Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Pokonała depresję i zagra na Wimbledonie. "Tenisistka obdarzona wielkim talentem"

- Maję Chwalińską porównałabym do Agnieszki Radwańskiej. To takie tenisistki, które wydają się niepozorne, ale podczas gry wykazują się sprytem - mówi nam Joanna Sakowicz-Kostecka. Polka poradziła sobie z depresją i powróciła na kort w wielkim stylu.

Dawid Franek
Dawid Franek
Maja Chwalińska Materiały prasowe / LOTOS PZT Polish Tour / Na zdjęciu: Maja Chwalińska
Przed nami historyczny Wimbledon. W turnieju głównym w grze pojedynczej wystąpi aż pięć polskich tenisistek. Tak licznej reprezentacji pań jeszcze nigdy nie mieliśmy. Do Igi Świątek, Magdy Linette i Magdaleny Fręch z eliminacji dołączyły Katarzyna Kawa oraz Maja Chwalińska. Obie panie po raz pierwszy w karierze przeszły przez wielkoszlemowe kwalifikacje.

- Liczba reprezentantek Polski w Wimbledonie jest oszałamiająca. To jest coś niesamowitego w porównaniu do np. 2001 roku, kiedy byłam jedyną uczestniczką Wimbledonu z naszego kraju, grając jako juniorka. Teraz z kolei mamy pięć reprezentantek w turnieju głównym - podkreśla w rozmowie z WP SportoweFakty Joanna Sakowicz-Kostecka, była tenisistka, obecnie komentatorka Canal+ Sport.

Patrząc na reprezentantki Polski w tegorocznym Wimbledonie, to przy Mai Chwalińskiej może zapalić nam się lampka w głowie. To zawodniczka z tego samego rocznika co Iga Świątek. Obie tenisistki darzą się wielkim szacunkiem. Jako juniorki tworzyły jedną z najlepszych par deblowych na świecie.

ZOBACZ WIDEO: Pudzianowski pokazał swoje czerwone Porsche. Uśmiejesz się do łez

W 2019 roku zagrały w finale Australian Open, ale przegrały z parą Carnston Branstine/Bianca Andreescu. Trzy lata wcześniej wspólnie ze Stefanią Rogozińską-Dzik triumfowały w nieoficjalnych mistrzostwach świata juniorek - Fed Cup.

Maja Chwalińska nie ma imponujących warunków fizycznych (164 cm wzrostu). Ma jednak wiele innych cech, których rywalki mogą jej tylko pozazdrościć. Obecnie może czuć się podwójną zwyciężczynią. Po pierwsze zagra w wielkoszlemowym turnieju (jako 21. Polka w historii), a po drugie zaliczyła wspaniały powrót na kort po walce z depresją.

- Awans Mai Chwalińskiej do turnieju głównego cieszy mnie szczególnie. To tenisistka obdarzona wielkim talentem. Do tego dochodzi zmysł taktyczny na korcie. Maja otwarcie mówiła rok temu, że zawiesza karierę, bo choruje na depresję. Na szczęście Polka wróciła i teraz zagra w turnieju wielkoszlemowym - mówi Joanna Sakowicz-Kostecka.

- Maję Chwalińską porównałabym do Agnieszki Radwańskiej. To takie tenisistki, które wydają się niepozorne, ale podczas gry wykazują się sprytem. Pewnie można by było spotkać przypadki, kiedy były lekceważone przez rywalki, ale ich umiejętność przewidywania sytuacji na korcie i technika ważą więcej niż siła przeciwniczek - dodaje Sakowicz-Kostecka.

W trakcie trudnych momentów polska tenisistka mogła liczyć na wsparcie najbliższych, ale także gwiazd kobiecego touru - Igi Świątek oraz Naomi Osaki. - Nawet kiedy miałem przerwę, wiedziałam, że mam wsparcie, a świadomość, że nie mam dużej presji, była ważnym czynnikiem w powrocie. Wiem również, że ludzie chcą, abym grała i była po prostu szczęśliwa na korcie - przyznała Chwalińska w rozmowie z itftennis.com.

Niespełna 21-letnia tenisistka wykonała wielką pracę, by znaleźć się w głównej drabince Wimbledonu. Po przerwie od gry w tenisa szybko wróciła do TOP 200 rankingu WTA. Obecnie zajmuje 172. miejsce. W eliminacjach w każdym z trzech spotkań rozgrywała trzy sety. Szczególne wrażenie może robić jej czwartkowy występ w III rundzie kwalifikacji. Chwalińska odwróciła losy pojedynku i pokonała byłą dziewiątą rakietę świata, Amerykankę Coco Vandeweghe 3:6, 6:3, 6:4.

Tenis Mai Chwalińskiej bardzo pasuje do kortów trawiastych. Jej umiejętności taktyczne sporo "ważą" podczas rywalizacji na tego typu nawierzchni. Dlatego można się spodziewać, że w pierwszej rundzie Polka postawi swojej przeciwniczce twarde warunki gry. Po drugiej strony siatki stanie Czeszka Katerina Siniakova (WTA 63).

- Katerina Siniakova jest trudną rywalką, ale uważam, że Maja Chwalińska nie jest w tym meczu bez szans. Czeszka bazuje właśnie głównie na sile. Chwilami działa impulsywnie. Maja z kolei imponuje spokojem - kończy Sakowicz-Kostecka.

Zmagania w Wimbledonie 2022 rozpoczną się 27 czerwca i potrwają do 10 lipca.

Czytaj także:
Wszystko jasne! Wiemy, kiedy Iga Świątek zainauguruje Wimbledon

Mecze Igi Świątek oglądaj w CANAL+ oraz w serwisie canalplus.com

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (10)
  • Barbara Przybylska Zgłoś komentarz
    czytam,slicham i ogladam i jestem w troszke w szoku cos sie dzieje w naszym sporcie co dzien ktos odnosin jakies sukcesy ,to bardzo cieszy polacy ida za ciosem i daja nam coraz wiecej okazji do
    Czytaj całość
    radosci po tych smutnych latach pandemii przyszedl czas na radosci i wcale do tego nie przyczynil sie zaden pan minister tylko nasi mistrzowie i ich nastepcy pokazuja ze swoja ciezka praca osiagaja wyniki ktore ich tez ciesza a nagrody jakie zdobywaja to tylko pokazuje ze oni na to sami zapracowali a wiec chyle czola i cieszmy sie i bardzo bardzo mocno ich wspierajmy BRAWO NASI DZIEKUJEMY ZA WASZ TRU I PROSIMY O WIECEJ
    • Krzysztof Uściński Zgłoś komentarz
      Cóż, pozwolę sobie zauważyć, że o podobieństwie gry Mai Ch. do Agi R. pisałem na sport.tvp.pl (wtedy jeszcze można było tam komentować) już ponad trzy lata temu, w końcu roku 2018,
      Czytaj całość
      gdy Maja była w rankingu w okolicach miejsca 330. Pisałem nie dlatego, że jestem taki fachowiec (choć jestem ;-) ), ale dlatego, że podobieństwo już wtedy było uderzające. Szkoda tylko, że jest od Agi aż 9 cm niższa. To ogromna różnica, bo w konsekwencji dochodzi do tego mniejsza rozpiętość rąk i mniejsza dłoń, utrudniająca swobodny chwyt rakiety. Już Adze jej tylko 173 cm wzrostu w większości spotkań nie pomagały... Ale nie traćmy nadziei. Gdy duch silny, ciało może być mdłe, jak rzekłby Sienkiewicz :-).
      • Poot-Cris Zgłoś komentarz
        Hiszpanka Sanchez-Vicario też "nie grzeszyła" wzrostem a mimo to była Nr1 WTA.
        • Mr_BC2 Zgłoś komentarz
          Potencjał zaiste jest ale spokojnie nie pompujmy balonika. Niech Maja rozwija się w swoim tempie. Życzę powodzenia
          • Robertus Kolakowski Zgłoś komentarz
            Pozyjemy, zobaczymy. Zycze sukcesow! A depresja to nie zarty.
            • Hoe Eye Zgłoś komentarz
              Depresja gangstera.
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×