Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Pasjonująca batalia z udziałem Łukasza Kubota. Zadecydował super tie-break

Łukasz Kubot zainaugurował w środę występ w turnieju debla halowych zawodów ATP 500 na kortach twardych w Astanie. Polski tenisista i partnerujący mu Santiago Gonzalez stoczyli wyrównany bój z najwyżej rozstawioną parę.

Rafał Smoliński
Rafał Smoliński
Łukasz Kubot WP SportoweFakty / Iza Zgrzywa / Na zdjęciu: Łukasz Kubot
40-letni Łukasz Kubot z powodu kontuzji nie grał w końcowej fazie poprzedniego i na początku obecnego sezonu, dlatego po powrocie na kort zaliczył spory spadek w klasyfikacji. Aktualnie lubinianin jest 373. deblistą świata i musi startować z różnymi partnerami, aby poprawić swoją sytuację. W Astanie Polak zgłosił się do rywalizacji wspólnie z 39-letnim Santiago Gonzalezem i dostał się do drabinki dzięki "zamrożonemu" rankingowi.

W środowym meczu I rundy na drodze Kubota i Gonzaleza stanęli najwyżej rozstawieni Tim Puetz i Michael Venus. Niemiec i Nowozelandczyk tworzą jedną z czołowych par sezonu. Wystąpili razem w pięciu finałach, w ramach których sięgnęli po tytuł w Dubaju. To oni byli zdecydowanymi faworytami spotkania w ramach Astana Open, ale zwycięstwo nie przyszło im łatwo.

Mecz był bardzo wyrównany. W pierwszym secie nie doszło do żadnego przełamania, choć okazji ku temu nie brakowało. Kubot i Gonzalez zmarnowali siedem break pointów (w trzecim i piątym gemie), natomiast Puetz i Venus dwa (drugi gem). Rozstrzygający okazał się więc tie break, w którym zrobiło się nerwowo, bo polsko-meksykańska para roztrwoniła prowadzenie 5-1. Po zmianie stron udało się jej jednak wypracować trzeciego setbola i zagrać skuteczną akcję na returnie.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: poznajesz ją? Nie nudzi się na sportowej emeryturze

Udane zakończenie premierowej odsłony zachęciło Kubota i Gonzaleza do jeszcze lepszej gry w drugiej części spotkania. Polak i Meksykanin serwowali na wysokim poziomie, co pozwoliło im uniknąć tarapatów. Do tego w czwartym gemie wypracowali break pointa przy podaniu Venusa, lecz tenisista z Cordoby zepsuł ważnego woleja.

Ponieważ w drugim secie także nie było przełamań, rozstrzygający znów okazał się tie break. Rozgrywkę tę lepiej rozpoczęli Puetz i Venus, którzy wysunęli się na 2-0. Odpowiedź Kubota i Gonzaleza była jednak błyskawiczna. Po świetnym returnie Polaka na pierwszej zmianie stron było 4-2. Rywale zdołali wyrównać na po 4, ale po jeszcze jednym kapitalnym returnie lubinianina pojawiły się dwa meczbole. Pierwszego Puetz obronił wolejem. Przy drugim wygrywający return posłał Venus. Niemiec i Nowozelandczyk zdobyli także kolejny punkt, a następnie wykorzystali piłkę setową.

Po dwóch wyrównanych setach był remis i o awansie zadecydował super tie break. W rozgrywce tej Puetz i Venus wznieśli się na wyżyny. Znakomicie returnowali i rozgrywali wymiany. Na pierwszej zmianie stron prowadzili 4-2. Potem zdobyli jeszcze pięć kolejnych punktów i mieli siedem piłek meczowych. Trwające dwie godziny i 11 minut spotkanie zakończyli dopiero przy piątej okazji.

Kubot i Gonzalez byli o krok od ćwierćfinału, ale ostatecznie przegrali 7:6(6), 6:7(6), 6-10. Puetz i Venus zrobili kolejny krok w kierunku zakwalifikowania się do ATP Finals 2022. Ich następnymi przeciwnikami w Astanie będą Francuzi Adrian Mannarino i Fabrice Martin.

Astana Open, Astana (Kazachstan)
ATP 500, kort twardy w hali, pula nagród 1,9 mln dolarów
środa, 5 października

I runda gry podwójnej:

Tim Puetz (Niemcy, 1) / Michael Venus (Nowa Zelandia, 1) - Łukasz Kubot (Polska) / Santiago Gonzalez (Meksyk) 6:7(6), 7:6(6), 10-6

Czytaj także:
Magdalena Fręch zagrała z determinacją o przełamanie
Udane otwarcie Kamila Majchrzaka

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy Łukasz Kubot powróci do Top 100 rankingu deblistów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×