WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PGNiG Superliga: Piorunująca druga połowa Azotów z Gwardią. Wadim Bogdanow show w Puławach!

Azoty Puławy wygrały z Gwardią Opole 34:22 w meczu 6. kolejki PGNiG Superligi. O losach meczu rozstrzygnął praktycznie początek drugiej połowy. Bohaterem w szeregach gospodarzy był bramkarz, Wadim Bogdanow.
Daniel Kordulski
Daniel Kordulski
WP SportoweFakty / Kuba Hajduk / Na zdjęciu: Wadim Bogdanow

Pierwsze minuty były wyrównane. Puławianom bardzo pomagał w bramce Wadim Bogdanow. W 10. minucie po przechwycie Piotra Jarosiewicza i kontrze skutecznie zakończonej przez Piotra Masłowskiego zrobiło się 7:4. W tym momencie coś się w grze ofensywnej Azotów zacięło. Przez siedem kolejnych minut nie potrafili rzucić bramki. W tym czasie goście odrobili stratę i mogli objąć prowadzenie, ale Bogdanow zatrzymał Patryka Mauera w sytuacji sam na sam. Gwardii nie dane było objąć prowadzenia. Zamiast tego gospodarze powrócili do swojej niezłej gry i ponownie wyszli na kilka bramek przewagi.

Taka wymiana ciosów trwała już do końca połowy, przy czym to do ekipy z Lubelszczyzny wciąż należało kilkubramkowe prowadzenie. Nie do przecenienia jest tu zasługa wspominanego już Bogdanowa. Rosjanin "wyjmował" trudne rzuty, a i sam wykazał się strzelecką precyzją, zdobywając gola rzutem przez całe boisko. Wśród Gwardzistów wyróżnić trzeba zawsze groźnego Przemysława Zadurę. Przez pewien czas dobrze spisywał się na kole Mateusz Jankowski.

Przez pierwsze 220 sekund drugiej połowy trwała demolka gości. Błędy w ataku pozycyjnym, nie rzucony karny sprawiły, że o czas po tym okresie poprosił trener opolan, Rafał Kuptel. Wynik brzmiał wtedy 20:13. Poprawy gry jego podopiecznych nie było jednak widać. Za to między słupkami wciąż szalał rosyjski golkiper Azotów. Kontrataki kończył szybki jak strzała Adam Skrabania. Wypracowana w tym okresie przewaga wystarczyła ekipie Bartosza Jureckiego do przekonywującego zwycięstwa.

KS Azoty Puławy - KPR Gwardia Opole 34:22 (16:12)

Azoty: Bogdanow 1 - Podsiadło 5, Skrabania 5, Panić 4, Kaleb 3, Matulić 3, Masłowski 3, Jarosiewicz 3 (1/1), Titow 2, Prce 2, Seroka 2 (1/1), Kasprzak 1, Łyżwa, Rogulski, Grzelak
Karne: 2/2
Kary: 8 min. (Kaleb, Łyżwa, Rogulski i Titow - po 2 min.) 

Gwardia: Malcher, Skrzypczyk - Jankowski 7, Zadura 4, Zarzycki 3, Mokrzki 3, Kawka 2 (0/1), Mauer 2 (0/2), Klimków 1, Lemaniak, Siwak, Łangowski, Tarcijonas, Zieniewicz, Milewski, Morawski
Karne: 0/3
Kary: 12 min. (Łangowski - 4 min., Klimków, Tarcijonas, Jankowski i Kawka - po 2 min.)

Sędziowie: Marek Baranowski (Warszawa) oraz Bogdan Lemanowicz (Płock)
Delegat ZPRP: Marek Góralczyk (Warszawa)
Widzów: 600

ZOBACZ WIDEO PGNiG Superliga: Stachera mógł zdobyć gola sezonu! Efektowne odpowiedzi Energi MKS-u

Najlepszym zawodnikiem meczu był ...

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (10):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Hander 0
    No to tak wygląda w Vive:: Nie przejmują się ile ktoś im wrzuci bramek (nawet Arka zdaje się przekroczyła 30), ale ważne żeby Vive rzuciło 15-20 więcej. To jest wersja ich na polską ligę. W LM muszą jednak już grać bardziej bramka za bramkę, więc i obrona mozniej stoi. No nic, zobaczymy co Bartek wymyśli. Oby by ło ciekawie przynajmniej ;)
    Hander Z Górnikiem też będzie pod górkę. Wisła weźmie się do roboty po ostatnim meczu... Vive jednak to wciąż inny handball... Walą ile wlezie i nie oglądają się ile stracą. W Superlidze nikt tego nie wytrzyma
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • spoko22 0
    Właśnie wydaje mi się, że problem w tym, że Vive to dość podobny handball, oparty na szybkiej grze (co my próbujemy grać), tylko o wiele lepiej wykonany. Atak pozycyjny Vive może i uda się cześciowo im zneutralizować, ale sami musielibyśmy w nim grać perfekcyjnie, bo kontry nas zniszczą. Mamy najlepszą obronę w lidze (pod kątem liczby straconych bramek) i doskonały bilans bramkowy, ale z kontrowaniem może być ciężko. Na mój gust szanse są tylko przy bardzo uważnej i bardzo drużynowej grze w ataku pozycyjnym - nie może być tak że jak nastawią się na bronienie Panica to my i tak probujemy na niego grać, zagrożenie z każdej pozycji będzie bardzo ważne. No a druga sprawa to niepozwalanie na kontrataki - jak zaczniemy gubić piłę to nas zabiegają i skończymy tak jak każda inna drużyna
    Hander Z Górnikiem też będzie pod górkę. Wisła weźmie się do roboty po ostatnim meczu... Vive jednak to wciąż inny handball... Walą ile wlezie i nie oglądają się ile stracą. W Superlidze nikt tego nie wytrzyma
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • spoko22 0
    Łyżwa po kontuzji rok temu się nie odbudował. Obecna sytuacja kadrowa też mu raczej nie pomoże; na lewe za słabe warunki i mimo słabego lewego rozegrania raczej tam królował nie będzie, bo rzut z 9+ metra to nie jego styl. Na środku nigdy jakiejś megafurrory nie robił, tyle że dobre rzuty z biodra/nieoczekiwane lewą ręką oddawał, więc przy przyzwoitych Kalebie/Masłowskim będzie mu ciężko. W przyszłym sezonie też raczej za dużo okazji do grania miał nie będzie jeśli nie zacznie znów grać jak po powrocie z wypożyczenia, bo wróci Kowalczyk który w dniu wyjazdu do Mielca był już na mój gust lepszym środkowym.
    LPUUU Jarosiewicz poprzedni sezon stracony, w tym pokazuje że w ataku wcale nie jest gorszy od Skrabanii i Gumińskiego. 14 bramek na 15 rzutów najlepszy procent ze wszystkich skrzydłowych ; ) Co się dzieje z Łyżwą ?? Jak Masłowski wreszcie wział się za gre a nie gwiazdorzenie to jakoś to wygląda a Łyżwa w chwili obecnej chyba jest pierwszym do "odstrzału"
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×