiego, który w ostatnim kwadransie wniósł duże ożywienie do gry.

Gracze z Granollers na więcej jednak gościom nie pozwolili. Agresywna obrona już na jedenastym metrze, skutecznie rozbijała ataki Azotów. Rywala nie udało się dogonić. Puławianie popełnili w całym meczu aż 14 start (rywale 5). Tak kiepski wynik w tym elemencie był brzemienny w skutkach.

Puchar EHF, grupa D:

Fraikin BM Granollers - KS Azoty Puławy 32:26 (21:14)

Fraikin: Guardia, Almeida - Pertusa 4, Bernatonis 7, Monteiro da Silva 1, Vecilla, Figueras 4, Garcia, Gassama 3, Marquez 3, Lopez 2, Porras 1, Rakocija, Resina 4, Tarrafeta 3
Karne: 2/4
Kary: 4 min. (Garcia i Marquez - po 2 min.)

Azoty: Bogdanow, Koszowy - Podsiadło, Jarosiewicz, Seroka 3, Grzelak, Masłowski 3, Gumiński 3, Kasprzak, Jurecki 3, Panić 9, Prce 1, Ostrouszko 4
Karne: 3/3
Kary: 8 min. (Panić - 4 min., Grzelak i Kasprzak - po 2 min.)

Sędziowie: Iwars Cernawskis oraz Edmunds Bogdanows (Łotwa)
Widzów: 1200

ZOBACZ WIDEO 20-latek kapitalnie przymierzył z dystansu - skrót meczu Udinese - AS Roma [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS 1]

Najlepszym zawodnikiem meczu był ...

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (7):

  • spoko22 Zgłoś komentarz
    Fajnie byłoby mieć może Mauera za Kuchczyńskiego i Orzecha (razem wziętych), ale tak poza tym to nie wiem, kto byłby postacią na tyle wyróżniającą się, żeby go brać kosztem innych
    Czytaj całość
    zawodników. Zgadzam się, że zawodnicy grubo po trzydziestce to nie to, ale jakby ci juniorzy mieli grać tyle co Jarosiewicz (tak apropo to rocznik Mauera, który ładuje po 8-9 bramek na mecz) albo Kowalczyk, to może już niech zostaną tam gdzie są. Ciężko powiedzieć zresztą z czego wynika to, że Jarosiewicz, Orzechowski, albo Kuchczyński dostają tak mało czasu, skrzydła nie są raczej kluczową pozycją (zwłaszcza że gramy do nich tylko w kontrze, bo w ataku pozycyjnym prawie wcale) - a te minutki na parkiecie by leciały. Swoją drogą ostatnio juniorzy Azotów awansowali do 1/4 Mistrzostw Polski juniorów kosztem Wisły Płock - kto wie, może doczekamy się wychowanków za jakiś czas?
    • AlexLFC Zgłoś komentarz
      Azoty powinni odmlodzic sklad i postawic na mlodych zdolnych Polakow grajcych w Gwardii Wybrzezu czy Stali. Silna 7 uzupelninoa zdolną mlodziezą to bylby ciekawy projekt
      • pan.artur Zgłoś komentarz
        Bardzo wyważone komentarze. Panowie z Puław przekonali się jak daleko są od Europy. Mecze z Vive i Płockiem niczego ich nie nauczyły.
        • hbll Zgłoś komentarz
          Taki jest sport, że mecz można przegrać. Ale po wczorajszym jednak niesmak pozostaje. Spotkały się 2 zupełnie różne drużyny - jedna szybka, dynamiczna, starająca się grać technicznie
          Czytaj całość
          i przygotowana taktycznie. A druga, toporna, powolna, chcąca wykorzystywać wzrost i siłę swoich graczy. Jak to starcie wyglądało widzieliśmy wszyscy. Na początek pogrom i mecz rozstrzynięty po 15-20 minutach. Gracze Azotów w obronie zupełnie nie wiedzieli co się dzieje. Nie mogli nadążyć za rywalami, do bramki wpadało wszystko. Pierwsza udana interwencja duetu Bogdanov - Koszowy w 23 minucie, a przecież to są bardzo dobrzy bramkarze. Ta obrona jest do jakiejś rewolucji. W ataku też słabo. Przy wysokiej obronie rywali dziwił brak wbiegnięć skrzydłowych w 1 połowie - jedynie wbiegał Masłowski, co moim zdaniem nie było ani rozsądne, ani jak widzieliśmy efektywne. Coś tam szarpali Prce i Ostrouszko, ale więcej było z tego błędów i strat niż korzyści niestety. Wiadomo, że takie 2-metrowe byki nie będą mijali Hiszpanów 1:1 i w tym sensie egzamin zdał trener Hiszpanów, który widać taktycznie rozpracował puławian. Jeden, jedyny plusik w drużynie Azotów - Marko Panić. Widać kolejny raz, że jak na możliwości Azotów to jest zawodnik wybitny. Jest w bardzo wysokiej formie i w zasadzie jeśli nie on będzie zdobywał bramki to nie ma kto tego robić. Wcale się nie zdziwie, jeśli w kolejnych meczach będzie dostawał od rywali "plaster", bo przecież Chambery (tak znają go doskonale) i szczególnie Granollers i Thun doskonale wiedzą, ile znaczy dla drużyny Azotów. Mój wniosek jest taki - meczu nie dało się wygrać, bo rywal był lepszy w każdym elemencie. Ale w Lublinie może da się powalczyć, tylko trzeba znaleźć sposób na tą podwyższoną obronę rywali i zacząć grać agresywnie w obronie. Azoty stać na dobry wynik w tym pucharze, ale teraz niewiele już zostało miejsca na błędy.
          • spoko22 Zgłoś komentarz
            Wyszliśmy tak samo przestraszeni jak w meczu ze Szwajcarami, tylko bez obrony, dlatego Hiszpanie nas wypunktowali. Mecz przegrany już w ciągu pierwszych 15 minut, bez zderzenia się z
            Czytaj całość
            rywalami - co sobie podeszli i rzucili to wpadało. W drugiej połowie jak zaczęliśmy bronić to całość wyglądała nawet sensownie, bo nie ładowali nam już z taką łatwością, tylko że z drugiej strony przeciwnicy mogli grać sobie na luzie. Tragedii niby nie ma, czapa od Chambery i Granollers na wyjeździe były raczej oczekiwanymi wynikami, a gdybyśmy cały mecz grali jak w drugiej połowie wynik mógłby być nawet na styku. Fakty są takie, że za dużo zespołowych akcji w ataku raczej nie gramy - wszystko szarpane, indywidualnie, z przekładaniem ręki nad obrońcą. No i na koniec nie wiem co sądzić o podejściu "zbieramy doświadczenie" i "uczymy się gry w pucharach" - blisko 40 letni zawodnicy jak Jurecki, Prce, Koshovy czy Titov mają zbierać doświadczenie? Doświadczenia jako drużyna też raczej nie zbieramy, bo za dwa lata tych zawodników już pewnie w Azotach nie będzie. Biorąc pod uwagę aktualną grę naszą, Górnika i ich ambicje na medal - podejrzewam, że i trenera. A co do sędziów to gwizdali dziwnie, ale oni nam do przerwy 21 bramek nie rzucili
            • Kolec Zgłoś komentarz
              Niestety , zespół grał bez mądrości płynącej z ławki trenerskiej. Obrona pasywna , brak koncepcji w ataku. To co zawodnicy spontanicznie wymyślili to grali, nie za dużo dało się na
              Czytaj całość
              spontanie ugrać z tym przeciwnikiem. Jeśli zespół z Puław chce pójść szczebel wyżej musi mieć taktyczne rozwiązania . Dziś tychże nie było , niestety.
              • RęcznyFanatyk Zgłoś komentarz
                Szkoda zawalonej pierwszej połowy bo to chyba ona mocno zaważyła na meczu. Na podstawie tego co widziałem w TV strasznie słabo w obronie zero praktycznie z naszej strony, a powinniśmy
                Czytaj całość
                wyjść do przeciwnika tak jak oni wychodzili do nas z wysoko wysuniętą obroną. Trener mógłby zacząć stosować taki wariant obrony w śród naszych graczy bo widzę że to przynosi efekty a my staliśmy biernie przed polem bramkowym. Niestety pierwsza połowa to również 0 skuteczność bramkarza dopiero w drugiej połowie wszystko wyglądało lepiej Koszowy zaczął coś odbijać a my zaczęliśmy grać w obronie bardziej aktywnie. Poprawić koniecznie ten element niech chłopaki wychodzą w obronie do przeciwnika. Hiszpanie byli lepsi ale jak najbardziej w naszym zasięgu.Ponadto więcej gry skrzydłami a nie tylko środkiem. Kiedy wraca Adam, Krzysiek oraz Bartek bo Titow podobno 2 tyg będzie odpoczywał. Niech się w końcu Prce się przebudzi i zacznie coś grać a nie tylko kozłować piłką, tak samo Masło miał kilka przebłysków ale do formy to jemu dalekooooo. Powodzenia za tydzień w Lublinie z Chambery
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×