Małysz zdradził, co się działo w ostatnich dniach z Żyłą

Zdjęcie okładkowe artykułu: WP SportoweFakty / Kacper Kolenda / Na zdjęciu: Piotr Żyła i Adam Małysz
WP SportoweFakty / Kacper Kolenda / Na zdjęciu: Piotr Żyła i Adam Małysz
zdjęcie autora artykułu

Piotr Żyła zajął czwarte miejsce w niedzielnym konkursie Pucharu Świata w Lake Placid. To jego najlepszy wynik w sezonie. Adam Małysz w studiu TVN mówił o tym, co wpłynęło na dobry wynik skoczka.

Po słabym początku sezonu, polscy skoczkowie powoli dołączają do światowej czołówki. Aleksander Zniszczoł w Willingen był dwukrotnie bliski miejsca na podium, ale finiszował na ósmych miejscach. Z kolei Piotr Żyła w Lake Placid był czwarty. I to najlepszy jego rezultat w tym sezonie.

Żyła jeszcze tydzień temu w Willingen spisywał się fatalnie. Szybko jednak wrócił do formy. Przed wylotem do Stanów Zjednoczonych skoczkowi ultimatum postawił Thomas Thurnbichler, na które Żyła przystał. Efekt był piorunujący.

O tym, co działo się z Żyła w ostatnich dniach w studiu TVN opowiedział prezes PZN, Adam Małysz. Zawodnik mówił jemu i trenerowi o swoich problemach. Małysz nie ukrywał, że była to ciężka rozmowa.

ZOBACZ WIDEO: Rywal Hurkacza weźmie ślub. Ukochana powiedziała "tak"

- Przyznał nam się do tego, że w Willingen zupełnie mu siadła motywacja. Musiał się zatem określić, czy chce jechać do Stanów. Postawiliśmy jednak warunek, że jeśli ma jechać, to musi być zmotywowany, zaangażowany. Jak widać, rozmowa odniosła skutek. On musi pracować nad motywacją, bo widać, że jak jest odpowiednia motywacja, to są wyniki - mówił Małysz.

Wcześniej Thurnbichler wyznał, że podczas powrotu z Niemiec rozmawiał z Żyła i wtedy padło ultimatum.

- Powiedziałem mu: "Piotrek, możesz pójść w dwie strony. Albo odpoczniesz i zregenerujesz się w trakcie zawodów w Lake Placid i Sapporo, spokojnie trenując w Polsce, albo pojedziesz na nie, ale oczekuję od ciebie, że do każdego konkursu podejdziesz z takim oddaniem dla sportu, jakby to były mistrzostwa świata" - wspominał trener.

Żyła szybko odpowiedział szkoleniowcowi i zgodził się na warunki. - Dostałem od niego telefon. "Hej, trenerze, wchodzę w to na 110 procent, chcę pojechać na te konkursy. Jestem naprawdę zawiedziony tym weekendem w Willingen i chcę pokazać, że potrafię wszystko zrobić inaczej" - cytował Austriak.

Jak widać, Żyła nie rzucał słów na wiatr. Czwarte miejsce to prognostyk powrotu do dobrej formy. Po pierwszej serii niedzielnego konkursu był trzeci. Jego skok można zobaczyć poniżej. Dodajmy, że dwa tygodnie temu Polak był szósty w mistrzostwach świata w lotach narciarskich.

Czytaj także: "Sejmowe nieróbstwo". Sprawdził dotychczasowe działania posła Nie mogło być inaczej. Zmiana w polskiej kadrze na PŚ w Sapporo

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Komentarze (1)
avatar
MarioZam
12.02.2024
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Żygać się chce czytając te wypociny. Waść brałeś jakieś wynalazki pisząc tego gniota? Czytaj całość