KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

WTA Cincinnati: Williams poskromiona, triumf Azarenki po wielkiej batalii

Serena Williams poniosła czwartą porażkę w sezonie. Wiktoria Azarenka pokonała Amerykankę 2:6, 6:2, 7:6(6) i wygrała turniej WTA w Cincinnati.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek

Mecze Igi Świątek oraz Magdy Linette oglądaj w CANAL+ oraz w serwisie canalplus.com
Wiktoria Azarenka już po raz drugi w sezonie pokonała Serenę Williams w finale na korcie twardym, w lutym dokonała tego w Ad-Dausze. W sumie to trzecie zwycięstwo Białorusinki w 15. meczu z 31-latką z Palm Beach Gardens. Pozostałych dwóch tegorocznych porażek Amerykanka doznała ze Sloane Stephens (ćwierćfinał Australian Open) i Sabiną Lisicką (IV runda Wimbledonu). Dla Williams był to 10. finał w sezonie (bilans 8-2) i 71. w karierze (bilans 54-17). Azarenka sięgnęła po trzecie trofeum w tym roku (Australian Open, Ad-Dausze), a w sumie 17. (bilans finałów 17-13). Obie zawodniczki nigdy wcześniej nie grały w Cincinnati w finale.

W stojącym na brzydkim poziomie, szalenie jednostronnym, I secie Azarenka była tylko tłem dla maksymalnie skoncentrowanej Williams. Białorusinka serwowała równie źle, jak w poprzedniej rundzie z Jeleną Janković, popełniała fatalne błędy oraz odgrywała piłki w połowę kortu, nie utrudniając Serenie produkowania kolejnym kończących uderzeń. W II partii nastąpił zwrot akcji i rozpoczęła się trzymająca w napięciu bitwa dwóch wielkich wojowniczek współczesnego tenisa, które od połowy tego seta znacząco podniosły poziom swojej gry. Białorusinka, mimo że prowadziła 4:1, to chyba na dobre uwierzyła, że może dopaść Amerykankę dopiero w blisko 19-minutowym szóstym gemie, w którym posłała kończący forhend i zagrała pięknego woleja.

Choć dwukrotna triumfatorka Australian Open ostatecznie przegrała tego gema, to na korcie pojawiła się odmieniona Wiktoria - świetnie serwująca, zdolna do powrotu z 0-40 w jednym z gemów, i returnująca najlepiej w sezonie. Azarenka odnalazła rytm, którego poszukiwała od wielu miesięcy. Gdy w decydującej partii z 4:2 i 30-0 dla Białorusinki zrobiło się 5:4 dla Williams, wydawało się, że Amerykanka, tak jak rok temu w finale US Open, uniknie topora. Jednak zawodniczka z Palm Beach Gardens nie wykorzystała serwisu na mecz i poległa w tie breaku, stanowiącym piękne zwieńczenie tej finałowej potyczki.

W trwającym dwie godziny i 29 minut spotkaniu Williams miała mniejszy minus kończących uderzeń do niewymuszonych błędów (47 do 49), ale Białorusinka popełniła znacznie mniej błędów własnych (30 przy 20 piłkach wygranych bezpośrednio). Amerykanka posłała więcej asów (dziewięć do trzech, obie miały po pięć podwójnych błędów) oraz zdobyła o dwa punkty więcej (104-102), ale w tenisie najważniejsza jest ta ostatnia piłka, która przyniosła pełnię szczęścia Białorusince. Serena również ma jednak powody do maksymalnego zadowolenia. Zawodniczka z Palm Beach Gardens wcześniej tego lata wywalczyła tytuł w Toronto i jest już pewna triumfu w Emirates Airline US Open Series.

Tenis na SportoweFakty.pl - polub i komentuj nasz profil na Facebooku. Jesteś fanem białego sportu? Kliknij i obserwuj nas także na Twitterze!

Azarenka spotkanie rozpoczęła od dwóch podwójnych błędów, a Williams przełamanie na sucho przypieczętowała agresywnym bekhendem wymuszającym błąd. W piątym gemie I seta Amerykanka znów nie straciła punktu i doprowadziła Białorusinkę niemal do rozpaczy dwoma krosami forhendowymi. Set totalnej dominacji Sereny dobiegł końca, gdy w ósmym gemie utrzymała podanie na sucho, posyłając po drodze bekhend po linii i asa. W trwającym ledwie 26 minut secie Williams miała 13 kończących uderzeń przy ledwie pięciu niewymuszonych błędach. Na konto Azarenki wpadły dwie piłki wygrane bezpośrednio i dziewięć błędów własnych.

W drugim gemie II seta Serena podwójnym błędem dała Azarenke break pointa, którego ta wykorzystała ostrym forhendowym returnem wymuszającym błąd. Podając przy 2:0 Białorusinka miała 30-0, ale cztery kolejne punkty padły łupem Williams, która posłała trzy kończące krosy z rzędu (dwa z forhendu, jeden z bekhendu). W czwartym gemie Amerykanka nie wykorzystała prowadzenia 40-15, Azarenka włączyła siódmy bieg i m.in. dzięki dwóm pociskom wzdłuż linii (forhend, a następnie bekhend, którym doprowadziła do równowagi) zaliczyła kolejne przełamanie.

Urodzona w Mińsku 24-latka w piątym gemie popełniła dwa podwójne błędy z rzędu, ale obroniła dwa break pointy i prowadziła 4:1. W trwającym blisko 19 minut, złożonym z 30 piłek, szóstym gemie Serena odparła osiem break pointów (trzy asami bądź wygrywającymi serwisami, dwa efektownymi bekhendami), a w siódmym kapitalnym bekhendowym lobem sama uzyskała trzy okazje na przełamanie, ale wszystkie zmarnowała wyrzucając trzy piłki poza kort. Z Williams uszło powietrze i Azarenka zakończyła seta w ósmym gemie bekhendowym drop szotem z woleja.

Kombinacją odwrotnego krosa forhendowego i drajw woleja Azarenka zniwelowała break pointa w trzecim gemie III seta, a w szóstym przełamała Serenę wspaniałym returnem. Amerykanka jednak szybko odrobiła stratę - konsekwentne ostrzeliwanie bekhendu rywalki w długiej wymianie przyniosło pozytywny efekt, Białorusinka wyrzuciła piłkę poza kort. W dziewiątym gemie Williams ponownie odebrała podanie urodzonej w Mińsku rywalce, której forhend po taśmie wylądował w korytarzu deblowym, jednak nie potrafiła zamknąć finału serwisem. Azarenka wyrównała na 5:5, wykorzystując break pointa potężnym bekhendowym returnem wymuszającym błąd.

W tie breaku urodzona w Mińsku 24-latka wyszła na 2-0, dzięki wspaniałemu stop wolejowi, ale Williams odrobiła mini breaka miażdżącym returnem forhendowym po krosie. Świetna akcja z bekhendem, forhendem i finalizującym smeczem dała Białorusince punkt na 4-2, ale Amerykanka wyrównała na 4-4 kapitalnym bekhendem po linii. Po chwili Azarenka w pięknym stylu odegrała, szybko uciekającego po zetknięciu z nawierzchnią, drop szota Sereny, a ta wyrzuciła bekhend. Podwójnym błędem Williams podarowała Białorusince piłkę meczową, ale obroniła się wspaniałym returnem bekhendowym po krosie wymuszającym błąd. Gigantyczna wymiana zwieńczona stop wolejem forhendowym przyniosła Azarence drugiego meczbola i gdy Amerykanka wpakowała forhend w siatkę tytuł dla Azarenki stał się faktem.

Western & Southern Open, Cincinnati (USA)
WTA Premier 5, kort twardy, pula nagród 2,369 mln dol.
niedziela, 18 sierpnia

finał gry pojedynczej:

Wiktoria Azarenka (Białoruś, 2) - Serena Williams (USA, 1) 2:6, 6:2, 7:6(6)

Program i wyniki turnieju

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (129)
  • marek565 Zgłoś komentarz
    Na US Open Williams się zrewanżuje Azarence,ona na szlemach zawsze jest niesamowita, mam nadzieję że wylosują w końcu taką drabinkę, żeby See zmierzyła się z Agą w finale.
    • Stelmet ZG Zgłoś komentarz
      Brawo "Vika":))) Wspaniały mecz i najważniejsze że forma idzie w góre! Musi być sukces w US Open:)))
      • kry Zgłoś komentarz
        SUper !!! Bardzo się cieszę !!!
        • justyna7 Zgłoś komentarz
          Myślę, że jak taka będzie dyspozycja Azary i Syreny to obie nie wygrają USO. Co prawda dotarły do finału, ale do najlepszej gry brakuje im min. 70%. Dlatego na tym może zyskać
          Czytaj całość
          Sharapova, Radwańska, Jankovic i Kuznetsova.
          • crzyjk Zgłoś komentarz
            W sąsiedzkiej wojnie Czecho - Słowackiej bez zdecydowanej faworytki, 2-2 Domi z Klarą w pierwszym secie..
            • Salvo Zgłoś komentarz
              • WTA-man Zgłoś komentarz
                3 set i tie break to kalejdoskop. Było trochę dobrego tenisa, walki,każda pokazała coś ze swojego arsenału. Brawo Vika ! Już myślałem że przegra to w głowie jak finał US
                Czytaj całość
                Open. Decydująca była chyba wyrzucona piłka za pusty korty gdy Białorusinka już stała i patrzyła. Często się mówi gdy Serena przegrywa, że gdyby 'zagrała swoje' itd itd, ale z drugiej strony Serena jeszcze nigdy nie spotkała się z najlepszą wersją Azarenki (na co ostrze sobie zęby) bo Białorusinka wciąż nie może pokazać na korcie swojej top formy i regularności z początku zeszłego sezonu. Tym bardziej na uwagę zasługują dwie wygrane nad Amerykanką w tym sezonie, a Serena przecież wyrzuciła ze swojej gry "głupoty" które wyrywały ją z rytmu. Jeśli Vikę będą omijać urazy (na razie wesoło nie jest) to po zakończeniu kariery Sereny wiadomo kto będzie rządził, bo Białorusinka ma argumenty i profesjonalizm. Kvitova by mogła jej zagrozić gdyby się za siebie solidnie wzięła.
                • vitor Zgłoś komentarz
                  Alk ...czy będzie dzieliła i rzadziła to sie okaze juz niedługo podczas US OPEN! narazie to ja niewidziałem zeby tak bylo...
                  • Alk Zgłoś komentarz
                    Ciekawi mnie co pokaże Maryśka w US Open, odmówiła WC do New Haven, ma startować "na świeżaka" w Wielkim Szlemie. Pytanie - ułoży sobie tę grę w głowie i nie będzie klepać 60 UE na
                    Czytaj całość
                    mecz czy zwyczajnie nie wie co robić. Samo mówienie o większej cierpliwości nie wystarczy.
                    • steffen Zgłoś komentarz
                      Po pierwsze - nie "poskromiona" a co najwyżej pokonana. Po drugie - mecz jako mecz był dobry, ale bez przesady. Trzeci set najlepszy. Po trzecie - mam już dość słuchania Jęczarenki, psuje
                      Czytaj całość
                      mi to całą przyjemność z oglądania. Czy naprawdę z tymi różnymi wyjcami nie można czegoś zrobić ?
                      • Armandoł Zgłoś komentarz
                        ten finał nawet nie umywa się do tego, co obie panie pokazały w Doha. tam cały mecz był na poziomie, najlepszy finał sezonu, tu tylko trzeci set był warty uwagi.
                        • piomar Zgłoś komentarz
                          Nie jestem usatysfakcjonowany tym że to Białorusinka wygrała , ale to z jakim uporem walczyła z Sereną zasługuje na podziw. Byłem pewny że Serena zamknie ten mecz przy swoim serwisie ,
                          Czytaj całość
                          ale się pomyliłem. Mam nadzieje że Agnieszka też się w końcu postara o wygraną zarówno nad Azarenką jak i nad Sereną bo obie można ograć.
                          • wislok Zgłoś komentarz
                            Mecz to jest całość,a nie jeden set i jako całość było to bardzo przeciętne widowisko, obie panie falują z formą, są bardzo nierówne, popełniają sporo prostych niewymuszonych
                            Czytaj całość
                            błędów. To pokazuje jak marny jest poziom całego tego towarzystwa WTA skoro Vika grając tak słabo w dwóch swoich startach dochodzi do finału. Podobnie zresztą Serena, to,że Na Li jej nie pokonała pokazuje,że chinka też jest w dość przeciętnej dyspozycji przez cały sezon , zresztą jak wziąć wszystkie na tapetę to 90% jest bez formy.
                            Zobacz więcej komentarzy (15)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×