WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Australian Open: Martina Hingis i Sania Mirza triumfatorkami gry podwójnej

Szwajcarka Martina Hingis i Hinduska Sania Mirza zostały mistrzyniami wielkoszlemowego Australian Open w grze podwójnej kobiet.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
PAP/EPA / MADE NAGI

Martina Hingis i Sania Mirza wciąż są nie do zatrzymania. W piątkowym finale Australian Open pokonały 7:6(1), 6:3 Andreę Hlavackovą i Lucie Hradecką. Szwajcarka i Hinduska, znane jako "SanTina" (od połączenia ich imion), zdobyły trzeci kolejny wielkoszlemowy tytuł i wygrały 36. mecz z rzędu. Czeszki w przeszłości triumfowały wspólnie w dwóch wielkich imprezach (Roland Garros 2011 i US Open 2013).

W trzecim gemie pierwszego seta Hingis oddała podanie robiąc dwa podwójne błędy z rzędu. Po chwili Hlavackova z 0-40 doprowadziła do równowagi, ale dwoma świetnymi akcjami (wolej, return) Szwajcarka uzyskała przełamanie. W piątym gemie serwis podwójnym błędem oddała Mirza, a w szóstym podanie straciła Hradecka, która wpakowała piłkę w siatkę. Siódmy gem to kolejne przełamanie. Jeden z punktów pięknym lobem zdobyła Hlavackova, która po chwili przy break poincie dla rywalek wyrzuciła forhend i był remis 4:4.

W złożonym z 12 punktów dziewiątym gemie Czeszki wykorzystały piątą okazję na przełamanie, a konkretnie Hradecka, która popisała się returnem forhendowym. W 10. gemie Hingis zagrała świetny return, a następnie zakończyła akcję wolejem wymuszającym błąd na Hlavackovej. W taki sposób Szwajcarka wyrównała na 5:5. W 11. gemie Hingis zniwelowała dwa break pointy i utrzymała podanie pięknym bekhendem po linii. W tie breaku emocji nie było. Szwajcarka jeden z punktów zdobyła wolejem, który minimalnie zahaczył linię, a set dobiegł końca, gdy Hradecka wyrzuciła return.

W gemie otwarcia drugiego seta Czeszki straciły serwis, po tym jak Hlavackova wyrzuciła woleja. W drugim gemie Mirza odparła break pointa, a w czwartym Hingis od 0-30 zdobyła cztery punkty. Wolejem wymuszającym błąd na Hlavackovej Hinduska podwyższyła na 4:1. W szóstym gemie Mirza miała 40-15, ale Hradecka uzyskała przełamanie krosem forhendowym. Wspaniałym wolejem Hingis wykorzystała break pointa na 5:2. Nie udało się jej zakończyć meczu serwisem, ale w kolejnym gemie pewnym wolejem zdobyła trzy piłki mistrzowskie. Hlavackova doprowadziła do równowagi, ale straciła dwa kolejne punkty. Mecz zakończyła Mirza głębokim krosem forhendowym wymuszającym błąd.

Statystyki finału gry podwójnej kobiet Statystyki finału gry podwójnej kobiet

W trwającym godzinę i 49 minut spotkaniu było 31 break pointów i 14 przełamań. Hingis i Mirza zapisały na swoje konto 34 kończące uderzenia i 28 niewymuszonych błędów. Hlavackovej i Hradeckiej naliczono 31 piłek wygranych bezpośrednio i 24 pomyłki.

Było to drugie spotkanie obu par. W fazie grupowej ubiegłorocznych Mistrzostw WTA Hingis i Mirza wygrały 6:3, 6:4. Szwajcarka i Hinduska ostatniej porażki doznały w sierpniu 2015 roku, gdy w ćwierćfinale turnieju w Cincinnati uległy siostrom Chan. Później triumfowały w US Open, Kantonie, Wuhanie, Pekinie i Turnieju Mistrzyń oraz w 2016 roku w Brisbane i Sydney. W Melbourne wywalczyły 12. wspólny tytuł.

36 wygranych meczów z rzędu to najdłuższa taka seria od 26 lat. W 1990 roku, od stycznia do września, Jana Novotna i Helena Sukova wygrały 44 spotkania z rzędu. Czeszki w tym czasie wywalczyły razem osiem tytułów, w tym trzy wielkoszlemowe (Australian Open, Roland Garros, Wimbledon). W finale US Open zatrzymały je Gigi Fernandez i Martina Navratilova.

Dla Hingis to piąty deblowy triumf w Australian Open i pierwszy od 2002 roku, gdy zwyciężył w parze Anną Kurnikową. Trzy razy triumfowała również w Melbourne w singlu (1997, 1998, 1999). Mirza zanim wygrała w ubiegłym sezonie Wimbledon i US Open, mogła się pochwalić jednym deblowym finałem. Osiągnęła go w 2011 roku w Rolandzie Garrosie. Jej partnerką była wtedy Jelena Wiesnina. Hinduska i Rosjanka przegrały z Hlavackovą i Hradecką.

W piątek Mirza wyszła jeszcze raz na kort, na półfinał gry mieszanej. W parze z Ivanem Dodigiem przegrali w dwóch setach z Wiesniną i Bruno Soaresem.

Australian Open, Melbourne (Australia)
Wielki Szlem, kort twardy, pula nagród w deblu kobiet 2,6 mln dolarów australijskich
piątek, 29 stycznia

finał gry podwójnej:

Martina Hingis (Szwajcaria, 1) / Sania Mirza (Indie, 1) - Andrea Hlavackova (Czechy, 7) / Lucie Hradecka (Czechy, 7) 7:6(1), 6:3

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • tenistom 0
    Bardzo lubię ogladać deble kobiet na takim poziomie. jest to najbardziej zblizone do amatorskiego i można podpatrywać. Męski to już kosmos. Oczywiście w mistrzowskim wykonaniu. Obysmy jutro taki obejzeli.
    omi Brawo panie Santina!:) Dużo przełamań i w sumie Czeszki tak optycznie jakby nieco lepiej serwis i return ale na szczęście to za mało na :P Debel na takim poziomie to sie ogląda. Patrząc na Sanie i Martine i też na czeską pare widać olbrzymio czym sie różnią od okazjonalnie granych debli. No myśle o parach powstających na jeden tudzież kilka turniejów i w zasadzie treningowo jako dodatek do singla. Zgranie i krycie kortu jest tak dopracowane! Rzadko sie dublują i nie dogadują więcej improwizując niż grając z pomysłem. Sukces Santiny który trwa od roku to znakomite rozumienie sie i świetne zmysły taktyczne. Jednym z zagrań ktore misie podoba najbardziej to loby Sanii we wszystkich możliwych kierunkach :) Ach i ta gra kątowa.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • gatto 0
    Świetny duet! Gratulacje :)))
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • omi 0
    Brawo panie Santina!:) Dużo przełamań i w sumie Czeszki tak optycznie jakby nieco lepiej serwis i return ale na szczęście to za mało na :P Debel na takim poziomie to sie ogląda. Patrząc na Sanie i Martine i też na czeską pare widać olbrzymio czym sie różnią od okazjonalnie granych debli. No myśle o parach powstających na jeden tudzież kilka turniejów i w zasadzie treningowo jako dodatek do singla. Zgranie i krycie kortu jest tak dopracowane! Rzadko sie dublują i nie dogadują więcej improwizując niż grając z pomysłem. Sukces Santiny który trwa od roku to znakomite rozumienie sie i świetne zmysły taktyczne. Jednym z zagrań ktore misie podoba najbardziej to loby Sanii we wszystkich możliwych kierunkach :) Ach i ta gra kątowa.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×