WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Mam nadzieję, że Skra wygra Ligę Mistrzów - rozmowa z Aleksandarem Atanasijeviciem, atakującym Sir Safety Perugia

Znakomity serbski atakujący żałuje niewykorzystanej szansy na awans do Final Four Champions League, ale trzyma kciuki za klub, który wyeliminował go z dalszej gry w turnieju.
Marcin Olczyk
Marcin Olczyk

Marcin Olczyk: Rewanżowe spotkanie z PGE Skrą Bełchatów rozpoczęliście znakomicie. Jak to się stało, że ostatecznie schodziliście z parkietu wyraźnie pokonani?

Aleksandar Atanasijević: Pierwsze dwa sety graliśmy naprawdę dobrze. Ok, czwartego przegraliśmy zbyt łatwo, ale decydująca była tak naprawdę partia numer trzy, w której mieliśmy pięć lub więcej punktów zapasu (goście prowadzili już 15:8 - przyp. red.). To była olbrzymia przewaga. Potem Srecko Lisinac zaczął zagrywać, to samo Karol Kłos. Przestaliśmy radzić sobie w przyjęciu, zaczęliśmy grać wysoką piłką, a jeśli tak się gra z zespołem klasy Skry to o zwycięstwie nie może być mowy.


Czego w takim razie zabrakło? Faktycznie jesteście zespołem słabszym od mistrza Polski?

- Mieliśmy swoje okazje. U siebie mogliśmy wygrać 3:1, w rewanżu powinniśmy doprowadzić minimum do piątego seta. Nie wykorzystaliśmy nadarzających się szans i teraz zostaje nam tylko smutek. Musimy jak najszybciej zapomnieć o porażce i skupić się na przyszłości.

Losy spotkania odmieniło w trzeciej partii wejście na boisko Michała Winiarskiego. Byliście przygotowani na to, że polski przyjmujący może pojawić się na parkiecie i zagrać tak dobrze?

- Jak mówiłem jeszcze przed meczem, PGE Skra to świetna drużyna ze znakomitymi siatkarzami, która może pozwolić sobie na taką sytuację, że zawodnik pokroju Michała Winiarskiego siedzi na ławce rezerwowych. Przyjmujący PGE Skry wrócił do gry po dłuższej przerwie i udowodnił, że jest prawdziwym, wielkim mistrzem. Pokazał, że sam może odmienić losy spotkania.

Występujący niegdyś w PGE Skrze Bełchatów atakujący, mimo dotkliwej porażki, trzyma kciuki za swój były zespół Występujący niegdyś w PGE Skrze Bełchatów atakujący, mimo dotkliwej porażki, trzyma kciuki za swój były zespół
Czy mimo porażki i odpadnięcia z walki o medale wasz zespół może być zadowolony z debiutanckiego sezonu w najbardziej prestiżowych w Europie rozgrywkach klubowych?

- W tej chwili nie mamy żadnych powodów do radości, ponieważ zmarnowaliśmy szansę na grę w Final Four Ligi Mistrzów. Teraz musimy dać z siebie wszystko w Serie A, żeby móc w przyszłym roku zaprezentować się w Champions League jeszcze lepiej. Szkoda tego, że byliśmy tak blisko rundy finałowej. Czegoś najwidoczniej wciąż nam brakuje.

Czy przegrany dwumecz z PGE Skrą może mieć dla was jakieś pozytywne konsekwencje? Myślisz, że uda się wam odpowiednio spożytkować tę porażkę?

- Z rywalizacji ze Skrą wychodzimy na pewno z olbrzymim bagażem doświadczeń. Dzięki tym meczom wiemy nad czym musimy pracować. Dostaliśmy cenną lekcję i rozumiemy już na przykład, że grać i walczyć trzeba o każdą piłkę, bo w innym wypadku nie będziemy w stanie wygrywać tych najważniejszych spotkań.

Czy wasz ostatni rywal może sięgnąć w tym sezonie po złoto Champions League?

- Oczywiście. Mam nadzieję, że to właśnie PGE Skra wygra tegoroczną edycję Ligi Mistrzów. To znakomity zespół, który w dodatku w półfinale zmierzy się z doskonale mu znaną Asseco Resovią Rzeszów, więc droga do decydującego meczu wydaje się być stosunkowo prosta. W finale czekać będzie zapewne Zenit Kazań, czyli zespół ze zdecydowanie najwyższej półki, ale wierzę, że bełchatowianie będą w stanie mu się przeciwstawić.

Który z waszych rywali w premierowym sezonie w Lidze Mistrzów okazał się najtrudniejszy?

Mistrz Polski był zdecydowanie najsilniejszym przeciwnikiem, z jakim przyszło nam się mierzyć w Ligi Mistrzów. Pokonaliśmy u siebie Halkbank Ankara, ale to właśnie PGE Skra, z którą też udało nam się raz wygrać, była najbardziej wymagającym rywalem. Ogólnie rozgrywaliśmy naprawdę świetne mecze. Graliśmy sercem, daliśmy z siebie wszystko, ale na Final Four to niestety nie wystarczyło.

Obserwuj @OlczykMarcin

Mariusz Wlazły: Wszystkie marzenia można spełnić

Lepszym atakującym jest:

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (21):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Bhoy67 0
    Kataryna, szacun za normalna postawę :)
    Mefiu, jak śmiesz twierdzić, że mam kompleksy z powodu awansu Skry? jakbyś nie wiedział to kibicuję Skrze i podobnie jak ty życzę Resovii, żeby w półfinale dostała lanie od Skry, bo jestem za Skrą... ^^ Co nie znaczy, że będę ich obrażał, umniejszał ich sukcesów (pokonanie Nowosybirska) itd. Kibice Resovii wszczynają wojenkę, a Ty jesteś za Skrą to jesteś niewinny i takimi wypowiedziami nie wszczynasz kłótni? Weź podejdź do najbliższej ściany i walnij się w łeb, bo coś w nim jest nie tak- to taka odpowiedź na Twoim poziomie...
    A najbardziej śmieszy mnie ten fragment:
    "Tak dla swiadomosci nie jestem z Belchatowa tylko realnie wszystko oceniam"
    Nieźle żeś doyebał, skoro zaprzeczasz temu jakoby Skra w formie jaką pokazała z Perugią była w stanie wygrać z Loko, a Resovia przegrać z Włochami ^^
    Dawno nie zdarzyło mi się aż tak bronić Resovii :D Ale to chyba dlatego, że przez takich ludzi jak Ty słyszymy potem jaką bandą de.ili są kibice Skry.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Mefiu 2
    Kto tu pisal bzdury ze strony Skry? Typie zal mi ciebie jak tego starego i glupiego kibica, sami nakrecacie wojenke i macie widac kompleksy z powodu Belchatowian. Wpier.ol to ty mozesz dostac w parku noca, kolejny wrozbita, ktorego boli awans w nie pelni formy skry do final 4. Tak dla swiadomosci nie jestem z Belchatowa tylko realnie wszystko oceniam. Wiedzialem, ze kibice Resovii to szuje, ale zeby az tak. Trace powoli szacunek do klubu z rzeszowa poprzez takich ludzi jak wy. Nie ma sensu z wami normalnie gadac, bo macie swoje chore teorie i piszecie bzdury. Z tego miejsca zycze by w polfinale final 4 Resovia dostala baty od Skry.
    Bhoy67 To coś pod spodem to początek spin jakich jeszcze nigdy nie było w historii rywalizacji Skry i Resovii, nigdy nie grali między sobą tak prestiżowego meczu, nie walczyli ze sobą na takim etapie Ligi Mistrzów, teoretycznie ma być święto polskiej siatkówki i powinniśmy się radować, że mamy dwie drużyny w Final Four, ale uprzedzeń klubowych w tym kraju nie zwalczy nic. A z czasem (im bliżej FF) tylko będzie gorzej i to martwi... :( Ostatnie ponad 20 komentarzy to po prostu żenada, ogarnijcie się! Oczywiście wszystko zaczęło się od sheldona, czemu mnie to nie dziwi. Ja w drugi dzień FF trzymam za was kciuki Resoviaki bez względu na to czy zagracie o brąz czy o złoto. Wy róbta co chceta. A kibice Skry też mogliby dać na wstrzymanie, bo pisać takie bzdury "och ach" nad Skrą, która z Nowosybirskiem dostałaby wpier*ol przy obecnej formie to po prostu nie na miejscu... Pozdro dla normalnych...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Kataryna 0
    Zamiast kłócić się, która drużyna jest lepsza okiem kibica, nie lepiej trzymać kciuki za obydwa zespoły? To historyczny moment dla polskiej siatkówki, dwa nasze kluby w FF, do tego żaden z nich nie jest gospodarzem. Niech wygra lepszy tego dnia, bo nie ma co się oszukiwać, obydwa zespoły mają równe szanse. Trzymajmy kciuki 28 marca, czy przejdzie SKRA, czy przejdzie RESOVIA, mamy powód do dumy. Cieszmy się świetnym meczem, a 29 marca bądźmy dumni ze zdobytych medali.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×