KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Szczerość Pawła Krupy: Tak nie można grać

Sandra Spa Pogoń odniosła pierwsze ligowe zwycięstwo w PGNiG Superlidze. Pokonała Arkę 20:19. To nie były najlepsze zawody w wykonaniu obu zespołów. - Wpłynęła na to chęć zwycięstwa - ocenił Paweł Krupa.

Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski
Paweł Krupa WP SportoweFakty / Kuba Hajduk / Na zdjęciu: Paweł Krupa
Początek rywalizacji dwóch drużyn, które w sezonie 2018/2019 jeszcze nie zdobyły punktu, nie był najlepszym widowiskiem dla oka kibica. Nie wiodło się zwłaszcza gospodarzom. Bramkę zamurował Maciej Pieńczewski. Szczecinianie premierowe trafienie zaliczyli dopiero ze stałego fragmentu gry w 10. minucie rywalizacji. Potem wydarzenia boiskowe determinowane były głównie przez błędy jednych i drugich.

- To był szalony mecz - przyznał Paweł Krupa. - W pierwszej połowie padło bardzo mało bramek. Atak zupełnie nam nie wychodził. Na drugą część wyszliśmy trochę bardziej zmotywowani. W ostatnich piętnastu minutach znowu zanotowaliśmy przestój. Zdaje się, że wtedy rzuciliśmy tylko dwie bramki. Tak grać nie można - dosadnie skwitował postawę swoje drużyny lewy rozgrywający.

Jego zdaniem wpływ na przebieg zawodów miał fakt, że w takim meczu walczy się o punkty bez względu na inne przeciwności. A tych w przypadku gospodarzy było całkiem dużo. - Myślę, że wpłynęła na to duża chęć zwycięstwa. Przez to ten mecz wyglądał, jak wyglądał.

Piotr Frelek najwięcej uwag w przerwie spotkania miał do przedniej formacji, w której zawodziło bardzo wiele rzeczy, np. głupie straty przy próbie podania. - Mówiliśmy dużo o ataku, bo obrona funkcjonowała nieźle. Do niej nie można się było przyczepić. Pomógł nam bardzo bramkarz (Marek Bartosik - dop. red.). Atak wyglądał strasznie słabo - ocenił popularny "Pawka".

On sam poprawił celność. Wystarczy wspomnieć, że w pierwszej połowie ani jeden jego rzut nie ugrzązł w siatce. Po zmianie stron było o wiele lepiej. Trafił aż sześć razy, dzięki czemu Pogoń wypracowała przewagę (19:15) i utrzymała ją do końca meczu. - W pierwszej połowie dałem porzucać Mateuszowi Zarembie. W drugiej wziąłem to już na siebie - podsumował doświadczony szczypiornista.

ZOBACZ WIDEO PGNiG Superliga: Wielkie emocje w Piotrkowie Tryb. NMC Górnik wywiązał się z roli faworyta
Czy pierwsze zwycięstwo spowoduje, że Sandra Spa Pogoń zacznie regularnie punktować?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×