- Nie mówiłam o emocjach i uczuciach, bo do tego nie przywykłam. Tak mnie wychowano. Przez 15 lat nigdy nie padło pytanie: jak się czujesz? - zdradziła Agnieszka Radwańska.
"Isia" w swojej karierze wygrała 20 turniejów WTA, podniosła z kortu niemal 27,7 mln dolarów premii i wdrapała się na 2. miejsce w rankingu WTA.
35-latka śmiało może powiedzieć, że za nią udana kariera. Stał za nią w dużej mierze tata, Robert Radwański. Był jej trenerem 17 lat. Przy tacie było ciężko.
ZOBACZ WIDEO: Polecieli prywatnym odrzutowcem. Tam ukochana Ronaldo zabrała dzieci na wakacje
- Wszystko było idealnie zaplanowane, ale tata nie pytał, jakie są moje przemyślenia, wszystko narzucał z góry. Liczyło się tylko to, co mówił - wspomniała Radwańska. - Nieustannie tłumiłam uczucia.
- Przez pewien czas funkcjonowaliśmy w trybie mecz - wojna z tatą. Po porażkach nieraz nie odzywał się dwa dni. Nie mieliśmy kontaktu. Nie wiedział, co się dzieje ze mną i Ulą, widziałyśmy się z nim dopiero w taksówce na lotnisko. Panował okrutny reżim - wyjawiła.
Radwańska przyznał, że ojcu jest wdzięczna za wszystko, co dla niej robił. To dzięki niemu osiągnęła sukces. W pewnym momencie powiedziała jednak dość. Przyszedł czas na zmianę.
W 2011 roku Roberta Radwańskiego w roli trenera zastąpił Tomasz Wiktorowski, który obecnie jest szkoleniowcem Iga Świątek, czyli aktualnej liderki rankingu WTA.
Zobacz także:
Jej nagie zdjęcia rozpętały burzę. Katolicy byli na nią wściekli
Aż trudno w to uwierzyć. W tej tabeli Świątek ciągle jest niżej od Radwańskiej