Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Piłka ręczna. Mistrzostwa Europy 2020. Koniec turnieju dla Przemysława Krajewskiego

Więzadła krzyżowe nie zostały zerwane, ale o dalszym udziale w mistrzostwach Europy nie ma mowy. Przemysław Krajewski nie zagra przez ok. 1,5 miesiąca.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
Przemysław Krajewski WP SportoweFakty / Sebastian Maciejko / Na zdjęciu: Przemysław Krajewski

Po spotkaniu ze Słowenią sztab szkoleniowy kadry z niepokojem czekał na opis rezonansu magnetycznego. Miha Zarabec z impetem upadł na kolano Przemysława Krajewskiego, które w dodatku wygięło się w nienaturalny sposób. U lewoskrzydłowego Wisły Płock podejrzewano uszkodzenie więzadeł krzyżowych.

Jak informuje Maciej Iwański z TVP Sport, diagnoza nie jest tak niekorzystna. Krajewski musi jednak pauzować od 4 do 6 tygodni, co wyklucza jego dalszy udział w turnieju. Sztab na razie nie potwierdził tej informacji, ale wiadomo, że trener Patryk Rombel nie zamierza ryzykować zdrowia jednego z najbardziej doświadczonych reprezentantów. 

W związku z urazem do Szwecji ściągnięto trzeciego lewoskrzydłowego z szerokiej kadry, Jana Czuwarę. Na razie nie wiadomo, czy zawodnik Górnika Zabrze wskoczy do składu. W Goeteborgu przebywa też drugi rezerwowy, rozgrywający Michał Olejniczak.

Mecz ze Szwajcarią 12 stycznia od godziny 16.00.

ZOBACZ WIDEO "Kierunek Dakar". Żona Kamila Wiśniewskiego komentuje jego incydent. "To było przerażające"

Czy Jan Czuwara powinien znaleźć się w kadrze na mecz ze Szwajcarią?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (1):

  • handball Wybrzeże Zgłoś komentarz
    Bardzo szkoda Krajka i wielka strata dla kadry. Nie ma najmniejszego sensu ryzykować pogłębieniem się kontuzji, tym bardziej, że odczuwa on spory ból. No ale kto wie bo jak to w sporcie,
    Czytaj całość
    może przez to otworzy się szansa dla innego zawodnika? Chciałbym się jeszcze odnieść do wywiadów z Maciejem Gębalą, Siódymem oraz Matysem i tych słów o bojaźliwości, strachu, braku odwagi itd. Jak najbardziej się z nimi zgadzam ale chciałbym, żeby dopowiedzieli kiedy nasza gra tak naprawdę wyhamowała na dobre? Wg. mnie zejście Pilota i Maćka, to był moment gdzie zaczęliśmy już grać strasznie zachowawczo, bez odpowiedniego tempa akcji, bez ryzyka. Wszyscy mówią, że szkoda, że tego zabrakło ale tak naprawdę, co zrobiono w trakcie meczu, żeby zaryzykować? Ja nie widziałem jakiejś walki do upadłego, w trupa, na maksa. Było tak jakbyśmy byli usatysfakcjonowani przegraną -3, bo wszyscy wcześniej przewidywali bolesne -10 czy nawet -15. Zobaczcie jakie było tempo rozgrywanych przez nas akcji w ostatnim kwadransie. to jak my chcieliśmy to nadgonić? Parę razy widziałem jak Vranjes rozkładał ręce w stronę sędziów zwracając uwagę na to, jak wolno rozgrywamy. Kto dziś obejrzał mecz Chorwatów, ten widział jak środkowy powinien napędzać akcję, to co robili Cindrić czy Karacić, to było coś niesamowitego. Zero krępacji, tylko ostry wjazd w strefę, minięcia 1/1, jak nie to do koła albo wyczyszczona połówka. Podobnie wczoraj Gottfridsson. Takiego typu środkowych my właśnie potrzebujemy i piszę to od nie wiem kiedy? Nie potrzebujemy rozrzucania piłki na alibi od lewej do prawej, tylko gry kreatywnej i efektywnej. Pilot trochę wczoraj poszarpał albo po wejściu Kciuka, to poza zaciągniętym ręcznym rozwinęliśmy jeszcze spadochron. Słusznie też zauważył Siódym, że model hiszpański to nie jest dobra droga dla nas, że powinniśmy iść raczej w kierunku niemieckim. On jest dla nas najwygodniejszy i najłatwiejszy do opanowania. Tak właśnie grała kadra, która dała nam 3 medale mistrzostw świata.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×