Postawa Hubera była pozytywną niespodzianką ubiegłotygodniowego konkursu w Wiśle. Mało znany reprezentant Austrii, który nigdy dotąd nie osiągał wielkich sukcesów i zaledwie raz punktował w Pucharze Świata, niespodziewanie zajął doskonałe szóste miejsce. Wydawało się, że Huber może na dobre dołączyć do czołówki, ale już teraz wiadomo, że po zawodach w Kuusamo czeka go znaczny spadek w pucharowej tabeli.
Przed bieżącym sezonem Międzynarodowa Federacja Narciarska dokonała bardzo istotnej zmiany w przepisach. Zlikwidowana została wieloletnia zasada, wedle której zawodnicy z czołowej dziesiątki klasyfikacji generalnej Pucharu Świata mają zapewniony udział we właściwym konkursie niezależnie od tego, czy w ogóle zechcą oddać kwalifikacyjny skok. W tej sytuacji teoretycznie w eliminacjach może odpaść nawet lider cyklu.
Pierwszą ofiarą nowej zasady, która nakazuje występ w kwalifikacjach również najlepszym, jest właśnie Daniel Huber. Reprezentant Austrii w piątkowej serii w Kuusamo skoczył tylko 87,5 metra. Tak przeciętna odległość dała dopiero 55. miejsce, a więc zgodnie z aktualnymi przepisami Huber został wyeliminowany. To pierwszy taki przypadek, co oznacza, że 24-latek w jakiś sposób zapisał się w historii skoków, choć oczywiście na pewno nie tak, jak sam by sobie tego życzył.
ZOBACZ WIDEO: Andrzej Cienciała: Żyjemy chwilą, a naszą rolą jest wspierać syna. To rodzinna pasja