Kokpit Kibice

Impel - Trefl Proxima: krakowianki zdobyły Wrocław po zaciętej batalii

W meczu 12. kolejki Ligi Siatkówki Kobiet 2017/2018, Trefl Proxima Kraków po pięciosetowej batalii okazał się lepszy od Impelu Wrocław.
Tomasz Rosiński
Tomasz Rosiński
Siatkarki Trefla Proximy Kraków WP SportoweFakty / Justyna Serafin / Siatkarki Trefla Proximy Kraków

Trudno było wskazać faworyta sobotniego pojedynku we Wrocławiu, a obydwie ekipy chciały zwyciężyć i oddalić się od strefy spadkowej LSK.

Bardzo dobrze konfrontację rozpoczął Impel, który po asie serwisowym w wykonaniu Valerie Nichol prowadził 12:8. Wrocławianki starały się kontrolować boiskowe wydarzenia i odskoczyły swojemu przeciwnikowi na sześć punktów (17:11). Wydawało się, że gospodynie w pierwszym secie już nie wypuszczą zwycięstwa z rąk. Jednakże do ciężkiej pracy zabrały się krakowianki, które najpierw doprowadziły do remisu 20:20, by ostatecznie za sprawą skutecznej gry duetu Ewelina Brzezińska - Martyna Łukasik triumfować do 20.

Po zmianie stron na fali były przyjezdne, które wygrywały 10:7. Dyspozycja obydwu zespołów była nierówna, a błędy siatkarek Trefla sprawiły, iż Impel Wrocław objął prowadzenie 15:12. Udanie w bloku radziła sobie Nichol, zaś pewnie atakowała Tamara Gałucha (23:19). Co prawda przyjezdne walczyły ambitnie do końca, lecz ostatnie słowo należało do miejscowego klubu, który odniósł wiktorię 25:23.

Martyna Łukasik brylowała, zaś podopieczne Alessandro Chiappiniego szybko wypracowały sobie trzy punkty przewagi (3:6). Nic sobie z tego nie zrobiły wrocławskie siatkarki, którym znak do ataku dała Natalia Murek (12:9). Gra była szarpana z obydwu stron i wszystko miało się rozstrzygnąć na finiszu. W końcowym rozrachunku więcej zimnej krwi zachowały krakowianki (24:26).  

Przegrany III set nie podłamał gospodyń, które pragnęły doprowadzić do tie-breaka w tym spotkaniu. Na boisku trwała wymiana ciosów i nikomu nie udawało się wypracować bezpiecznej przewagi. O losach odsłony ponownie miała zadecydować gra na przewagi, w której tym razem lepiej zachowały się wrocławianki, zwyciężając 26:24.

W decydującej partii lepiej radził sobie Trefl Proxima, który wyszedł na prowadzenie 7:5. Ambitnie walczący Impel Wrocław podjął rękawicę w tym secie, lecz ostatnie słowo należało do krakowianek, które wygrały tie-breaka 15:13 i cały mecz 3:2.

ZOBACZ WIDEO Stanowczy głos ws. Leona. "Siatkówka nie może pozwolić sobie na to, by grał tylko w klubie"

Liga Siatkówki Kobiet, 12. kolejka:

Impel Wrocław - Trefl Proxima Kraków 2:3 (20:25, 25:23, 24:26, 26:24, 13:15)

Impel Wrocław: Szczurowska, Nichol, Murek, Gałucha, Łozowska, Chojnacka, Stenzel (libero) oraz Wołodko, Trojan.

Trefl Proxima Kraków: Clement, Talas, Łukasik J., Paszek, Łukasik M., Brzezińska, Kulig (libero) oraz Budzoń, Szymańska.

MVP: Justyna Łukasik (Trefl Proxima Kraków).

Liga Siatkówki Kobiet 2017/2018

# Drużyna M Pkt Sety Małe punkty
1 Chemik Police 26 70 74:23 2067:1704
2 Developres SkyRes Rzeszów 26 64 71:26 2020:1670
3 ŁKS Commercecon Łódź 26 61 69:29 1696:1456
4 Grot Budowlani Łódź 26 52 58:34 1799:1555
5 Enea PTPS Piła 26 46 55:43 1956:1820
6 Trefl Proxima Kraków 26 39 52:50 2035:2025
7 Polski Cukier Muszynianka Muszyna 26 38 51:52 1938:1917
8 BKS Profi Credit Bielsko-Biała 26 36 50:52 1919:1940
9 KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 26 28 40:60 1938:2057
10 Impel Wrocław 26 26 39:61 2105:2295
11 Legionovia Legionowo 26 26 39:63 2097:2260
12 Pałac Bydgoszcz 26 25 35:60 1988:2170
13 Poli Budowlani Toruń 26 24 33:63 1751:2011
14 MKS Dąbrowa Górnicza 26 11 23:73 1747:2176

Czy Trefl Proxima Kraków zakończy sezon 2017/2018 Ligi Siatkówki Kobiet w czołowej "ósemce"?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

  • leonidaswro Zgłoś komentarz
    Czas spojrzeć prosto w oczy smutnej prawdzie. Po wczorajszej przegranej Impel jest jednym z poważniejszych kandydatów do spadku. I trudno tu mieć pretensje do zawodniczek - dały z siebie
    Czytaj całość
    wszystko, tyle na ile ich stać w tym momencie. Jedynie pretensje można mieć do Gałuchy. Pani Tamara zdecydowanie odstaje swoim poziomem gry od pozostałych, nawet tych najmłodszych koleżanek z drużyny. Niestety, krótka ławka rezerwowych sprawiła, że nasza "kadrowiczka" pozostawała na boisku przez cały mecz i przegrana drużyny w znacznej mierze obciąża jej osobiste konto. W nie najwyższej formie była także moja ulubienica Marysia Stenzel. Jednak porównując ją i panią Tamarę to Himalaje umiejętności, na korzyść Marysi oczywiście! Nie udźwignęła ciężaru meczu Julka Szczurowska, co zrozumiałe - 16-latka niemiłosiernie eksploatowana przez 5 setów - nie można mieć pretensji! Zdecydowanie w ciągu spotkania wyróżniała się Chojnacka. No i na koniec coś o moim gwiazdorze czyli o naszym "trenejro". Porównuję go z innymi trenerami, którzy cały mecz są z drużyną, biegają przy bocznej linii, podpowiadają, gestykulują. Nasz zachowuje kamienną twarz i nie wiadomo czy skubie dolną wargę czy po prostu dłubie w nosie. Czasem konferuje ze swoim asystentem nie zwracając uwagi na to, co dzieje się na boisku. Czasem weźmie czas, czasem zrobi zmianę. Nie mam większych pretensji o wczoraj, bo ławka rezerwowych jest jaka jest i wielkiego pola do manewru nie było. Jednak do tej pory zachodzę w głowę, po co pan Solarewicz wziął na mecz Ilonę Gierak, która poza rozgrzewką caluchny mecz przestała w kwadracie? Czy po to, aby nosiła butelki z piciem po zmianie boisk? Myślę, że gorzej od Gałuchy by nie zagrała! Moim zdaniem Impel czeka następujący scenariusz: Drużyna zajmie co najwyżej 12 miejsce i spadnie z ligi. Z drużyny odejdą wszystkie zawodniczki, nawet młodziutka Szczurowska. Orbita opustoszeje i będzie tam można urządzać np. wystawy kotów rasowych (uwielbiam te czworonogi) Tak więc ja będę tam nadal chodził.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×