Kompromitacja wielkiego mistrza! Garri Kasparow został zrównany z ziemią

Zdjęcie okładkowe artykułu: Getty Images /  Brian Ach / Na zdjęciu:  Garri Kasparow
Getty Images / Brian Ach / Na zdjęciu: Garri Kasparow
zdjęcie autora artykułu

16 lat po tym, jak zakończył swoją karierę, Garri Kasparow zdecydował się wrócić do rywalizacji. I wtedy zaczęła się katastrofa byłego wielkiego mistrza i legendy szachów. "Wolny i zardzewiały" - na takie określenia zapracował.

W tym artykule dowiesz się o:

58-letni obecnie Garri Kasparow wziął udział w turnieju Grand Chess Tour w szachach szybkich i błyskawicznych. Zderzył się z nową rzeczywistością. Nie był w stanie nic ugrać, został jego najgorszym zawodnikiem!

Legenda szachowa przegrywała wszystko "jak leci". Dwukrotnie pokonał go m.in. nasz mistrz Jan Krzysztof Duda, a jeden z pojedynków Kasparow przegrał po siedmiu ruchach!

"Kasparow miał prawdopodobnie najgorszy jednodniowy występ w swojej karierze" - pisze "chess.com". I trudno się nie zgodzić.

Kiedy próbujemy wyjaśnić dramatycznie słabe wyniki Kasparowa, trzeba zwrócić uwagę na dwa czynniki. Na początek nie działały jego debiuty, co zawsze było ważną częścią jego gry. Drugim ważnym czynnikiem było zarządzanie czasem. Serwis nazwał jego grę "zardzewiałą".

- Garry, przynajmniej psychicznie, zawsze miał dużą przewagę w początkowej części, wyprzedzając przeciwników. To był jeden z jego głównych atutów w karierze - zwraca uwagę jeden z jego pogromców Ian Nepomniachtchi.

Wniosek wszystkich zawodników czy obserwatorów był generalnie jeden - Kasparow pojawił się na turnieju zupełnie nieprzygotowany. Niemal cały cały czas był w defensywie. To nie mogło się dla niego dobrze skończyć. Jego wynik w zawodach to 0,5/9.

Kasparow nie udzielał wywiadów podczas zawodów, ale zabrał głos w mediach społecznościowych, gdzie przeprosił za swój występ.

"Przepraszam, że nie mogłem zrobić nic lepszego dla fanów, którzy tak bardzo mnie wspierali na Croatia Rapid & Blitz. Ale czas jest niepokonany, a Caissa jest zazdrosną kochanką, która karze każdego, kto ją ignoruje tak samo jak ja!" - napisał na Twitterze.

Zobacz także: Brawo! Jan Krzysztof Duda z kolejnym sukcesem w szachach

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Tak się poprawnie śpiewa hymn narodowy

Źródło artykułu:

Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"

Komentarze (0)