KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Kontrowersje wokół not dla Macieja Kota. "Mój skok nie był gorszy niż Wellingera"

W sobotnim konkursie LGP w Hinterzarten Maciej Kot zajął drugie miejsce. Polak mógł nawet wygrać, gdyby sędziowie jego skok ocenili tak wysoko jak triumfatora Andreasa Wellingera. - Spodziewałem się takich not jak Niemiec - przyznał Polak.
Szymon Łożyński
Szymon Łożyński
PAP / Andrzej Grygiel

Trzy konkursy, trzy razy na podium i 280 punktów. Początek letniego sezonu dla Macieja Kota jest prawie idealny. Po dwóch zwycięstwach, w sobotę Polak zajął drugie miejsce w Hinterzarten. Mimo kolejnego miejsca w czołowej trójce, po starcie zawodnik AZS-u Zakopane mógł odczuwać lekki niedosyt. Wszystko za sprawą not sędziowskich. Zarówno Kot jak i triumfator Andreas Wellinger stylowo oddali niemal identyczne próby, ale to reprezentant Niemiec został oceniony o punkt wyżej, co zdecydowało o jego zwycięstwie.

- Na pewno kwestia not jest sporna, ponieważ pod względem stylu mój skok nie był gorszy niż Andreasa Wellingera. Lądowałem dwa metry dalej od rywala, więc spodziewałem się przynajmniej takich samych not jak reprezentant Niemiec. Nie ma jednak co gdybać. Gdybym skoczył metr dalej, wygrałbym i wówczas tego tematu w ogóle byśmy nie podjęli. Sytuacja z soboty pokazuje jednak, że dalej musimy pracować nad lądowaniem i opanować ten element do perfekcji. Przy tak wyrównanych konkursach jak ten w Hinterzarten styl może być kluczowy - skomentował kontrowersję skoczek z Limanowej.

O ile do pracy sędziów oceniających styl od wielu miesięcy można mieć zastrzeżenia, o tyle podczas Letniego Grand Prix bardzo dobrze spisuje się jury. Pochlebne recenzje zbiera zwłaszcza Borek Sedlak, który od tego sezonu zastąpił na stanowisku wicedyrektora PŚ Mirana Tepesa

- Od początku Grand Prix do pracy jury nie można się przyczepić. Wszystkie zawody przeprowadzono sprawnie. Co najważniejsze w czasie jednej serii nie rotowano zbytnio długością najazdu poprzez zmianę belek - zaznaczył Kot, chwaląc także decyzję o podniesieniu rozbiegu z 16. do 19. belki w finale konkursu w Hinterzarten: - Gdy w drugiej kolejce zawodów warunki były stabilne, tzn. cały czas wiatr w plecy, decyzja jury o wydłużeniu najazdu była strzałem w dziesiątkę.

ZOBACZ WIDEO Mateusz Mika: Mogę już zagrać pełne spotkanie, nic mi nie dolega

Trzy miejsca na podium i koszulka lidera cyklu, nawet jeśli to "tylko" lato, nie pozostaje bez wpływu na mentalne nastawienie 25-latka do dalszej rywalizacji, przede wszystkim zimą.

- Każdy udany skok i konkurs dodaje pewności siebie. W sobotę czułem się bardzo dobrze. Mojej pewności nie zaburzyła nawet pierwsza, nie do końca udana próba (99 metrów i 4. pozycja na półmetku - przyp. red.). Na pewno bardzo ważne dla sfery mentalnej jest wygrywanie przede wszystkim na obiektach poza granicami kraju, gdzie ze względu na mniejszą znajomość skoczni jest trudniej odnieść triumf. Oczywiście zwycięstwa u siebie także dają dużo satysfakcji. Dla przykładu ja po wiktorii w Wiśle jeszcze bardziej uwierzyłem w siebie i mam motywację do ciężkiej pracy na treningach - zakończył brązowy medalista mistrzostw świata w Val di Fiemme.

Reprezentacja Polski po konkursie w Hinterzarten została w Niemczech, by przez kilka dni potrenować na obiekcie, który w sobotę był areną zmagań w LGP. Biało-Czerwoni wezmą udział w kolejnych zawodach cyklu, które zaplanowano na 6 sierpnia w szwajcarskim Einsiedeln.

Czy Maciej Kot stanie na podium zawodów w Einsiedeln?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (11)
  • Sisi Nalewajk Zgłoś komentarz
    noty notami, igielit i lato swoją drogą, ale liczy sie zima. Co jednak nie zmienia faktu ze póki co to Kot jest w wybornej formie i oby tak dalej :)
    • zbanowany Zgłoś komentarz
      Każdy sukces Niemców i Austriaków napycha im kieszenie od tamtejszych sponsorów. Sukces sportowy napędza sukces finansowy. Proste. U nas swego czasu też było finansowe eldorado i wiele
      Czytaj całość
      razy ciągnięto Małysza za uszy. Dzisiaj za to nawet nas nie stać by wyremontować skocznię w Zakopanem, był przetarg i firma która go wygrała wycofała się z umowy ze względu na koszta. Chcieli to zrobić całkowicie po kosztach i połapali się potem że się nie da... Czas leci a na Wielkiej Krokwi nic się nie dzieje. PZN mydli oczy że wszystko jest ok, a tak naprawdę są w czarnej d....Sponsorów coraz mniej i stołki zaczynają im się palić. Dlatego nasi się spinają w letnim GP by przyciągnąć jakichś inwestorów skłonnych zainwestować w ten sport. Co my dzisiaj możemy? Złotówka ostro w dół, nie ma kasy więc tylko sportową formą możemy wyszarpać co nasze. Najlepsi mają swoich indywidualnych sponsorów, ale młodzież ma coraz trudniejszy start.
      • Popielarski Zgłoś komentarz
        Po prostu Kota oszfabili standard u Niemców , jak nie mogą wygrywać bo są gorsi to sięgają do innych nacisków na sędziów i związek . Nie jest to pierwszy raz i nie ostatni i to nie
        Czytaj całość
        tylko w Skokach narciarskich .
        • Andreas Hendzel Zgłoś komentarz
          Pieprzyc te niemieckie oszukancze turnieje a powołać osobny związek i turniej bez tych oszustów i złodzieji.
          • Singo13 Zgłoś komentarz
            Kto mi przypomnie, kto płakał i mówiło, że Kruczek to dobry trener......
            • Sztywny Jaca Zgłoś komentarz
              ZLODZIEJE!
              • piotruspan661 Zgłoś komentarz
                Jaka szkoda, że Kruczek nie odszedł jakieś 10-15 lat temu, bo Polacy już dawno mogli zdominować światowe skoki.
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×