WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

67. TCS: żółta koszulka nie pomaga. Historia dwóch ostatnich sezonów przemawia za Żyłą, a nie Kobayashim

W dwóch ostatnich sezonach liderzy Pucharu Świata po Engelbergu nie potrafili poradzić sobie z presją Turnieju Czterech Skoczni i przegrywali go z kretesem. Teraz to samo może spotkać Ryoyu Kobayashiego. Faworytem zmagań jest zatem Piotr Żyła.
Szymon Łożyński
Szymon Łożyński
PAP / Grzegorz Momot / Na zdjęciu: Piotr Żyła

Niemiecko-austriackie zawody są jednymi z najtrudniejszych w całym kalendarzu skoków narciarskich. Licząc skoki kwalifikacyjne, trzeba oddać 12 prób na najwyższym poziomie, żeby 6 stycznia w Bischofshofen cieszyć się ze Złotego Orła. Dochodzi presja opinii publicznej i cała otoczka turnieju, która jest zdecydowanie bardziej medialna od tej znanej z Pucharu Świata. 

Wygrać ten turniej jest bardzo trudno. Potrafią to tylko najwybitniejsi skoczkowie w stawce. Oczywiście pięć lat temu pojawił się taki zawodnik jak Thomas Diethart, który nagle jako niemal zupełnie nieznany skoczek wygrał 62. edycję Turnieju Czterech Skoczni, a później szybko zniknął z czołowych miejsc w Pucharze Świata. Był to jednak wyjątek potwierdzający regułę. 

Regułę, że niemiecko-austriackie zmagania wygrywają doświadczeni zawodnicy, potrafiący poradzić sobie z presją i niekoniecznie liderzy Pucharu Świata. W ostatnich dwóch sezonach skoczek, który przyjeżdżał do Oberstdorfu (pierwsza miejscowość zmagań) w żółtej koszulce lidera cyklu, przegrywał cały turniej bardzo wyraźnie. 

Na początku sezonu 2016/2017 na światowych skoczniach dominował Domen Prevc. Młody Słoweniec skakał niezwykle odważnie, mocno wykładając się na narty. Agresywny styl przynosił mu świetne wyniki. Prevc wygrywał konkursy, albo stawał na podium i jechał do Niemiec jako jeden z głównych faworytów zmagań.

Wszyscy zastanawiali się jednak, czy wówczas 17-letni skoczek udźwignie presję rywalizacji w tak trudnym turnieju. Odpowiedź przyszła już w Oberstdorfie i była negatywna. Na Schattenbergschanze (HS137) Słoweniec był dopiero 26. i od razu odpadł z walki o Złotego Orła. W kolejnych konkursach również nie skakał tak imponująco jak na początku sezonu i ostatecznie został sklasyfikowany na 9. miejscu.

ZOBACZ WIDEO Rok 2018 w skokach: najlepszy sezon Stefana Huli. "Rozczarowanie i... wielki sukces"


Rok później jako główny faworyt turnieju wymieniany był Richard Freitag. Niemiec, tak jak rok wcześniej Prevc, nie schodził z podium pucharowych zawodów. Wygrał ostatni sprawdzian przed niemiecko-austriackimi zmaganiami w Engelbergu i... na turnieju również poniósł sromotną porażkę.

W przypadku Freitaga kluczowy okazał się jednak konkurs w Innsbrucku. Po drugich miejscach w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen Niemiec zdawał sobie sprawę, że na Bergisel musi zaatakować. Ciążyła na nim duża presja, z którą nie poradził sobie. W pierwszej serii konkursowej zaryzykował, mocno przeciągnął skok i upadł. Doznał kontuzji biodra, co oznaczało absencję w finałowej serii i konkursie w Bischofshofen. Ostatecznie w turnieju zajął 27. miejsce.

W obu poprzednich sezonach liderów pogodził ten, który był w Engelbergu tuż za ich plecami. Mowa oczywiście o Kamilu Stochu. Zarówno w 2016 jak i 2017 roku trzykrotny mistrz olimpijski w niedzielnych zmaganiach w Szwajcarii zajmował 2. miejsca.

Gdy później w Niemczech oraz Austrii Domen Prevc i Freitag nie radzili sobie z presją oczekiwań, Stoch wręcz przeciwnie. Rósł z każdym konkursem. I tak w sezonie 2016/2017 triumf w całym Turnieju Czterech Skoczni zapewnił sobie zwycięstwem w finałowym konkursie w Bischofshofen. Rok później zdeklasował już rywali. Powtórzył wyczyn Svena Hannawalda i wygrał wszystkie cztery konkursy zawodów. Jego przewaga nad drugim w klasyfikacji Andreasem Wellingerem wyniosła aż 69,6 punktu.

Teraz tuż przed 67. TCS, w sytuacji, w której ostatnio był Kamil Stoch, jest Piotr Żyła. Wiślanin w niedzielnych zmaganiach w Engelbergu również zajął 2. pozycję. Taką też lokatę zajmuje w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Polak przegrywa tylko z rewelacyjnym na razie Ryoyu Kobayashim. Patrząc jednak na historię dwóch ostatnich sezonów po Engelbergu, to właśnie Żyłę, a nie Japończyka należy uznać za głównego faworyta niemiecko-austriackich zmagań. 

Zresztą za Polakiem przemawia nie tylko statystyka. Kobayashi jest wciąż młodym zawodnikiem, który po raz pierwszy w karierze zmierzy się na turnieju z taką presją wynikową. To nie musi zadziałać na jego korzyść. Z kolei Żyła poznał już w skokach zarówno smak zwycięstwa, jak i porażki. Jego doświadczenie, regularność i historia z dwóch ostatnich sezonów mogą przesądzić o tym, że to właśnie 31-latek, a nie Japończyk 6 stycznia w Bischofshofen uniesie w górę Złotego Orła za triumf w 67. edycji Turnieju Czterech Skoczni.

Kto dla Ciebie jest głównym faworytem 67. Turnieju Czterech Skoczni

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Otto Cervelo 0
    Oby powiodło się naszym, ale realnie patrząc Kobayashi jest w tym momencie na takim poziomie, że nawet trzęsienie ziemi mu nie przeszkodzi. Nie ma , tak jak w przypadku polskich skoczków, presji kibiców czy własnej drużyny. A statystyki? To turniej, masa rzeczy ma wpływ, nawet sen i trawienie...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Poot 0
    Cześć: Czy Piotrek wygra? Zycze mu tego ale... czy wytrzyma psychicznie? Zdaje sobie sprawę, że jest "w topie" i że na niego stawiają. To może go spalić. Z tą żółta koszilka to fakt ale kiedyś, ktoś to może (tą regułę) złamać. W tej chwili Kamil Stoch jest "w cieniu". Chyba nie ma takiego "nacisku medialnego". Moźe właśnie "on"??? A moźe Kamil i Piotrek razem... na tym najwyższym...??? Bodajźe w 2006 zdarzyło się to pierwszy raz.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Jerzy Kulawinski 0
    Marzę o tym by Piotrek wygrał ten turniej.Bardzo by Mu się przydał tak wielki sukces,właśnie teraz gdy jego była stała się celebrytką.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×