KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

WTA Paryż: Cenny skalp Mony Barthel, drugi tytuł Niemki

Mona Barthel odniosła największy sukces w karierze, pokonując w finale halowego turnieju WTA Premier w Paryżu Sarę Errani 7:5, 7:6(4). To pierwszy triumf Niemki w imprezie tej rangi.

Robert Pałuba
Robert Pałuba

Mecze Igi Świątek oglądaj w CANAL+ oraz w serwisie canalplus.com
Dla Mony Barthel, która w I rundzie paryskiej imprezy wyeliminowała Urszulę Radwańską, niedzielny finał był największym w jej dotychczasowej karierze. Młoda Niemka debiutowała w meczu o tytuł turnieju WTA Premier, a za rywalkę miała siódmą tenisistkę świata, Sarę Errani.

Niemiecka tenisistka rozpoczęła spotkanie dość nerwowo i już w pierwszym gemie musiała odeprzeć break pointa. Z biegiem pojedynku Barthel zdołała jednak usystematyzować swoje poczynania i choć grająca nierówno, co i rusz zachwycała widzów (i irytowała rywalkę) pięknymi uderzeniami kończącymi z bekhendu i forhendu oraz częstymi atakami przy siatce.

W siódmym gemie, przy stanie 3:3, Niemka odparła kolejne dwie szanse na przełamanie, popisując się niesamowitym forhendem po linii i wygrywającym serwisem, a chwilę później sama przełamała podanie przeciwniczki, szansę wypracowując wspaniałym półwolejem, a gema kończąc, a jakże, wygrywającym returnem. Gdy przy 5:3 Barthel podawała na seta, w jej poczynania wkradła się nerwowość, a seria prostych dała Errani przełamanie powrotne. Kluczowym dla przebiegu seta był gem 11., w którym Niemka odparła kolejne trzy break pointy, wspierając się znakomitym podaniem. Po utrzymaniu podania na 6:5 niemiecka tenisistka w piorunującym stylu wygrała gema przy serwisie rywali i w efekcie całą partię.

Sygnałem dla Włoszki było przełamanie w drugiej odsłonie. Gdy Barthel objęła prowadzenie 2:0, finalistka Rolanda Garrosa przejęła inicjatywę, znakomitymi returnami i płaskimi bekhendami wypracowując sobie breaka powrotnego. Od tej chwili spotkanie zyskało na intensywności - wymiany były długie, pełne świetnych, głębokich zagrań Niemki i znakomitych obron włoskiej tenisistki, która od czasu do czasu popisywała się także pięknymi dropszotami.

Górą była jednak agresja Barthel, która najpierw skutecznym atakiem przy siatce (w całym meczu pojawiła się przy niej aż 48 razy!) i kończącym returnem wywalczyła prowadzenie 4:2, a po utrzymaniu serwisu była gem od meczu.

Podobnie jak w partii otwarcia, w poczynania Niemki wkradła się nerwowość. Serwując na mecz popełniła cztery łatwe błędy, a przy 5:4, będąc dwie piłki od meczu, zepsuła trzy kolejne piłki. Przy stanie 6:5 i podaniu Errani Barthel dysponowała dwiema piłkami mistrzowskimi, ale przy pierwszej z nich wspaniale punkt skonstruowała Włoszka, a przy drugiej return Niemki poszybował na aut. W tie breaku Barthel zdołała opanować nerwy - szybko wyszła na prowadzenie 6-3 i przy czwartej okazji zamknęła pojedynek kończącym forhendem (wcześniej Errani popisała się jeszcze zapierającym dech w piersiach minięciem).

Podczas pomeczowej dekoracji Amélie Mauresmo żartowała nawet, że cieszy się z nieobecności Barthel w niemieckiej reprezentacji (w następny weekend Francuzki zagrają z Niemkami), gdyż w dwa dni pokonała jej dwie najlepsze zawodniczki, nie tracąc nawet seta. W całym spotkaniu Niemka zanotowała 53 uderzenia kończące przy 50 błędach własnych.

Niedzielny triumf jest dla Mony Barthel drugim tytułem w karierze (jeden przegrany finał) i pierwszym w turnieju rangi Premier. Za zwycięstwo Niemka otrzymała czek na ponad 160 tysięcy dolarów i 470 punktów do rankingu WTA, co pozwoli jej w poniedziałek po raz pierwszy w karierze pojawić się w czołowej "30" zawodowego rankingu.

Open GDF Suez, Paryż (Francja)
WTA Tour Premier, kort twardy w hali, pula nagród 690 tysięcy dolarów
niedziela, 3 lutego

finał:

Mona Barthel (Niemcy) - Sara Errani (Włochy, 1) 7:5, 7:6(4)

Robert Pałuba
z Paryża
robert.paluba@sportowefakty.pl


Polub i komentuj profil działu tenis na Facebooku, czytaj nas także na Twitterze!

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (24)
  • steffen Zgłoś komentarz
    Wychodzi na to że Ulka tak całkiem z byle kim nie przegrała ;)
    • wislok Zgłoś komentarz
      Czy komentator w TVP wspominał coś może o kolejnych transmisjach z turniejów WTA??
      • Alk Zgłoś komentarz
        Miała być groźna w hali, była groźna. Oby większość sezonu tak grała jak dziś a dziewcze zagości w T20 a może i wyżej.
        • sternick Zgłoś komentarz
          Biedna ta Ula,jak nie Hampton to Barthel.
          • Anah Zgłoś komentarz
            Najbardziej zaskoczyła mnie dzisiaj świetna gra Mony przy siatce, bo dotąd to nie była jej najmocniejsza strona. Wielkie brawa i oby jak najwięcej takich meczów w jej wykonaniu.
            • salvo Zgłoś komentarz
              Errani poprawiła sobie już humor, bo razem z Vinci odprawiły 6:1 6:1 Huber i Hlavackovą. Co za tempo!!
              • salvo Zgłoś komentarz
                Ciesze się, że Mona utarła nosa Errani. Brawo! A sedzia Kader znowu potwierdza, że nie zasługuje na stołek sędziowski. Myślę, że ma niezłe plecy w WTA skoro nadal jest uważany za
                Czytaj całość
                świetnego sedziego a nie widzi oczywistego "in".
                • Jewel Zgłoś komentarz
                  Wielkie gratulacje dla Mony, wspaniale grała cały turniej, a dzisiaj mimo lekkich problemów zapanowała nad nerwami i osiągnęła sukces.
                  • vamos Zgłoś komentarz
                    Świetnie grała Mona. Gdyby ręce jej się nie trzęsły przy serwowaniu na seta/mecz, to byłoby jeszcze gładziej. Materiał na Top 10, naprzód!
                    • Gabi_ Zgłoś komentarz
                      Brawo Mona! ;) Gorącą głowę ma jeszcze ta dziewczyna, ale chwała jej za to,że potrafiła się opanować wtedy kiedy sytuacja na korcie tego wymagała. W pełni zasłużone zwycięstwo
                      Czytaj całość
                      Niemki.
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×