WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ATP Londyn: Andy Murray przekaże premię na rzecz ofiar pożaru Grenfell Tower

Andy Murray przeznaczy nagrodę pieniężną uzyskaną w turnieju ATP World Tour 500 na trawnikach Queen's Clubu na rzecz ofiar pożaru londyńskiego wieżowca Grenfell Tower.
Rafał Smoliński
Rafał Smoliński
PAP/EPA / TATYANA ZENKOVICH

Lider światowego rankingu przystąpi do rywalizacji we wtorek, a jego przeciwnikiem będzie grający w barwach Wielkiej Brytanii Słoweniec Aljaz Bedene. Pochodzący z Dunblane tenisista to pięciokrotny triumfator zawodów Aegon Championships.

Jeśli Andy Murray zwycięży po raz trzeci z rzędu i zarazem szósty w karierze, to na rzecz fundacji pomagającej ofiarom pożaru Grenfell Tower przekaże 395 690 euro. W wyniku straszliwego żywiołu życie straciło już 79 osób, a wiele zostało poszkodowanych.

Trzykrotny zwycięzca imprez wielkoszlemowych często bierze udział w różnych inicjatywach charytatywnych. W 2013 roku przeznaczył wygraną z turnieju w Londynie na szpital Royal Marsden, który opiekuje się ludźmi chorymi na raka.

Od początku uczestniczy w "Rally for Bally", którego celem jest zbieranie na środków na rzecz fundacji Eleny Baltachy - zmarłej w 2014 roku po ciężkiej chorobie byłej najlepszej brytyjskiej tenisistki. Murray rozegrał również parę pokazowych pojedynków z Rogerem Federerem, z których dochód przeznaczono na rzecz afrykańskich dzieci (Mecz dla Afryki 3 w Zurychu) oraz UNICEF i inne organizacje (mecz w Glasgow).

ZOBACZ WIDEO Stadion Orła rośnie w oczach! Trwają rozmowy o dachu

Czy Andy Murray wygra turniej w Londynie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
Daily Mail

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • tenistom 0
    Hej, nie ogladalem. Jestem Ci winien jedna odpowiedź. Pamietam ale szukam w moich szpargałach pewnego śmiesznego dokumentu. Wierzę , że znajdę. Pozdrawiam
    margota Hejka :)) Może Ty sie orientujesz co dzisiaj się wydarzyło na korcie ? Z Andusiem ?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • margota 0
    Jakoś nie posądzam Andusia, że przegrał specjalnie. Chociaż ta jego gra tuż po RG była nieco dziwna. W takiej rozsypce to dawno go nie widziałam. W trakcie meczu sprawdzałam kilka razy czy dobry meczyk oglądam (żarcik), ale w sumie stwierdziłam (zgodnie z Tobą) że Andusiowi ostatnio nic nie wychodzi a wyglada to jakby dopiero się rozkręcał. LL to tez w końcu 80-90 rakieta globu więc zbyt wielkiego wstydu nie ma. Jedynie ta pomoc dla ofiar spalonego wieżowca, te przeliczenia ile to wyniesie jak Anduś wygra :(
    To jest przykre. Myślę jednak, że Anduś dorzuci coś od siebie bo znany jest jako darczyńca.
    Dzięki za odpowiedź :))
    Milusiego i słonecznego :))
    kaman Oglądałem mecz Andy'ego Murraya. Wyjątkowo ściskałem kciuki za Szkotem ze względu na jego zapowiedź o oddaniu zarobionych w tym turnieju pieniędzy na rzecz ofiar pożaru Grenfell Tower. Bardzo poruszająca decyzja - chciałem, aby Andy powalczył o zwycięstwo, przecież ci ludzie stracili bliskich i cały dobytek swojego życia. Każda pomoc jest potrzebna, lecz Szkot okazał się być niczym zarządca wieżowca Grenfell - liczy się najmniejszy nakład sił. Dziesiątki żyć poszły z dymem przez zaoszczędzenie 5000 funtów na panele pokrywające budynek a Andy Murray postanowił się nie sprężać za darmo w więcej niż jednym meczu. Nie umniejszam Jordanowi Thompsonowi, który przystępował do meczu jako lucky loser i nie miał zamiaru ponownie wracać z kortu jako przegrany. Andy grał źle, do czego nas przyzwyczaił przez cały sezon 2017. Tym samym Thompson, lucky loser, stał się już kolejnym tenisistą mającym w swojej karierze osiągnięcie polegające na pokonaniu lidera rankingu. Póki jednak Andy Murray będzie liderem, to nie jest jakiś wyjątkowy wyczyn. Oczywiście doceniam dobry gest Szkota, lecz niesmak pozostaje. Wielkie zapowiedzi o podarowanej kwocie, a on nawet nie zwyciężył meczu. Nie da mu to dobrej prasy w Zjednoczonym Królestwie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kaman 0
    Oglądałem mecz Andy'ego Murraya. Wyjątkowo ściskałem kciuki za Szkotem ze względu na jego zapowiedź o oddaniu zarobionych w tym turnieju pieniędzy na rzecz ofiar pożaru Grenfell Tower. Bardzo poruszająca decyzja - chciałem, aby Andy powalczył o zwycięstwo, przecież ci ludzie stracili bliskich i cały dobytek swojego życia. Każda pomoc jest potrzebna, lecz Szkot okazał się być niczym zarządca wieżowca Grenfell - liczy się najmniejszy nakład sił. Dziesiątki żyć poszły z dymem przez zaoszczędzenie 5000 funtów na panele pokrywające budynek a Andy Murray postanowił się nie sprężać za darmo w więcej niż jednym meczu. Nie umniejszam Jordanowi Thompsonowi, który przystępował do meczu jako lucky loser i nie miał zamiaru ponownie wracać z kortu jako przegrany. Andy grał źle, do czego nas przyzwyczaił przez cały sezon 2017. Tym samym Thompson, lucky loser, stał się już kolejnym tenisistą mającym w swojej karierze osiągnięcie polegające na pokonaniu lidera rankingu. Póki jednak Andy Murray będzie liderem, to nie jest jakiś wyjątkowy wyczyn. Oczywiście doceniam dobry gest Szkota, lecz niesmak pozostaje. Wielkie zapowiedzi o podarowanej kwocie, a on nawet nie zwyciężył meczu. Nie da mu to dobrej prasy w Zjednoczonym Królestwie.
    margota No i powiedz mi co się stało ??? Bo ja już nic nie rozumiem :( Dwa sety i po sprawie ? Pierwsza rakieta globu ?
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×