WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Mistrzów: porażka PGE Skry Bełchatów z Greenyard Maaseik w kiepskim stylu

Greenyard Maaseik nie pozostawiło złudzeń, kto jest lepszy na parkiecie. Belgijska drużyna przed własną publicznością pokonała PGE Skrę Bełchatów bez straty seta w drugiej kolejce Ligi Mistrzów.
Dominika Pawlik
Dominika Pawlik
WP SportoweFakty / Tomasz Kudala / Na zdjęciu: siatkarze PGE Skry Bełchatów

Pogrążona w kryzysie PGE Skra Bełchatów nie zapamięta dobrze wyjazdu do Belgii. Wszystko zakończyło się błyskawicznie, choć w trzeciej partii polska ekipa miała szansę na wygranie trzeciego seta. 

Już początek spotkania był obiecujący dla gospodarzy. Jolan Cox znakomicie radził sobie na prawym skrzydle, dobrze funkcjonowały blok i zagrywka. Przeciwnie do zawodników PGE Skry, którzy sprawiali wrażenie, jakby rozgrzali się niedostatecznie. Z czasem zaczęli prezentować się lepiej, ale nie na tyle, żeby odrobić stratę, która powstała zaraz na początku partii. 

Po zmianie stron wydawało się, że pierwszy set jest do zapomnienia można oddzielić go grubą kreską i robić swoje. Tymczasem Belgowie wykorzystali łatwe błędy i znów odskoczyli. 

Dobre zagrywki na drugą stronę posyłali Artur Szalpuk i Karol Kłos, dzięki czemu udało się złapać kontakt z rywalami i doprowadzić do wyrównania. I znów na niewiele się to zdało. Timo Tammemaa i Jolan Cox robili swoje, Jay Blankenau świetnie rozdzielał piłki i Greenyard Maaseik prowadził już 2:0. 

Bełchatowianie nie mieli już absolutnie nic do stracenia. Zneutralizowali blok rywali, uspokoili swoją grę i w końcu udało im się przejąć inicjatywę. Dyspozycja w polu zagrywki falowała. Przewaga oscylowała wokół dwóch-trzech punktów. W końcu gospodarze, oczywiście za sprawą Coxa, nie tylko doprowadzili do wyrównania, ale i do dwóch piłek meczowych. 

PGE Skra popisała się kolejnymi udanymi akcjami i odwróciła wynik. Nie wykorzystała jednak żadnej z piłek setowych. W końcówce fatalną wystawę do Jakuba Kochanowskiego zaliczył Grzegorz Łomacz, przez co szansę na zakończenie meczu znów dostali gospodarze i tym razem jej nie zmarnowali. 

Greenyard Maaseik - PGE Skra Bełchatów 3:0 (25:21, 25:22, 29:27)

Greenyard: Cox, Pupart, Tammemaa, Maan, Blankenau, Grozdanow, Dronkers (libero) oraz Baetens, Peeters.

PGE Skra: Łomacz, Wlazły, Kłos, Kochanowski, Szalpuk, Ebadipour, Piechocki (libero) oraz Teppan, Droszyński.

Tabela grupy D:

Zespół Mecze Z-P Sety Punkty
1 Berlin Recycling Volleys 1 1-0 3:1 3
2 Greenyard Maaseik 2 1-1 4:3 3
3 PGE Skra Bełchatów 2 1-1 3:4 3
4 Trefl Gdańsk 1 0-1 1:3 0
 

ZOBACZ WIDEO Świderski o Kurku i Kubiaku: "To wyraziste i charyzmatyczne postaci. Kubiak może osiągnąć coś więcej"

Czy PGE Skra Bełchatów wyjdzie z grupy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (14):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • jasiek 1 0
    Bełchatów powinien przepędzić K. Piechockiego raz na zawsze, to wstyd i kompromitacja , a w zespole zostawić Kochanowskiego i jeszcze może Szalpuka i budować zespół z nowym Polskim trenerem
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • baleron 1
    Boże..., ale farmazony. Skra ma gorszy okres, i już biadolenie. Najlepszy atakujący PL zeszłego sezonu nagle jest dziadkiem, a przegrana na wyjeździe z solidnym belgijskim klubem kompromitacją. Skra to żaden europejski hegemon. A Onico też przeciętna drużyna, nawet z Kurkiem.
    Ahmed Pol a jakie to Skra może sukcesy osiągnąć z Orczykiem, Katicem ,Łomaczem, libero Piechockim ,Teppanem, czy dziadkiem Wlazłym klub dorównał do ligowej szarości jest nadzieja ,że w przyszłym sezonie nastąpi zmiana warty na miejscach premiowanych udziałem w LM (na zmiany w klubie już nie liczę) i takie np.Onico nie będzie się kompromitowało przegrywając z klubem z Belgii
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • MWflower 0
    Mysle ze nie brak rozgrywajacych ale sposob myslenia trenerow jest problemem.Dla wiekszosci setter przed trzydziestka to dziwactwo/chyba ze klubu nie stac na innego/.Siedzi wiec taki Droszynski,ktory moglby wniesc troche swiezosci i czasami wariactwa,przez dekade na lawie istaje sie zwyklym rzemieslnikiem jak Lomacz.Podalam przyklad Skry ale w polkiej lidze mozna by znalezc wiecej takich przykladoe.To ze Kozubowi sie udalo to tylko efekt splotu roznych okolicznosci,a nie swiadomie podjetych decyzji.
    oldtimer Toniuttiego by w ZAKSie zabrakło i też by obniżyła loty . Brak w lidze dobrych polskich rozgrywających...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (11)
Pokaż więcej komentarzy (14)
Pokaż więcej komentarzy (14)
Pokaż więcej komentarzy (14)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×