WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo

Adrian Andrzejczuk zbiera szlify. "To taki sam tenis, te same schematy"

Adrian Andrzejczuk nie sprostał Taro Danielowi, ale postawił Japończykowi opór w I rundzie turnieju Pekao Szczecin Open. - Starałem się wypaść jak najlepiej - powiedział polski tenisista.
Dominika Pawlik
Dominika Pawlik
WP SportoweFakty / Asia Błasiak / Na zdjęciu: Adrian Andrzejczuk

Adrian Andrzejczuk trafił na Taro Daniela w I rundzie Pekao Szczecin Open. Doświadczony Japończyk był nieco zaskoczony tym, jak grał jego rywal. Ostatecznie zwyciężył 6:2, 6:4. 

Polak wiedział jak gra przeciwnik, mógł więc przygotować się do tego meczu. - Cały czas staram się grać agresywnie. Większość zawodników gra z tyłu, a kiedy się na nich "wchodzi", to mają większy problem. Nie udało mi się to do końca. To są trochę większe korty, pierwszy raz gram w tak dużym turnieju. Do tego dochodzi spięcie i nie wszystko wychodzi tak, jak by się tego chciało. Starałem się wypaść jak najlepiej. Jest to kolejne cenne doświadczenie - przyznał polskie tenisista. 

Andrzejczuk notowany jest w dziesiątej setce rankingu, a Daniel na początku drugiej. - Absolutnie nie czułem takiej różnicy. Gdybym stoczył więcej pojedynków w takich warunkach, dostał więcej luzu, to mogłoby być inaczej. Nie czułem różnicy między nim a zawodnikiem z czwartej czy piątej setki rankingu. To taki sam tenis, te same schematy. Wszystko jest w moich rękach - podkreślił. 

W swoim debiutanckim meczu na korcie centralnym Polak miał wsparcie publiczności, ale stresował się tym występem. - Były nerwy. Na początku cały byłem spięty, a jak jest ręka spięta, to nie można grać tak, jak się chce. Cały czas starałem się znaleźć taki rytm, pobudzić wszystko i z czasem było lepiej. Nie zagrałem jednak na 100 proc. swoich możliwości - wyjaśnił. 

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: Roger Federer spełnił marzenie 10-letniego kibica

Andrzejczuk w singlu zajmuje 916. miejsce a w deblu jest 417. na świecie. - Dobrze radzę sobie w deblu, przez to mam lepszy wolej niż część tenisistów. Takie wypady na siatkę, agresywna gra, to schematy, które doprowadzają na wyższą pozycję, zwłaszcza do Top 100. Grając z tyłu z zawodnikami, którzy grają tak całe życie, trudno jest wygrać - powiedział Polak.

- Top 700, to mój cel na ten sezon w singlu. Jest on w zasięgu, bo wchodzę teraz na korty twarde, a to moja ulubiona nawierzchnia. Agresywny serwis, gra na siatce, to coś co lubię - zakończył.

Czy Adrian Andrzejczuk zrealizuje założony cel na ten sezon?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Mossad 0
    Dajmy chlopakowi szanse , u nas mlodziez rozwija sie pozniej.
    Poczekamy do 25 , 26 lat....potem niech daje sobie spokoj.
    Allez probuje trzeci rok a nie wyszedl poza dziesiata setke ... Pogadac mozna
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Allez 0
    probuje trzeci rok a nie wyszedl poza dziesiata setke ... Pogadac mozna
    Mossad No probuj chlopak probuj, bo tak jak mowisz nie ma wiekszej roznicy w umiejetnosciach miedzy 900 , 500 , czy nawet 150 ATP. Sek w tym, ze trzeba sie tam dostac.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Mossad 0
    No probuj chlopak probuj, bo tak jak mowisz nie ma wiekszej roznicy w umiejetnosciach miedzy 900 , 500 , czy nawet 150 ATP.
    Sek w tym, ze trzeba sie tam dostac.
    [ 2 komentarze w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)