Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

MŚ, gr. E: Mariusz Wlazły show! - relacja z meczu Polska - Włochy

Mimo słabego początku biało-czerwoni udowodnili, że są mocni nie tylko psychicznie, ale również fizycznie i pokonali zespół z Półwyspu Apenińskiego 3:1. Dzięki temu wciąż liczą się w walce o awans.
Marcin Olczyk
Marcin Olczyk

Niezwykłe znaczenie meczu dnia w Atlas Arenie czuć było już na długo przed pierwszym gwizdkiem. Zgromadzeni w łódzkiej hali kibice, którzy znacznie szczelniej niż dzień wcześniej wypełnili obiekt, zdawali sobie sprawę, że na ich oczach ważyć się będą losy reprezentacji Polski w najważniejszym w historii polskiej siatkówki turnieju.

Choć pierwsze tego dnia akcje biało-czerwonych wydawały się być dużo bardziej dynamiczne niż dzień wcześniej, podopieczni Stephane'a Antigi już na starcie razili nieskutecznością (Mateusz Mika w inauguracyjnym ataku posłał piłkę w aut). Na pierwszej przerwie technicznej gospodarze mieli już 3 punkty straty, a kolejne minuty nie przynosiły tak wyczekiwanej poprawy. Dawały zaś kolejne oczka spisywanym na straty i walczącym już tylko o honor Włochom. Korekty personalne (Michał Kubiak i Fabian Drzyzga za Mikę i Pawła Zagumnego) nic nie dały, a niemoc polskiego zespołu podkreśliła ostatnia akcja seta w wykonaniu Piotra Nowakowskiego, który, będąc samemu na siatce, nieczysto pchnął przechodzącą piłkę z powrotem na połowę rywali. Biało-czerwoni w pierwszej partii nie zanotowali ani jednego bloku, czy punktowej zagrywki, a skończyli ledwie 10 z 30 ataków. Nic więc dziwnego, że przegrali wyraźnie 19:25.

Drugą odsłonę reprezentacja Polski rozpoczęła jednak tak, jakby poprzednia w ogóle nie miała miejsca. Nim siatkarze Italii zdążyli oswoić się z drugą połową parkietu, zagrywką już "kopnął" Mariusz Wlazły. Kilka chwil po pierwszej przerwie technicznej wreszcie zafunkcjonował blok (12:10). Z minuty na minutę wyraźnie poprawiała się również skuteczność. Szybko okazało się, że Włosi pod presją zaczynają się gubić. Gdy po kolejnym nieudanym ataku przegrywali już 13:17 jasnym stało się, że biało-czerwoni przejęli inicjatywę i łatwo jej nie oddadzą. Końcówkę seta popisowo rozegrał Wlazły - ten Wlazły znany z boisk PlusLigi (6 punktów w ośmiu atakach w tym secie!) - i Polacy z impetem wrócili do gry, wyrównując stan meczu na 1:1.

Dłuższa przerwa pozwoliła drużynie Mauro Berruto ochłonąć. Po wznowieniu przybysze z Półwyspu Apenińskiego uspokoili grę i przeczekali napór Polaków, by po pierwszym regulaminowym czasie odskoczyć na 10:7. Na szczęście gospodarze w niczym nie przypominali niemrawego i bezradnego zespołu, który w środę przegrał z Amerykanami. Niemal w jednym ustawieniu odrobili całą stratę, a w połowie seta, po ataku kapitana PGE Skry Bełchatów, wyszli na prowadzenie 13:12. Dobrą partię rozgrywał Marcin Możdżonek, który na boisku pojawił się jeszcze w drugim secie. Rezerwowy środkowy nad rywalami górował nie tylko wzrostem, ale również doświadczeniem i "czuciem" gry. Polacy w odpowiednim momencie przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku i dzięki kolejnym potężnym zbiciom ze skrzydeł (ale też pojedynczym punktowym blokom i zagrywkom) doprowadzili do szczęśliwego dla siebie (i prawie 12 tysięcy osób zgromadzonych na hali) końca seta.

Początek czwartej odsłony sugerować mógł lekką zadyszkę biało-czerwonych (2:5). Tym razem, choć dystans momentami kurczył się nawet do jednego punktu, mający nóż na gardle Włosi dłużej byli w stanie utrzymać prowadzenie. Polacy jednak nie odpuszczali, a prym w ofensywie wiódł niemal bezbłędny Wlazły. Przełamanie rywala nastąpiło w samą porę (18:17), a z pomocą naszym siatkarzom przyszedł tym razem system challenge. W końcówce Drzyzga, maksymalnie eksploatujący dotychczas podstawowego atakującego reprezentacji, przypomniał sobie, że ma do dyspozycji jeszcze innych kolegów. Dzięki palecie rozwiązań w ataku gospodarze w miarę spokojnie zdobywali kolejne punkty. Pierwsza piłka meczowa skończyła się jednak pechowym wpadnięciem w siatkę jednego z naszych. Kolejną akcję skończył jednak Wlazły a dzieła zniszczenia dopełnił podwójny polski blok i Atlas Arena eksplodowała z radości!

Reprezentacja Polski zdobyła tym samym trzy cenne punkty i wciąż ma spore szanse na awans do najlepszej szóstki mistrzostw świata. W weekend zmierzy się w decydujących starciach w Łodzi z Iranem i Francją.

Polska - Włochy 3:1 (19:25, 25:18, 25:20, 26:24)

Polska: Zagumny, Nowakowski, Winiarski, Wlazły, Kłos, Mika, Zatorski (libero) oraz Kubiak, Drzyzga, Możdżonek, Konarski.

Włochy: Travica, Birarelli, Kovar, Vettori, Buti, Lanza, Rossini (libero) oraz Sabbi, Piano, Baranowicz, Colasi (libero).

Czy Polacy po zwycięstwie nad Włochami będą w stanie awansować do kolejnej rundy mistrzostw świata?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (86):

  • Kingaaa Zgłoś komentarz
    dlaczego nie gra Buszek ?
    • Cahny Zgłoś komentarz
      pierwsza szóstka na mecz z Iranem Drzyzga Wlazły Kłos Możdżonek Winiar Kubiak i Zatorski myślę że tym składem jesteśmy w stanie wygrać z Iranem i powalczyć o 1 miejsce z Francją.
      • Ziutka Zgłoś komentarz
        Moim zdaniem porównywanie formy drużyn z grupy A i D nie jest dobrym rozwiązaniem, jednak poziom przeciwników zdecydowanie inny. Piszecie, że USA grało dotychczas słabo, a ja uważam, że
        Czytaj całość
        pomimo, iż przegrywali to poziom ich gry był w porządku, bez fajerwerków, ale ok. Nasz natomiast większość ocenia jako super- dobre przyjęcie, atak, zagrywka- tyle tylko, ze przeciwnicy jednak z co najmniej poziomu niżej (poza Serbią)- łatwa zagrywka to i dobre przyjęcie, słabsi przyjmujący to i zagrywka wyglądała super itp. Przy przeciwnikach o podobnym, a raczej trochę wyższym potencjale, widoczne stają się mankamenty naszej drużyny- przyjęcie przy mocnej zagrywce stanowi jednak duży problem, na podwyższonej piłce jest problem z atakiem, środkowi na bloku grają fatalnie (Nowakowski w ogóle nie ma czucia w tej materii), zagrywka flotem w ogóle nie jest naszym atutem. Brakuje innych opcji gry w momencie gdy przyjecie siada, bo nie ma nam kto kończyć ataków. No i zauważalna jest jeszcze jednak tendencja- Przy Gumie Wlazły gra słabo, lepiej przyjmujący; z Fabianem Mariusz lepiej, ale pozostali zawodnicy słabiej.
        • mirmur Zgłoś komentarz
          Brytyjka irańskiego pochodzenia została aresztowana w kraju swoich przodków i od dwóch miesięcy przebywa w więzieniu. Za co? Powód jest absolutnie absurdalny. Młoda kobieta próbowała
          Czytaj całość
          wejść na mecz siatkówki pomiędzy Iranem a Włochami w Lidze Światowej". Info z wp.
          • Alpen Zgłoś komentarz
            Nasi byli wczoraj pod ścianą. I ta świadomość tak ich sparaliżowała, że w pierwszym secie nie istnieli. Na szczęście w drugim secie pierwszy ogarnął się Kubiak i pociągnął
            Czytaj całość
            chłopaków. Dobrze też, że Włosi grali piach, inny przeciwnik by to wykorzystał i nasi mogliby się już pakować. Nie pierwszy raz naszych dopada taka ogromna niemoc. Presja zamiast ich mobilizować, przytłacza ich i paraliżuje. Jednak teraz powinno być lepiej. Jesteśmy nadal w grze i wszystko w naszych rękach i przede wszystkim w głowach. Mam nadzieję, że ta wygrana ich podbudowała i w meczu z Iranem nie zje ich ciśnienie.
            • Falubazu-Fanka Zgłoś komentarz
              Do boju Panowie, po kolejne zwycięstwo! :)
              • mirmur Zgłoś komentarz
                "Brytyjka irańskiego pochodzenia została aresztowana w kraju swoich przodków i od dwóch miesięcy przebywa w więzieniu. Za co? Powód jest absolutnie absurdalny. Młoda kobieta próbowała
                Czytaj całość
                wejść na mecz siatkówki pomiędzy Iranem a Włochami w Lidze Światowej". Taka wiadomość ukazała się na stronie wp.pl. Kibice płci żeńskiej powinny odpowiednio przywitać reprezentacje Iranu solidaryzując się z takim traktowaniem kobiet. Skoro można było wygwizdać byłego premiera, można i innych, bo i tak winny będzie Tusk:)
                • mirmur Zgłoś komentarz
                  Każdy mecz jest inny. Raz decyduje pojedynczy zawodnik, raz dyspozycja dnia całego zespołu, a innym razem zwykłe szczęście. Nie raz już tak było, że świetny mecz kończył się
                  Czytaj całość
                  porażką. A tu nie chodzi jak mawia jeden trener piękny styl to w łyżwiarstwie, tu chodzi o wynik. Mika może mieć tez chwile słabości tak jak i miał je Kurek, którego nie ma na MŚ. Temat Kurka wcale nie pomaga, więc może warto poczekać do końca Mistrzostw na oceny. Oczywiście nasi spece od siatkówki wiedzą swoje tylko jakoś żaden nie trenuje reprezentacji.
                  • Stanislaw Staszic Zgłoś komentarz
                    Zgadza się,Kurek powinien grać.
                    • klops Zgłoś komentarz
                      Coś się zepsuło. W głowach. Mika, Nowakowski kompletny piach. Dobrze, że zmiennicy są. Z Iranem przygotujmy się na horror. Nie wiem jak Wam ale mi jednak Kurka trochę brakuje, odpadł bo
                      Czytaj całość
                      niby słabo przyjmuje ale z tak przyjmujacym Mika i tylko trochę lepiej Kubiakiem cały plan Antigi idzie do kosza. Przydałaby się jakas alternatywa dla Mariusza, sam tego medalu nie wyskacze.
                      • Kaczmar94 Zgłoś komentarz
                        Kubiak i Możdżonek do podstawy , trenerze to co robi Nowakowski woła o pomstę do nieba !!! Tak grając na pewno nie wygramy ani z Iranem ani z Francja
                        • arekPL Zgłoś komentarz
                          Osobiście uważam , że z Iranem będzie bardzo ciężko - chyba , że złapią jakiś kryzys a NASI złapią drugi oddech ! U NASZYCH widzę z falującą grę i momenty bezsilności ,
                          Czytaj całość
                          zwłaszcza po stracie 2-3 pkt. Myślę jednak , że dzień dzisiejszy przeznaczą na odpoczynek analizę i taktykę na mecz najbliższy i zresetowanie się .
                          • kristobal Zgłoś komentarz
                            Serbia ma już iluzoryczne szanse na awans - musi pokonać Francję i Iran za 3 punkty i liczyć na korzystny wynik meczu Polska-Francja oraz Polska-Iran. Najlepsze rozwiązanie to jutro wygrana
                            Czytaj całość
                            Serbii 3:2 oraz Polski 3:2 (3:1; 3:0 też może być), wówczas mecz Polska-Francja byłby meczem przyjaźni, by obie ekipy zapewniły sobie awans.
                            Zobacz więcej komentarzy (73)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×