WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Skandal podczas meczu Ryana Harrisona z Thanasim Kokkinakisem. "Zniszczę go"

W sobotnim meczu I rundy kwalifikacji turnieju ATP w Cincinnati pomiędzy Thanasim Kokkinakisem oraz Ryanem Harrisonem doszło do wielu ostrych spięć. Na koniec tenisiści omal się nie pobili.
Marcin Motyka
Marcin Motyka

Ryan Harrison robił wszystko, by wybić swojego rywala z rytmu. W pewnym momencie zaczął naśmiewać się z jego tatuaży i kolczyków. - Nazwałeś mnie dupkiem. Nie wkurzaj mnie. Twoje zachowanie nie jest w porządku - powiedział po wygranym pierwszym secie Thanasi Kokkinakis. - Nie dupkiem, lecz dzieckiem - odpowiedział mu Harrison.


Kłótnię obu tenisistów przerwał sędziujący ten mecz Mohamed Lahyani. Kokkinakis udał się do szatni, a Harrison mruczał pod nosem. "Jesteś tak samo wyluzowany jak cała twoja ekipa. Jeśli chce się tak bawić, to zniszczę go. Wawrinka powinien doprowadzić do porządku Kyrgiosa, a ja tego gnojka".

Gorąco było do końca meczu. W pewnym momencie Harrison otrzymał ostrzeżenie za niesportowe zachowanie, ponieważ w niewybrednych słowach skomentował decyzję arbitra.

Spotkanie zakończyło się wygraną Kokkinakisa 7:5, 3:6, 7:6(2), ale to nie ostudziło emocji obu zawodników. Co więcej, w czasie pożegnania przy siatce Harrison mocno uścisnął oraz przyciągnął do siebie dłoń rywala i zaczął mu wygrażać.

Bójce tenisistów zapobiegł Lahyani. - Nigdy nie sędziowałem takiego spotkania - przyznał Szwed.

ATP Cincinnati: Jerzy Janowicz uniknął kwalifikacji. Gael Monfils pierwszym rywalem Polaka

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / Eurosport / Twitter

Komentarze (9):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • RobertW18 0
    Ćwiczy się ludzi w tym, żeby wyraźnie obco brzmiące nazwiska (np. arabskie czy afrykańskie) nie dziwiły w Europie, Polsce. W rzeczywistości już raczej nie zaskakują obce nazwiska (gdy się zna współczesną Europę), choć dostrzega się ich obcość i niekiedy budzą chęć, by na tę obcość wskazać.
    panda25 Dość typowa reakcja Polaka. U nas nadal jeszcze obco brzmiące nazwiska zaskakują. A na marginesie i w nawiązaniu - oglądałem dzisiaj finał w Toronto i nie wiedziałem, że szwajcarski taki swojsko brzmiący... :-)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • RobertW18 0
    To i tak lepiej niż "Szwed". Można było napisać: "przybyły ze Szwecji".
    mlokos Mohamed Lahyani, szwedzki sędzia meczu hehe... Nie wiedziałem, że Szwedzi mieli kolonie w Afryce :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • RobertW18 0
    Piszący niniejsze słowa zaznaczał przy sposobności poprzedniej tego rodzaju sprawy, że trzeba wyraźnego ukarania takich zachowań (z groźbą wykluczenia p. Kyrgiosa włącznie). Pisał też, że nie można wymagać, żeby zawodnicy podawali sobie ręce... Opisany tu wypadek - "w czasie pożegnania przy siatce Harrison mocno uścisnął oraz przyciągnął do siebie dłoń rywala i zaczął mu wygrażać" - tylko to potwierdza.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×