Zmienne szczęście Polaków w pierwszych meczach

Zdjęcie okładkowe artykułu: WP SportoweFakty / Tomasz Kudala / Na zdjęciu: Martyn Pawelski
WP SportoweFakty / Tomasz Kudala / Na zdjęciu: Martyn Pawelski
zdjęcie autora artykułu

Zarówno Martyn Pawelski, jak i Olaf Pieczkowski wystartowali w kwalifikacjach do turniejów rangi ATP Challenger. Pierwszy z wymienionych powalczy o awans do głównej drabinki, z kolei drugi odpadł na etapie półfinału.

W lutym Olaf Pieczkowski postanowił wybrać się do Indii. Najpierw wystartował w turnieju rangi ITF w Chennai, gdzie odpadł już w pierwszej rundzie po tym, jak przeszedł dwuetapowe kwalifikacje. Następnie wybrał się do Bengalore, gdzie również musiał przebijać się przez eliminacje, jednak tym razem w imprezie rangi ATP Challenger.

W Chennai w finale eliminacji zmierzył się z tenisistą z RPA - Krisem van Wykiem. Wówczas udało mu się zwyciężyć w dwóch setach. Tym razem znów trafił na tego przeciwnika, ale już w pierwszej rundzie kwalifikacji. Jednak rozstawiony z "dziewiątką" zawodnik z Afryki zrewanżował się Polakowi (6:3, 6:3).

W czwartym gemie miało miejsce przełamanie dla van Wyka, ale Polak momentalnie odrobił stratę. Obaj tenisiści raz po raz wypracowywali break pointy, co skończyło się drugą utratą podania przez Pieczkowskiego. Później nie wykorzystał szansy na kolejny powrót i skończyło się porażką 3:6.

ZOBACZ WIDEO: Rywal Hurkacza weźmie ślub. Ukochana powiedziała "tak"

W II partii tenisista z RPA radził sobie bardzo dobrze, wygrał cztery gemy z rzędu i prowadził 4:1 z podwójnym przełamaniem. Do samego końca żadnej z zawodników nie utrzymał swojego podania. Van Myk najpierw nie wykorzystał piłek meczowych przy własnym serwisie, ale później zrobił to, gdy zagrywał Pieczkowski.

Z kolei Martyn Pawelski po półfinale w Egipcie przyleciał do Glasgow i również musiał przebijać się przez kwalifikacje, by znaleźć się w głównej drabince. Tym razem jednak postanowił przystąpić do turnieju rangi ATP Challenger.

Jego przeciwnikiem był Brytyjczyk Benjamin Gusic Wan, z którym nie miał jeszcze okazji rywalizować. Ten otrzymał dziką kartę i dlatego mógł przystąpić do walki o miejsce w głównej drabince. Jednak to Polak zwyciężył 6:2, 6:3.

Początek należał jednak do Gusica Wana, który przełamał na start i prowadził 2:0. Jednak od tego momentu przegrał sześć gemów z rzędu i ostatecznie po koncercie w premierowej odsłonie Pawelski triumfował 6:2.

II partia była znacznie bardziej wyrównana. Na początku obaj tenisiści nie wykorzystali szans na przełamanie. Natomiast od stanu 3:3 gemy wygrywał tylko i wyłącznie Polak. Kluczowy był moment, w którym wyszedł na 5:3. Później postawił kropkę nad "i" przy swoim podaniu.

Pawelski jest o krok od występu w głównej drabince turnieju w Glasgow. Teraz musi pokonać kolejnego Brytyjczyka Charliego Robertsona.

ATP Challenger Bangalore:

półfinał kwalifikacji gry pojedynczej:

Kris van Wyk (RPA, 9) - Olaf Pieczkowski (Polska) 6:3, 6:3

ATP Challenger Glasgow:

półfinał kwalifikacji gry pojedynczej:

Martyn Pawelski (Polska, 8) - Benjamin Gusic Wan (Wielka Brytania, WC) 6:2, 6:3

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Komentarze (0)