Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

WTA Charleston: Gwiazdy nie rozczarowały. Wygrane Sereny, Venus i Stosur

Siostry Williams zgodnie wygrały swoje pierwsze mecze w turnieju Family Circle Cup na zielonej mączce w Charleston. Serena (WTA 10) pokonała Jelenę Wiesninę (WTA 56) 6:3, 6:4 i awansowała do III rundy, a Venus (WTA 87) w I rundzie zwyciężyła Ivetę Benešovą (WTA 44) 6:4, 6:3.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek

Dla Sereny, która w I rundzie miała wolny los, to pierwszy turniej na korcie ziemnym od czasu Rolanda Garrosa 2010. Amerykanka w Charleston gra po raz pierwszy od 2008 roku, gdy sięgnęła po tytuł. W meczu z ubiegłoroczną finalistką imprezy Wiesniną młodsza z sióstr Williams, która w poniedziałek wróciła do Top 10 rankingu, zaserwowała 11 asów oraz obroniła siedem z 10 break pointów, sama przełamując Rosjankę trzy razy. - Aż zapomniałam, że od tak dawna nie grałam na mączce - powiedziała Serena. - Naprawdę kocham mączkę. Czuję, że pasuje do mojej gry. Nie muszę szaleć, za dużo biegać. Nie różni się zbytnio od kortów twardych czy trawiastych. Myślę, że będę w stanie grać na nich tak samo, a może nawet lepiej, bo mam więcej czasu.

- Naprawdę kocham to miejsce. Mam tutaj tylu kibiców i absolutnie kocham tutejsze jedzenie - wypowiedziała się Serena o swojej miłości do Charleston. - Kuchnia południowa to faktycznie moja pięta Achillesa. Może dlatego minęły cztery lata odkąd grałam tutaj po raz ostatni.

Serena walczy o 40. tytuł i dołączenie do Venus Williams (43) i Kim Clijsters (41), które jako jedyne spośród aktywnych tenisistek wygrały ponad 40 turniejów: - Zdobycie 40. tytułu tutaj, w Charleston, byłoby wyjątkowe. Wiem, że Venus ma ich na koncie 41 czy coś w tej okolicy. W każdym razie mnie wyprzedza i miło by było w najbliższym czasie dorzucić jakąś wygraną.

Grająca z dziką kartą Venus we wtorek w I rundzie pokonała Benešovą, serwując sześć asów, oddając tylko osiem punktów przy swoim pierwszym podaniu i wykorzystując trzy z ośmiu break pointów. To jej czwarte zwycięstwo nad Czeszką bez straty seta. Starsza z sióstr Williams po ponad siedmiomiesięcznej przerwie wróciła do gry w Miami i będąc notowana na 134. miejscu, pokonała Petrę Kvitovą oraz Anę Ivanović, by przegrać z późniejszą triumfatorką Agnieszką Radwańską. Kolejną jej rywalką będzie Jelena Janković (WTA 17), z którą przegrała cztery ostatnie mecze na korcie ziemnym (łączny bilans ich spotkań to 6-5 dla Serbki). W II rundzie są też inne Amerykanki: Varvara Lepchenko (WTA 77) po blisko trzygodzinnym boju zwyciężyła Anastazję Jakimową (WTA 88) 6:2, 5:7, 6:2, odpierając osiem z 10 break pointów, a 37-letnia Jill Craybas (WTA 137) wygrała z Akgul Amanmuradową (WTA 118) 7:6(2), 7:6(6), podwyższając bilans spotkań z reprezentantką Uzbekistanu na 7-1. Vania King (WTA 53) za to nie dała rady rozstawionej z numerem 12. Yaninie Wickmayer (WTA 30), przegrywając 4:6, 3:6 po zmarnowaniu ośmiu z dziewięciu break pointów.

Oprócz Sereny we wtorek awans do III rundy wywalczyły triumfatorka imprezy z 2010 roku Samantha Stosur (WTA 5), Wiera Zwonariowa (WTA 9), która z Australijką przed dwoma laty przegrała w finale, Anastazja Pawluczenkowa (WTA 22) i Anastazja Rodionowa (WTA 98). Mistrzyni US Open 2011 pokonała Jamie Hampton (WTA 92) 6:0, 7:5, na własne życzenie denerwując się w końcówce II seta, bo prowadziła w nim 5:2. Zwonariowa, która do finału w Charleston doszła dwa razy (2008, 2010), rozbiła Katerynę Bondarenko (WTA 66) 6:1, 6:1, wykorzystując pięć z siedmiu break pointów i tracąc tylko 10 punktów przy swoim serwisie. Pawluczenkowa wróciła ze stanu 3:6, 1:3 i pokonała Eleni Daniilidou (WTA 67) 3:6, 6:4, 6:4, wygrywając trzeci mecz w sezonie. Rodionowa zwyciężyła z rozstawioną z numerem 10. Anabel Mediną (WTA 27) 7:5, 6:3, wykorzystując ósmą piłkę meczową.

Program i wyniki turnieju

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / materiały prasowe

Komentarze (2):

  • chieri Zgłoś komentarz
    niech siostry walczą, walczą :) ich liczba tytułów robi ogromne wrażenie! życzę Serenie, by dołączyła do tego zacnego grona "czterdziestek" :P Kim i Venus już czekają.
    • Agnes Zgłoś komentarz
      Do autora i autorów ogólnie: Juz wiele miesięcy temu zauażyłam, że przytaczane przez was cytaty zawodników są tłumaczone tak, jakbyście posługiwali się pierwszym lepszym translatorem
      Czytaj całość
      internetowym... Przecież te zdania są często zupełnie bez sensu a słowa w nich użyte w ogóle nie pasują... moze jest to szczegól, ale strasznie mnie to mierzi. Liczę na jakąs poprawę w tym temacie.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×