KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

WGP 2017: rywalizacja godna medalu. Brąz dla Serbek, Chinki poza podium

Pasjonująca walka, zwroty akcji, efektowne ataki i asy - tego nie brakowało w starciu Chiny - Serbia, rozgrywanego w ramach World Grand Prix 2017. Rywalizację w Nanjing zakończyła z brązowym medalem drużyna z Bałkanów (3:1).
Małgorzata Boluk
Małgorzata Boluk
zawodniczki reprezentacji Serbii WP SportoweFakty / Anna Klepaczko / Na zdjęciu: zawodniczki reprezentacji Serbii

Pojedynek o miejsce na najniższym stopniu podium zapowiadał się pasjonująco. W końcu na parkiecie w Nanjing zmierzyły się ze sobą aktualne mistrzynie i wicemistrzynie olimpijskie z Rio de Janeiro. Rywalizację o brąz lepiej rozpoczęły złote medalistki, które szybko zbudowały dystans o wysokości trzech punktów.

Azjatki regularnie przełamywały serbski blok i nie dawały rywalkom dojść do głosu w ofensywie. Ze względu na słabsze przyjęcie, Ana Antonijević cudów zdziałać nie mogła (8:5), ale niebawem skuteczność Chinek zaczęła szwankować. Zawodniczki z Bałkanów dzięki znakomitym interwencjom w obronie zdołały doprowadzić do wyrównania i toczyły z drużyną miejscowych wyrównany bój. Do czasu, ponieważ po drugiej przerwie znów dominowały gospodynie (18:14). Do gry pozwoliła wrócić Serbkom świetna zagrywka. Atomowe serwisy Tijany Bosković oraz zabójcze kontry Brankicy Mihajlović pozwoliły odwrócić drużynie z Europy losy pierwszego seta i zakończyć go ostatecznie na swoją korzyść.

Drugą partię rozdrażnione Chinki rozpoczęły z wysokiego C (5:1). Ich rywalki jednak nie dały się złamać i szybko zniwelowały straty do jednego "oczka" po bloku Jovany Stevanović. Medalistki olimpijskie wdały się wówczas w emocjonująca wymianę ciosów. W końcówce więcej krwi zachowały Chinki, które zdobywały punkty poprzez blok, zagrywkę i atak (25:20).

Po zmianie stron emocje u Serbek wzięły górę. Bałkański zespół rozpoczął tę odsłonę ospale (6:3), ale znów zdołał się szybko podnieść. Wynik na boisku w Nanjing falował. Chwilę później inicjatywę przejęły Chinki, ale ponownie nie zdołały utrzymać prowadzenia (14:16). Przesunięta krótka w wykonaniu Stevanović i as Bosković sprawiły, że Serbia doprowadziła do piłki setowej. Pierwszą gospodynie wybroniły, ale w drugiej nie miały już szans, ponieważ bardzo mocno po bloku uderzyła Tijana Malesević.

ZOBACZ WIDEO Ewa Swoboda: Chcę zbliżyć się do rekordu życiowego (WIDEO)

W czwartym secie bałkańska ekipa nie pozwoliła sobie na słaby początek i dość szybko wypracowała dwupunktową przewagę (5:3), a na drugą przerwę techniczną schodziła z zapasem czterech "oczek". Bezradnej wobec ataków Bosković, Stevanović i Mihajlović reprezentacji Chin brakowało sił. W tej sytuacji Azjatki musiały liczyć na błędy rywalek, a Serbia w całym meczu popełniła ich aż 33. W końcówce ich uniknęły i zwieńczyły udział w tegorocznej edycji World Grand Prix brązowym medalem.

Chiny - Serbia 1:3 (22:25, 25:20, 23:25, 21:25)

Chiny: Yuan Xinyue, Zhu Ting, Gao Yi, Gong Xiangyu, Liu Xiaotong, Ding Xia, Lin Li (libero) oraz Qian Jingwen, Zhang Changning, Wang Yuanyuan

Serbia: Malesević, Antonijević, Mihajlović, Stevanović, Rasić, Bosković, Blagojević (libero) oraz Busa

Która drużyna wygra finał World Grand Prix 2017?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×