"Marzenia wybuchły". Media po konkursie w Bischofshofen

Zdjęcie okładkowe artykułu: PAP/EPA / Philipp Guelland / Na zdjęciu: Karl Geiger
PAP/EPA / Philipp Guelland / Na zdjęciu: Karl Geiger
zdjęcie autora artykułu

Niemieckie media straciły nadzieję na sukces w Turnieju Czterech Skoczni. "Marzenia wybuchły" - czytamy po zawodach w Bischofshofen.

bild.de: "Marzenia wybuchły"

Niemcy od 20 lat czekają na zwycięstwo swojego przedstawiciela w Turnieju Czterech Skoczni. Ostatni raz dokonał tego Sven Hannawald. Nasi zachodni sąsiedzi liczyli na to, że w jubileuszowej, 70. edycji turnieju, znów będą mogli świętować wielki sukces. Nic z tego. Środowy konkurs w Bischofshofen przekreślił zupełnie ich marzenia.

"Marzenia wybuchły" - napisał niemiecki portal bild.de. "Markus Eisenbichler i Karl Geiger nie mają już szans na zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni" - przyznają bez ogródek dziennikarze.

Trudno nie przyznać im racji. W 70. Turnieju Czterech Skoczni karty rozdaje Ryoyu Kobayashi. Eisenbichler i Geiger tracą do niego ponad 42 punkty.

Czytaj także: Pasjonująca walka w Pucharze Narodów. Zobacz klasyfikację

sport1.de: "Wściekły Kobayashi"

Ryoyu Kobayashi jest na najlepszej drodze, aby zostać pierwszym zawodnikiem, który dwa razy w karierze wygra wszystkie konkursy Turnieju Czterech Skoczni. Brakuje mu już tylko jednego zwycięstwa - w czwartek. W środę też nie miał o to łatwo, bo po pierwszej serii musiał odrabiać straty do Mariusa Lindvika. Zrobił to jednak w świetnym stylu.

"Wściekły Kobayashi" - tak Japończyka określają dziennikarze portalu sport1.de. "Kobayashi wytrzymuje presje" - czytamy dalej.

Zobacz również: Kontrowersyjna sytuacja z polskim skoczkiem. "Trochę słabo"

nettavisen.no: "Norweski sukces"

Portal nettavisen.no określił występ podopiecznych Alexandra Stoeckla "norweskim sukcesem". Dwóch zawodników stanęło na podium (Marius Lindvik i Halvor Egner Granerud), a w sumie trzech znalazło się w TOP 7 (także Robert Johansson).

Czego zabrakło do pełni szczęścia? Z pewnością wygranej, bo Lindvik był na najlepszej drodze do zwycięstwa. Na półmetku miał dość sporą przewagę nad Kobayashim, ale nie zdołał jej utrzymać.

"Ryoyu Kobayashi okazał się zbyt silny i oddał wspaniały drugi skok" - przyznali dziennikarze nettavisen.no.

ZOBACZ WIDEO: Trener polskich skoczków do zwolnienia? Tajner tłumaczy sytuację Doleżala

krone.at: "Sensacyjne miejsce w pierwszej dziesiątce"

W pierwszej dziesiątce aż trzech skoczków mieli Austriacy. Na szczególne pochwały zasłużyli przede wszystkim Manuel Fettner (piąta lokata) i Michael Hayboeck (dziewiąte miejsce).

Dziennikarze austriackiego portalu krone.at są pod wrażeniem skoków tego drugiego. "Sensacyjne miejsce w pierwszej dziesiątce" - napisali o Hayboecku, dla którego był to debiut w Pucharze Świata 2021/22. Wcześniej dochodził do siebie po operacji przepukliny krążka międzykręgowego, jaką przeszedł w październiku.

siol.net: "Nauczka na przyszłość"

W pierwszej serii środowego konkursu z walki o podium Turnieju Czterech Skoczni wypisał się Lovro Kos. Nie za sprawą słabego skoku, ale fatalnego lądowania. Młody Słoweniec upadł i stracił dużo punktów na notach. W obu seriach odległościami nie odstawał od najlepszych.

"Dwa super skoki, dwie super długości! Pierwszy skok to nauczka na przyszłość" - powiedział Kos, cytowany przez portal siol.net.

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Komentarze (2)
Judenrat45
5.01.2022
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Bez oaniki Niemcy. Polacy czekali chyba 47 lat. I Wy się doczekacie... Kiedyś:)  
avatar
yes
5.01.2022
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
Polskie skoki leżą. Przewróciły się na naszych oczach...