KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

O awansie zadecydowały małe punkty. Jakub Kowalczyk: Nie wiem kto mówił, że to ma być przede wszystkim zabawa

Ostatni mecz sobotnich zmagań na Monta Beach Volley zadecydował o tym, że to drużyny KGHM Cuprum Lubin i VERVA Warszawa Orlen Paliwa zagrają w gdańskim finale. - Nie wiem kto mówił, że ma to być przede wszystkim dobra zabawa - mówił Jakub Kowalczyk.

Piotr Woźniak
Piotr Woźniak
Jakub Kowalczyk WP SportoweFakty / Anna Klepaczko / Na zdjęciu: Jakub Kowalczyk
Cuprum Lubin i VERVA Warszawa Orlen Paliwa stoczyły zacięty bój o awans do finałów PreZero Grand Prix. Okazało się, że o ich losie miał zadecydować ostatni mecz turnieju, przed którym w najbardziej komfortowej sytuacji byli zawodnicy LUK Politechnika Lublin, którzy mieli na koncie dwa zwycięstwa.

- Nie wiem kto mówił, że ma to być przede wszystkim dobra zabawa. W szatni przed pierwszym ustalaliśmy, że skoro już przyszliśmy tutaj na Montę tak wcześnie rano i będziemy grać w siatkówkę w pełnym słońcu na parzącym piasku, to zrobimy wszystko, aby wygrać każde spotkanie. Jasne, że trzeba mieć radość z tego, co się robi - stwierdził po meczu z lubinianami Jakub Kowalczyk. Warszawianie awansowali do finałów z drugiego miejsca w grupie B dzięki... lepszemu bilansowi małych punktów.

W trzecim meczu pokazali swoją najlepszą siatkówkę


Najskuteczniejszymi zawodnikami VERVY Warszawa Orlen Paliwa byli Michał Superlak oraz Igor Grobelny. Co było najtrudniejsze, w grach czwórkami na piasku?

ZOBACZ WIDEO 76. rocznica Powstania Warszawskiego. Godzina "W" na PreZero Grand Prix. Piękne obrazki z siatkarskiego turnieju

- Najtrudniejsze było zrozumienie nowych zasad, które jednak nie do końca odpowiadają tym z hali i umieć sprawnie poruszać się na boisku. Jednak jest to taka nietuzinkowa odmiana siatkówki i od nowa trzeba było poznać siebie nawzajem. Myślę, że dopiero w trzecim meczu pokazaliśmy swoją najlepszą siatkówkę. Byliśmy w pełni świadomi naszej strategii - podsumował występ stołecznej ekipy Kowalczyk, reprezentujący jej barwy od sezonu 2015/2016 roku.

Tuż przed turniejem kwalifikacyjnym PreZero Grand Prix podopieczni Andrei Anastasiego rozegrali spotkania towarzyskie z Wigrami Suwałki, mieli więc prawo odczuwać pewne zmęczenie.

- To jest okres przygotowawczy i na pewno nie można powiedzieć, że jesteśmy świeży i w najwyższej formie. Turniej PreZero Grand Prix jest tylko przygodą, z dość mocnym zabarwieniem emocjonalnym - tłumaczył Kowalczyk.

"Chcieliśmy swoją postawą uczcić pamięć o Powstaniu"


Sobotni wieczór był wyjątkowy również ze względu na obchody 76. rocznicy Powstania Warszawskiego.

- To jest piękny dzień. Trzeba go upamiętniać tak, jak się tylko potrafi. My swoją postawą i walką do końca zrobiliśmy co mogliśmy, by tak się stało. Myślę, że każdy z nas bardzo przeżywał ten moment o godzinie 17:00 - dodał środkowy warszawian. Organizatorzy postarali się o kilka minut ciszy i odpowiednią oprawę audio-wizualną, która podkreśliła rangę wydarzenia.

- Przede wszystkim najważniejsza była minuta ciszy. W tle były samoloty, które wykonywały akrobacje. To było wspaniałe i warte powtórzenia w kolejnych latach - podkreślił Kowalczyk.

Zobacz również:
PreZero Grand Prix: Plusligowcy górą. VERVA i Cuprum w turnieju finałowym
76. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Andrzej Wrona: Dziadek zawsze będzie moim bohaterem

Czy warszawianie zdobędą medal PreZero Grand Prix?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×