Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

IE 2015: Bolesna weryfikacja - relacja z meczu Polska - Azerbejdżan

Biało-Czerwone nie sprostały gospodyniom i po słabszym meczu przegrały z podopiecznymi Aleksandra Czerwiakowa 0:3, znacznie komplikując swoją sytuację w grupie A.
Marcin Olczyk
Marcin Olczyk

Po dość zaskakującym zwycięstwie nad faworyzowaną reprezentacją Turcji na inaugurację zmagań w Baku polskie siatkarki w poniedziałek stanęły przed kolejnym trudnym zadaniem. Tym razem ich przeciwnikiem była drużyna gospodarzy, którą mocno wspiera entuzjastyczna miejscowa publiczność. Biało-Czerwone rozpoczęły swój drugi mecz Igrzysk Europejskich w takim samym składzie, jak rywalizację z Turczynkami - z Katarzyną Skowrońską-Dolatą w roli przyjmującej.


Początek w wykonaniu naszych zawodniczek był bardzo nerwowy. W pierwszych akcjach szwankowało przyjęcie, co zaowocowało szybkim wyjściem rywalek na prowadzenie 5:1. Problemy z odbiorem przez całą partię znacznie utrudniały Polkom kończenie własnych akcji, ale dzięki dobrej dyspozycji w bloku i skutecznej zagrywce podopieczne Jacka Nawrockiego na pierwszej przerwie technicznej już minimalnie prowadziły. Cały czas grę prowadziły jednak rywalki i nie zmieniło się to do końca partii. W samej końcówce Biało-Czerwone nie potrafiły wkorzystać swoich szans, a w ostatniej akcji blokiem powstrzymana została Anna Werblińska i strony obie drużyny zmieniały przy prowadzeniu reprezentacji Azerbejdżanu 1:0 w setach.

Kolejna odsłona dla Polek rozpoczęła się fatalnie. Postrach po naszej stronie siatki siała rozkręcająca się z minuty na minutę Polina Rahimowa. Przeciwniczki zaś odpowiadały jej głównie... błędami. Dramat miał jednak dopiero nastąpić. Od stanu 13:9 gospodynie wygrały 7 kolejnych akcji, w jednym ustawieniu rozstrzygając losy seta. Poderwać koleżanki do walki zagrywką próbowała jeszcze w końcówce Werblińska, ale zbyt późno przeprowadzone przez trenera Nawrockiego roszady pozwoliły Polkom jedynie zmniejszyć rozmiary porażki do wyniku 16:25.

Katarzyna Skowrońska-Dolata zdecydowanie zbyt długo męczyła się w poniedziałek na przyjęciu Katarzyna Skowrońska-Dolata zdecydowanie zbyt długo męczyła się w poniedziałek na przyjęciu
Trzeciego seta Biało-Czerwone wreszcie rozpoczęły w zmienionym składzie. Na boisko wyszły wcześniej tylko zmienniczki: Izabela Bełcik i Natalia Kurnikowska, a pozycję atakującej przesunięta została Skowrońska-Dolata. Co więcej, reprezentacja Polski zaczęła grać na dwie libero. Inicjatywa wciąż znajdowała się jednak w rękach rozpędzonych Azerek. W tej odsłonie prym w ofensywie wiodła znakomita Odina Bairamowa, podczas gdy w grze Biało-Czerwonych długo próżno było szukać jakichkolwiek pozytywów.

Dopiero pojawienie się w polu serwisowym Kurnikowskiej pomogło Polkom wrócić do gry. Punktowy blok Zaroślińskiej, która na chwilę wróciła na boisko, i udany atak Skowrońskiej-Dolaty z sytuacyjnej piłki pozwoliły podopiecznym Jacka Nawrockiego doprowadzić w niezwykle ważnym momencie do stanu 23:23 i odzyskać wiarę w wygranie seta, ale dwie kolejne akcje padły łupem rywalek i pierwsza porażka reprezentacji Polski na Igrzyskach Europejskich stała się faktem. Dzieła zniszczenia dopełniła Rahimowa, ale na brawa zasłużyła cała ekipa Azerbejdżanu, która tego dnia była od Biało-Czerwonych wyraźnie lepsza.

Polska - Azerbejdżan 0:3 (26:28, 16:25, 23:25)

Polska: Wołosz, Bednarek-Kasza, Werblińska, Zaroślińska, Pycia, Skowrońska-Dolata, Durajczyk (libero) oraz Bełcik, Tokarska, Kąkolewska, Kurnikowska, Sawicka.

Azerbejdżan: Kurt, Abdulazimowa, Matiasowska-Agajewa, Rahimowa, Pozniak, Bairamowa, Mammadowa (libero) oraz Kisielowa, Gasimowa.

Tabela grupy A Igrzysk Europejskich

Miejsce Drużyna Mecze Z-P Sety Punkty
1. Azerbejdżan 2 2-0 6:1 6
2. Turcja 2 1-1 5:3 4
3. Belgia 2 1-1 3:3 3
4. Włochy 2 1-1 3:3 3
5. Polska 2 1-1 3:5 2
6. Rumunia 2 0-2 1:6 0

#dziejesiewsporcie: Piękny gest Neymara

Czy Polki będą w stanie awansować do kolejnej fazy zmagań Igrzysk Europejskich?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (42):
  • Franek Dolas Zgłoś komentarz
    Wiesz tak naprawde to co piszemy bardziej wzajemnie się uzupełnia niż przeciwstawia.Czy można przestawiać zawodników no masz przykład Kurka,choć zgodzę się że przestawienie w tą
    Czytaj całość
    stronę jest łatwiejsze.Ale przecież taka koncepcja musiała się pojawić w porozumieniu z Kasią mając na uwadze jak dobrą jest zawodniczką.Jeśli Kasia grałaby na ataku,a Werblińska na lewym skrzydle ze swoimi 10% skuteczności to i Kasi byłoby trudno.Inna zawodniczka wcale nie gwarantuje lepszego efektu a jednocześnie dostalibyśmy gorsze przyjęcie i skutkiem tego jeszcze bardziej utrudnione zadanie nawet dla Kasi.Decydując się na jakąś koncepcje musimy przyjąć tego konsekwencje.Osobiście nie mogę zrozumieć jak tak dobra zawodniczka jak Werblińska gra tak nieskutecznie.Wracam tu do kwestii środka i wpływu na skrzydła.Wyobrażałbym sobie więcej pracy indywidualnej z nią.Niuanse typu widzenie przed atakiem przeciwnika by świadomie udarzać tam gdzie się chce.Oczywiście więcej środka im to ułatwia.Przesunięcie Kasi ma służyć wzmocnieniu lewego skrzydła bo zostalibyśmy z jedną opcją w ataku.Ponadto w razie potrzeby zawsze można do starego ustawienia wrócić przy lepszej grze środkowych i Werblińskiej.Dajmy im trochę czasu bo jeśli to wypali to nasza siła i możliwości znacznie wzrosną.I jeszcze do kadry Makowskiego.Piszesz że trzeba było z niej korzystać.A nie robił tego? I jakie były głosy,jakie efekty.Owszem wiekowo tam była mieszanka,ale tu nie o wiek chodzi tylko wprowadzenie młodych w asyscie starszych ,najlepszych i ogranych a nie same "debiutantki".Ile jeszcze czasu byłabyś skłonna czekać na efekty pracy Makowskiego.Nie można odnosić sie do jednej chwili nie widząc sytuacji w szerszej perspektywie.Szczerze ,nigdy Nawrockiego nie uznawałem,ale dziś po lekturze naszego ligowego potencjału sądzę że tylko trener typu Niemczyk i jego drobiazgowa praca nad każdą zawodniczką może wynieść dziewczyny na wyższy poziom.Nam trener typu selekcjoner nic nie da bo my nie mamy w czym wybierać.Drobiazgowość Niemczyka najbardziej można było dostrzec po tym jak nawet poprzez umalowanie dziewczyn rozumiał że podnosi to ich wiarę w siebie.Ale z tym się trzeba urodzić.No ale z Rumunkami poszło ładnie.Owszem przeciwnik słabszy ale do 17 z niczego się nie wygrywa.W siatkówce żeby były zwycięstwa musi być drużyna kompletna tak by przeciwnik bał się ataku z każdej opcji.Pojedynczym wariantem się dziś nie wygra.Dlatego potrzebujemy i przyjęcia i obrony i zagrożenia z obu skrzydeł i środka.Brak jednej opcji rodzi dramatyczne konsekwencje które niemal nie sposób zrekompensować pozostałymi i utrudnia grę.Dajmy im spokojnie grać.
    • wodnik64 Zgłoś komentarz
      Nawrocki!Ty miernoto wy......j.Jesteś gorszy od Makowskiego.A już widziałem w tym sezonie szansę na odbudowę potęgi naszej żeńskiej reprezentacji-no ale to nie z Pycią w pierwszej
      Czytaj całość
      szóstce.Wątpliwa dla mnie w pierwszej szóstce była również ABK.Rzeczywistość to potwierdziła.Idąc dalej.... Aśka Wołosz ma szansę rozwinąć się do jednej z najlepszych rozgrywających na świecie(to oczywiście w mojej subiektywnej ocenie).Ale jeśli tak to nasze atakujące muszą się dostosować do tempa rozegrania Aśki a nie na odwrót.Tym którzy nie zgadzają się z moją tezą polecam obejrzenie powtórki z meczu Polska -Turcja gdzie widać wyrażnie że za rozegraniem Aśki nadąża jedynie KSD.Cała reszta grała padakę na poziomie Orlen Ligi(czytaj dramatycznie słabym poziomie). Na koniec-żeby nie było że pozjadałem wszystkie rozumy-pragnąłem jako kibic powrotu ABW do kadry mimo jej słabości od jakichś dwóch sezonów w ataku.Zdawało mi się że ABW zapewni nam solidne przyjęcie.Otóż g....o bo nie bardzo ktoś chce w nią zagrywać. Wnioski końcowe-Nawrocki out,starsze panie grające ostatnio w OL out,młodzież(Tokarska,Kąkolewska,Kurnikowska,Zaroślińska)wsparte przez KSD i dobrego zagranicznego trenera do przodu i za 2 lub trzy lata walczymy znowu o ME
      • Franek Dolas Zgłoś komentarz
        Właśnie zrobiłem sobie mały przegląd nasze ligowej siatkówki pań.I właściwie można powiedzieć że przeżyłem szok.Polecam wszystkim zrobić to samo.Oczy wielu się
        Czytaj całość
        otworzą. Wracając do naszych rozważań ,co dziś przyszło mi do głowy.I tu kilka punktów pod rozwagę. Dlaczego Skowrońska jest usilnie przystosowywana do przyjmującej-atakującej?Dlatego że tragicznie słabo atakuje Werblińska.Pytanie jakie się nasuwa, to dlaczego ona w ogóle gra(Werblińska)? No odpowiedzcie sobie sami.Nie znam statystyk ligi ale idę o zakład że to jest najlepsza przyjmująca , a na pewno spośród Polek.I tu zaczyna objawiać się jasność.Skoro wszyscy zgadzamy się co do tego że przyjęcie to podstawa to Werblińska grać musi a ponieważ w lidze nie ma zawodniczek która byłaby lepsza od niej w przyjęciu łącznie z atakiem to Nawrocki zapewne chce ją zatrzymać na przyjęciu a do ataków z lewego skrzydła opcją ma być Skowrońska.Ameryki nie odkryję jeśli powiem że w lidze nie mamy zawodniczki która na tym lewym ataku byłaby lepsza od Skowrońskiej.I koło się zamyka.Do jednego kolegi który chyba nie rozumie że na boisku nie ma 2 pozycji nominalnych atakujących więc dwie atakujące nie grają ,tak jak nie ma 3 atakujących w składzie.Jakie mamy inne wyjście niż to co robi Nawrocki? Przystosowywanie innej zawodniczki która by przyjmowała i atakowała ,ale wtedy Werblinskiej nie ma w składzie i nasze przyjęcie jest gorsze.Na pozycji nominalnej atakującej byłaby Skowrońska czyli pozostałe atakujące nie grają.Sam zamysł w świetle rzeczywistości jest logiczny.Potrzeba czasu i ogrania w takim zestawieniu.I to konsekwentnie jak na razie trener próbuje robić.Oczywiste że na tym etapie nie możemy grać bardzo dobrze bo jest wiele nieporozumień choćby na linii Skowrońska-Durajczyk.I tu momentami dziewczyny grają opcją na 2 przyjmujące.Mi do tego co dziewczyny grają brakuje środka a wtedy powinno być lepiej i łatwiej.Oczywiście to kwestia zgrania i rozegrania.No to trzeba to robić .Co nigdy tego nie robiły?Ale wszyscy chcieliby samych zwycięstw od samego początku i to z najlepszymi.Ja jako kibić też bym chciał żeby dziewczyny wygrywały ale dajmy im trochę spokoju.Każdy mecz dla nich to także "trening" (panda25) bo każda gra to możliwość udoskonalania tego co ćwiczą na hali treningowej.Ale jednak to też szkoła grania.Popatrzcie jeszcze na tabelę i przyznajcie kto myślał przed tymi Igrzyskami że wygramy z kimś z pierwszej 4 w tabeli?Trzymajmy kciuki i dajmy choć trochę czasu.Bo wszyscy życzymy dziewczynom jak najlepiej.
        • amor Zgłoś komentarz
          Żal jedynie dziewczyn, Trzeba było wyrzucić Nawrockiego z sali, a dziewczyny same dały by sobie radę.Tak losy drużyny były do przewidzenia. Marny Prezes z marnym trenerem i jest klapa.
          • jureczek Zgłoś komentarz
            Jutro nasza kadra zagra z Rumunią. Teoretycznie najsłabszym zespołem w naszej grupie. Jeżeli trener (a jestem prawie pewien, że tak będzie) wyjdzie w przegrywającym ustawieniu z Kasią
            Czytaj całość
            Skowrońską na przyjęciu i Kasią Zaroślińską na ataku, a dziewczyny wiedząc jak trudne jest to dla nich ustawienie, wyjdą w nerwach, zagrają jeszcze gorzej niż z Azerbajdzanem i mecz przegrają, to czyja to będzie wina? Dziewczyn czy trenera ? Zapewne większość tu uzna, że wina dziewczyn, bo są słabe i grają piach, a żaden trener i tak im nie pomoże bo cudów nie ma i jak się nie umie grać w siatkówkę, to się po prostu przegrywa. Czy tak mniej więcej oceniacie te występy ?
            • mirmur Zgłoś komentarz
              Bez przyjęcia nie ma gry, Uparty Nawrocki nie zrobił nic aby to poprawić. Po twarzach zawodniczek można było wszystko odczytać. Werblińska była tak wściekła, że zaczęła jej
              Czytaj całość
              funkcjonować zagrywka. Jeżeli ma się do dyspozycji 12 zawodniczek na boisku to zmieniam do upadłego. A czego nam tak na prawdę brakuje to charyzmy i odważnej atakującej z "nerwem". Budujemy ten zespół budujemy i nic. Zamkniecie ligi (i to jest drugie dno niepowodzeń) spowodowało nijakość wśród zawodniczek. Przykre, a te wszystkie czapy sportowe bo sporo tu o nich mowy to szkoda nogi.
              • baleron Zgłoś komentarz
                jureczku to jest tak jak się chce za dużo, i się wtedy nie dostaje nic. Nawrocki grając dwoma atakującymi chce mieć pałer w ofensywie, a okazuje się, że bez przyjęcia skuteczność w
                Czytaj całość
                ataku jest poniżej norm unijnych. Cała nadzieja w tym, żeby trenerzy mieli jednak jakieś przemyślenia i wyciągnęli właściwe wnioski.
                • jureczek Zgłoś komentarz
                  Pod tym co napisał MWflower ja również podpisuję się obiema rękami. Powiem szczerze, że kompletnie nie rozumiem tego typu eksperymentów jak gra na dwie atakujące czy też innych
                  Czytaj całość
                  wynalazków. Być może, bierze się to z mojej małej wiedzy na ten temat. Dlatego też jeżeli ktoś może rzucić światło i pokazać mi sens takiej gry to go z chęcią wysłucham. Moje obecne rozumienie tego tematu jest bardzo proste, prawie tak proste jak konstrukcja cepa i opiera się na dwóch założeniach. Pierwsze założenie - historyczne. Przecież tak naprawdę nikt nie każe nikomu grać na dwie przyjmujące, dwie środkowe, rozgrywającą i atakującą. Jeżeli ktoś chce to może wstawić na boisko nawet 6 atakujących, tylko jaki to ma sens? Właśnie taki klasyczny podział na poszczególne funkcje różnych zawodników czy zawodniczek ukształtował się dlatego, że jest najbardziej efektywnym podziałem i przynosi najlepsze efekty - drużyna najczęściej zwycięża. Po co zatem wyważać otwarte drzwi do lasu i szukać nowych efektywnych ustawień zespołu skoro takie ustawienie już dawno zostało w praktyce znalezione. Drugie założenie - inni trenerzy także myślą. Gdyby takie ustawienie zespołu z dwiema atakującymi miało jakiekolwiek racje bytu to sądzicie, że w innych krajach, które od lat są w światowej czołówce jak Brazylia, Włochy, Rosja, Chiny itp nikt by takiego ustawienia nie wypróbował? Czy sądzicie, że np. w Brazylii nie znalazłyby się dwie tak dobre atakujące jak Skowrońska i Zaroślińska, aby również wzmocnić atak i być jeszcze lepszym zespołem. To jest tak naprawdę zwykła ułuda i myślenie, że ja Makowski czy Nawrocki jestem mądrzejszy od wszystkich innych trenerów świata razem wziętych. Ale życie, daje tym panom srogą lekcję, z której jeden nie potrafił skorzystać wyciągnąć żadnych wniosków, a jak postąpi drugi to zobaczymy.
                  • Jab Zgłoś komentarz
                    Powiem tylko "Chciałoby się pokowboić a tu trzeba krowy doić"
                    • Kazimierz Szczygieł Zgłoś komentarz
                      Tak na spokojnie, o ile się uda podsumujmy to, co widzieliśmy w TV; kadrę Polek prowadzą trenerzy Budowlanych Łódź, zamienili się tylko miejscami; Jacek Nawrocki został pierwszym
                      Czytaj całość
                      trenerem, a Błażej Krzyształowicz drugim, co na tym kadra skorzystała?, ano to już widać po bardzo słabym meczu z Turczynkami i tragicznym z Azerkami. Ktoś, kto w Orlen Lidze prowadzi zespół tak; "jak cię mogę", kończąc z Budowlanymi Łódź szczęśliwie na siódmym miejscu, a później tych dwóch trenerów amatorów, umieszcza Prezes PZPS P. Papke w reprezentacji kraju, którą winni prowadzić najlepsi fachowcy, to skutki i efekty mamy takie, jakie widzimy teraz w TV; jednym słowem, tragiczne! Nie może poprowadzić Reprezentacji Polskich Siatkarek Kobiet do zwycięstwa ktoś, kto z kobietami tylko na byle jakie randki chadzał! Jak tu już pisałem; zwycięzcą trzeba się urodzić, by zwyciężać i do zwycięstw prowadzić - nie zrobisz z miernoty geniusza, bo geniusz?, to dar, który otrzymują, tylko nieliczni tak, jak np: były trener Kobiecej Reprezentacji Siatkówki; Andrzej Niemczyk! Z wyboru trenerów, z klubu Budowlanych Łódź jasno wynika, że Prezes PZPS P. Papke, też geniuszem nie jest i nigdy nie będzie! Pycia nie jest najlepszą środkową zawodniczką w Orlen Lidze, a gra w reprezentacji, w pierwszej szóstce, tylko dlatego, że grała w Budowlanych Łódź, skąd jest cała kadra trenerska Polskich Reprezentantek Siatkówki! Nie jest winą zawodniczek zła; taktyka gry zespołu, strategia gry, ustawienie w polu i ich zgranie, to są sprawy trenerów; dziewczyny muszą być przede wszystkim; zdrowe, bojowo nastawione przez sztab szkoleniowców, itd., a nasze panie nie są ani zgrane, ani bojowo nastawione, bo sztab trenerski, to amatorzy/miernoty! Asi Wołosz brakuje formy i wyczucia w rozgrywaniu piłek, co już pisałem po meczu z Turcją; piłki jakie posyła do Kasi Skowrońskiej, są zbyt wolne, albo wrzucane jej za plecy, albo zbyt nisko rozegrane! To samo robiła Asia w stosunku do Ani Werblińskiej i Katarzyny Zaroślińskiej, z tego jasno wynika, że Asia Wołosz powinna mieć wolne po rozgrywkach w lidze włoskiej tak, by doszła do siebie, takie samo zmęczenie sezonem i brak formy widać u środkowej z Polic Agnieszki Bednarek-Kaszy. Co do przyjęcia?, ono jest słabe, bo dziewczyny sobie przeszkadzają: Agata Durajczyk chyba ma za zadanie odbierać wszystko, co leci na polską stronę boiska i za każdą przyjmującą, bo dziewczyna lata po całej połowie boiska, jakby nie znała swojego miejsca w szyku! W Atomie Trefl Sopot, grała świetnie, bo tam miała swoje miejsce(ale w Atomie trenuje Włoch, a nie chorzy na przerost ambicji amatorzy); środek broni A. Durajczyk, skrzydła broni A. Durajczyk i za blokiem asystuje/stoi A. Durajczyk, ale jak się ma tak bystrych trenerów, którzy dopiero uczą się współpracy z kobiecymi zespołami, to efekt będzie zawsze taki, jaki mieliśmy w meczu z Azerkami, które są zbieraniną zawodniczek, a która się dopiero przed tymi Igrzyskami bardzo dobrze zgrała, i jak widać dużo, dużo, lepiej od Polek! Jednak do dobrego ustawienia zespołu, dobrania zawodniczek w poszczególnych formacjach, jest potrzebny trener z wyobraźnią, który rozumie kobiety i widzi ich grę, nim wyjdą zawodniczki na boisko grać, a ci nasi trenerzy wczoraj pokazali, że tego nie potrafią robić; po ruchach prawie trenera J. Nawrockiego i tego drugiego było widać, że są bardziej bezradni/spanikowani, jak zawodniczki na boisku(strach jest oznaką; nieumiejętności, niemocy i słabości charakteru)! Po tych Igrzyskach w Baku ci trenerzy winni, jak najszybciej podziękować naszym paniom za naukę, nas przeprosić za oszustwo i dać sobie spokój z prowadzeniem reprezentantek Polski w siatkówce! Jak tego nie zrobią, to przegramy wszystko i nastaną, następne chude lata w reprezentacji kraju kobiecej siatkówki prowadzonej przez nieodpowiedzialnych trenerów/miernoty i Prezesa PZPS Pawła Papke, człowieka jeszcze bardziej bez wyobraźni i poczucia odpowiedzialności za dobór trenerów/szkoleniowców dla kadry kobiecej siatkówki! Te tkz; Polskie Związki Sportowe winno się rozwalić, bo ci działacze sportowi o lasujących się mózgach, biorą tam tylko duże pieniądze i nic mądrego, ani dobrego dla polskiego sportu nie wnoszą - same porażki i żenujące wybory miernych trenerów, by tylko zaoszczędzić na kasie dla siebie; na nagrody, wysokie premie kwartalne, doroczne balangi z przypinaniem sobie blach za zasługi, których nie ma, nie było, i nie będzie – odznaczanie się za brak zasług, w Polsce bywa nie tylko w tych związkach sportowych normą, ale i w rządzie III RP! Na koniec dodam, że zawodniczki mamy wspaniałe, co pokazują nie tylko w kraju; są dobrze wyszkolone technicznie i są indywidualistkami, nad którymi musi stać odpowiedzialny sztab szkoleniowy z odpowiedzialnym dobrze przygotowanym trenerem - takim z prawdziwego zdarzenia, który lata prowadził zespoły kobiece i zna ich nie tylko umiejętności, ale i słabości, potrzeby duchowe, motywujące bodźce, itd. Nigdy nie poprowadzi do zwycięstwa naszych pań człowiek, który z nimi zaledwie sezon grał, jako koordynator zespołu Budowlani Łódź. Były trener Andrzej Niemczyk lata poświęcił na szlifowanie swoich trenerskich umiejętności z drużynami Niemiec w Niemczech, później w Turcji kilka lat z najlepszymi Tureckimi zespołami i w Polsce, to był trener z doświadczeniem i urodzony zwycięzca, jak w piłce nożnej śp. trener Kazimierz Górski, a nie jakieś pajace, którzy uznali z Peresem PZPS, że są trenerami klasy międzynarodowej, gotowymi prowadzić Polską Reprezentację Siatkówki Kobiet! Powiedzcie; czy aż tak ma ten pan Prezes PZPS mało pod sufitem tego, co odpowiada za logikę?, czy te związki sportowe same bezmózgowce opanowały w Polsce?! Szok! Mamy teraz błaznów i mało śmieszny cyrk, a wręcz horror, a gdzie sukcesy naszych pięknych pań?, będą za 50 lat, jak sklonują byłego trenera Andrzeja Niemczyka?, a w PZPS zasiądą Prezesi z mózgiem odpowiedzialni za swoje decyzje?!
                      • Gromek Zgłoś komentarz
                        Ech, "Niemczyckie" też potrafiły pojedynczy mecz przegrać z kretesem. Według mnie tu zadziałała trochę psychika i zbyt mocnym doznaniem okazało się dramatyczne zwycięstwo z Turcją.
                        Czytaj całość
                        Tak, wiemy, mamy zawodniczki doświadczone, bla, bla, bla, ale wczoraj każda (może poza Kurnikowską?) zagrała poniżej oczekiwań i możliwości. Zarówno Kasia Skowrońska-Dolata na dziwnej według nas pozycji jak i wychwalana cały sezon na swojej pozycji (nie tylko w Polsce) Joanna Wołosz. W ataku nie istniała Werblińska, nie radziły sobie środkowe (zarówno te młode jak i te ciut starsze). Mecz nie wyszedł. Jak nie wyjdą trzy kolejne to można mówić o problemie, ale warto zaczekać. Boję się, że jak to często ma miejsce, zweryfikują nas Belgijki, które nauczyły się w zeszłym roku prać nas regularnie. Do tego jest drugi garnitur Włoch. Te mecze są do wygrania. Zwracam uwagę, że wczoraj Polki zagrały katastrofalnie, a dwa sety przegrały minimalnie. Więc niech zagrają solidnie przeciwko Azerom w półfinale i nie będzie problemu ;)
                        • MWflower Zgłoś komentarz
                          Może i przestawianie ponad 30 letniej zawodniczki na przyjęcie ma sens chociaż ja go nie widzę.Myślałam,że Nawrocki po doświadczeniach z Mariuszem da spokój z takimi eksperymentami.W
                          Czytaj całość
                          Skrze miał chociaż zastępstwo na ataku,a w kadrze żeńskiej nie ma takiej egzekutorki jak kiedyś Brakocevic,czy Gamowa.Zamiast więc szukać przyjmujących/a wbrew opiniom mamy w Polsce nie tylko Werblińską/ i dać im pograć,to robi jakieś dziwne manewry.Na pewno nawet te,które tam zabrał nie zagrałyby gorzej niż Kaśka w przyjęciu,a do tego rozgrywająca miałaby odejście do dobrej atakującej.W tym eksperymencie nie mamy nic,ani przyjęcia ani ataku.
                          • anglik Zgłoś komentarz
                            wszystko leżało !można wygrać -można przegrać , tylko styl tak doświadczonych wreszcie zawodniczek -poniżej krytyki . Nawrocki mówił sam do siebie ......tak naprawdę żądna go nie
                            Czytaj całość
                            słuchała .........panie prezesie Papke -zobacz Pan powtórkę - u nas każda gwiazda ........do lustra.
                            Zobacz więcej komentarzy (29)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×