KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

W Zabrzu mieli nosa. Łukasz Gogola pognębił Orlen Wisłę Płock

Prezes Bogdan Kmiecik wypatrzył go w trakcie sparingu i wyciągnął z pierwszej ligi. Po kilku miesiącach odpłacił się za zaufanie. Bramki Łukasza Gogoli wyrzuciły Orlen Wisłę Płock za burtę Pucharu Polski.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
Łukasz Gogola Materiały prasowe / NMC Górnik Zabrze / Na zdjęciu: Łukasz Gogola

- Do tej pory nie dochodzi do mnie ze wygraliśmy z Wisłą Płock - mówi 20-letni Łukasz Gogola. NMC Górnik sprawił jedną z największych niespodzianek ostatnich lat, w ćwierćfinale krajowego pucharu wyeliminował wicemistrzów Polski (33:30) i wprowadził świeżość do tak skostniałej rodzimej piłki ręcznej. Po raz pierwszy od 2010 roku Wisła i PGE VIVE Kielce nie zmierzą się w finale rozgrywek. Katem płocczan okazał się Gogola, autor siedmiu trafień. 

W Superlidze stawia pierwsze kroki, do Zabrza trafił przed obecnym sezonem. W Olimpii MEDEX Piekary Śląskie dostrzegł go prezes Bogdan Kmiecik. Po jednym ze sparingów nakłonił czołowego strzelca I ligi do przenosin. Początkowo uczył się elity, zazwyczaj był trzecim wyborem wśród lewych rozgrywających. Grali ci bardziej doświadczeni - Michał Adamuszek i Aleksandr Tatarincew. Rastislav Trtik stopniowo go wprowadzał, Gogola sprawdzał się i dostawał kolejne minuty. 49 bramek, średnia ponad 2,5 gola na mecz to znakomite statystyki jak na debiutancki sezon 20-latka. - Jestem zadowolony, mam nadzieje, że trener również. Każda minuta na parkiecie Superligi jest dla mnie cenna i staram się ją w pełni wykorzystywać - mówi. 

Wszystkie dotychczasowe liczby nijak mają się do wyczynów z ćwierćfinału Pucharu Polski. 

Z powodu kontuzji na trybunach usiedli Rafał Gliński i Adamuszek, trener Trtik oszczędzał nie w pełni sprawnego Tatarincewa. Grę musiał poprowadzić Gogola, ostatnio wystawiany w centrum. - Od kiedy Rafał Gliński jest kontuzjowany, gram na zmianę, w środku bądź na lewej stronie. Wiedziałem, że pojawię się w siódemce i dostałem zastrzyk motywacji. Środkowy odpowiada przecież za grę kolegów w ataku. Nie mogłem zawieść zespołu - podkreśla Gogola.

Nie nawalił, nie przygniótł go balast, choć zdziesiątkowani Górnicy przez większość meczu grali w eksperymentalnym ustawieniu z dwoma kołowymi. W końcówce Gogola zamienił się w egzekutora. Seria czterech bramek pogrążyła Wisłę.

ZOBACZ WIDEO PGNiG Superliga: Magik Dean Bombac! Takie gole możemy oglądać bez końca

Nafciarze wcale nie musieli przegrać. Prowadzili 27:24 w 47. minucie, pozornie nic im nie groziło. Górnicy - jak sami podkreślali po meczu - w końcówce włożyli w grę mnóstwo serca, w bramce fenomenalnie spisywał się Martin Galia. Wisła przez 10 minut nie trafiła do siatki, zabrzanie w tym czasie aż siedmiokrotnie. Cztery razy za sprawą Gogoli. 20-latek radził sobie z trudnych pozycji, co więcej, dwie bramki zaaplikował przy podwójnym osłabieniu! - Dzięki pracy dwóch naszych kołowych miałem więcej miejsca - przyznaje skromnie. 

Po jego czwartym z rzędu, a w sumie siódmym golu, hala przy ul. Wolności oszalała. Na niewiele ponad minutę przed końcem Górnik prowadził 32:29, Nafciarze zwiesili głowy. Uczestnika Ligi Mistrzów rozstrzelał 20-latek, który kilka miesięcy temu biegał po parkietach w Grodkowie czy podwrocławskiej Gaci.

Prezes Kmiecik może się chełpić, że wyłuskał diament z zaplecza. Przez co najmniej dwa lata nie zamierza się nim dzielić. Kontrakt Gogoli obowiązuje do 2020 roku. Znając politykę Górnika, nie wypuszczą takiego talentu z rąk.

Czy Łukasz Gogola to udany transfer Górnika?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (10)
  • ck Zgłoś komentarz
    Dzięki Górnikowi z orlen wisełki śmieje się cała Europa...:)
    • Marcinek36 Zgłoś komentarz
      Bertus już dzwonił do niego.
      • HANDBALL PL Zgłoś komentarz
        Oby chłopak się rozwijał bo wiadomo jaka jest sytuacja w kadrze. Swoją drogą w pierwszej czy drugiej lidze można naprawdę znaleźć ciekawych chłopaków. Wielu z nich nigdy nie dostanie
        Czytaj całość
        szansy w Superlidze i pójdą na zmarnowanie. Przez wiele lat Superliga była w pewnym sensie "zamknięta" bo grali w niej Ci sami zawodnicy, zmieniając się druzynami co 2/3 sezony a dopływu młodych zdolnych nie było bo kluby stawiały na przepłaconych lecz ogranych w lidze rzemieślników. Gdyby teraz liga nie była by zamknięta i były by spadki to mam wrażenie że dalej było by to samo z obawy przed spadkiem.
        • HANDBALL ZABRZE Zgłoś komentarz
          W Płocku zapamiętają "synka" na 100%, swoją drogą Przybecki jest trenerem kadry ,a nie umiał przestawić zespołu na grę przeciwko naszej obronie 4:2, póki graliśmy 6:0 to
          Czytaj całość
          jeszcze gra wyglądała dobrze i Płock bombardował z drugiej linii,przy 4:2 całkowicie się zacieli. Drugim bohaterem był Martin, ale on już przyzwyczaił nas że poniżej pewnego poziomu nie schodzi,a umie też wspiąć się na wyżyny jak we wczorajszym meczu. Drugą niezrozumiałą decyzją było zdjęcie z boiska Wicharego , który bronił naprawdę dobrze,a wprowadzenie Morawskiego , który odbił chyba tylko jedną piłkę...
          • wszokujestem Zgłoś komentarz
            Wydaje mi się że powołania powinni dostac między innymi właśnie Gogola czy Moryń, w końcu wyjdzie na to że będziemy mieć bogactwo młodzieży na środku:d
            • kck Zgłoś komentarz
              Trener reprezentacji Piotr Przybecki miał dobrą okazję się Łukaszowi przyjrzeć, niedługo zgrupowanie dla zawodników z polskiej ligi. Dodatkowe powołanie?
              • tori Zgłoś komentarz
                Brawo Łukasz, tylko tak dalej :]
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×