KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Jerzy Janowicz: Starałem się zostawić serce na korcie

Wprawdzie Jerzy Janowicz pokonał w I rundzie Australian Open Jordana Thompsona, ale ze swojej postawy nie był zadowolony. - Nie zagrałem swojego najlepszego tenisa - przyznał samokrytycznie łodzianin.
Marcin Motyka
Marcin Motyka

Jerzy Janowicz długo rozważał, czy wybierać się w daleką podróż do Australii. Polak nabawił się dokuczliwej kontuzji lewej stopy, lecz ostatecznie nie zrezygnował z występu w wielkoszlemowym Australian Open. W I rundzie turnieju w Melbourne łodzianin stoczył pięciosetową batalię z Jordanem Thompsonem, którą zwyciężył, odrabiając stratę 0-2 w setach. Mimo, że w czasie gry na twarzy Janowicza malował się ból, w pomeczowych wypowiedziach najlepszy polski tenisista nie odnosił się do swojego urazu, przyznawał za to, iż nie zagrał najlepszego spotkania.

- Nie zagrałem swojego najlepszego tenisa, dużo mi do tego brakowało. Wiedziałem, że muszę walczyć o każdy punkt. Na szczęście, z każdym kolejnym gemem grałem coraz lepiej. Byłem coraz bardziej pewny swoich uderzeń z głębi kortu, a w czwartym i piątym secie zagrałem już całkiem dobrze - analizował Janowicz.

Polak komplementował swojego poniedziałkowego rywala. - Na początku pierwszego seta byłem bardzo zaskoczony - przyznał. - On serwował potężne bomby. Nie grałem w tenisa przez długi czas, więc nie mogłem uchwycić swojego rytmu. Przed nim jest wielka przyszłość.

Łodzianin zwrócił uwagę, że 19-letni Thompson, dla którego był to pierwszy w karierze mecz w głównej drabince wielkoszlemowego, mógł nie wytrzymać presji, gdy wyszedł na prowadzenie 2-0 w setach. - On jest młodym tenisistą, grał swój pierwszy mecz w Wielkim Szlemie, więc wiedziałem, że może czuć nieco presji. Miał szansę wygrać ten mecz. Może stał się wówczas zbyt nerwowy - wnioskował polski tenisista.

Janowicz dał do zrozumienia, że nawet po przegraniu dwóch premierowych setów, ciągle wierzył, że może odwrócić losy meczu i awansować do II rundy Australian Open. - Przegrywałem 0-2 w setach, ale starałem się zostawić serce na korcie. Byłem daleko od swojej najlepszej gry, ale walczyłem do końca, by wygrać.

Swój kolejny mecz, którego stawką będzie awans do III rundy melberneńskiej lewy Wielkiego Szlema, Polak rozegra w środę przeciw Hiszpanowi Pablo Andujarowi, z którym dotychczas jeszcze się nie mierzył.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas! Na Twitterze też nas znajdziesz!

Australian Open: Janowicz z Andujarem w II rundzie, udane otwarcie Djokovicia, wyczyn Robredo
Australian Open: Niewykorzystana szansa Kubota, Polak bez rewanżu na Dawidience

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / atpworldtour.com / ausopen.com
Komentarze (11)
  • pan wszystkich pamow Zgłoś komentarz
    Jak może być niezadowolony ze swojej postawy...w końcu pokonał 319tą rakietę świata...
    • panda25 Zgłoś komentarz
      Szczęśliwy obrót sprawy - tak można by opisać przebieg tego meczu. Na szczęście mecz wygrany, choć z trudem i - tu trzeba przyznać rację Janowiczowi - w "nieporywającym" wymiarze
      Czytaj całość
      (przede wszystkim całe mnóstwo błędów własnych). Jurek rzeczywiście walczył, w swoim stylu, na korcie i poza nim. Nie wiem, co z tą stopą, bo w pierwszym secie jakoś tego widać nie było... Jeżeli jednak dzisiaj były oznaki powracającej kontuzji, to pytanie, czy warto grać dalej...? Bo idąc dalej tym tropem - gdyby to był nawrót, to nie uda się tego "zaleczyć" w 2 dni. Ale zobaczymy jak to będzie z Hiszpanem. Oby jak najlepiej!
      • whoviaan Zgłoś komentarz
        No i zostawił ;) Powodzenia JJ!
        • Jankus Zgłoś komentarz
          [quote]serwował potężne bomby. [...] Przed nim [...] wielka przyszłość.[/quote]Zupełnie tak, jak o nim wypowiadał się Federer po ćwierćfinale w Rzymie :)
          • RvR Zgłoś komentarz
            Będzie lepiej! Musi być! Chociaż powtórzyć wynik z zeszłego roku! :)
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×