Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Marcin Motyka: Eksperyment na młodym organizmie. Czy tak będzie wyglądał tenis przyszłości? (komentarz)

W rozgrywanych w obecnym tygodniu Finałach Next Gen władze ATP testują wiele innowacji. Nam, sympatykom tej dyscypliny, nakazuje to, aby się zastanowić, czy właśnie tak będzie wyglądał tenis przyszłości. Oraz czy na pewno takiego tenisa chcemy.

Marcin Motyka
Marcin Motyka
Denis Shapovalov PAP/EPA / GEORGIOS KEFALAS / Na zdjęciu: Denis Shapovalov
Tenis jest jedną z nielicznych dyscyplin sportu, w zasady której przez lata nie ingerowano. Jedyną nowinką, bez której obecnie nie wyobrażamy sobie pojedynku tenisowego, było wprowadzenie w latach 70. XX wieku tie breaka. Stało się to na wyraźnie życzenie coraz chętniej transmitującej tenis telewizji. Twórca tie breaka, James van Alen, zapisał się w historii białego sportu w nie mniejszym stopniu niż major Walter Clopton Wingfield, który w 1873 roku jako pierwszy na świecie spisał zasady gry w lawn tennis - jak wówczas była nazywana ta dyscyplina sportu - nadając jej grecką nazwę sphairistike.

Tenisowi puryści z pewnością z niezadowoleniem przyjęli najnowszy pomysł władz ATP, które trwające właśnie Finały Next Gen ATP wzięły sobie za pole do eksperymentów. Podczas turnieju w Mediolanie testowanych jest wiele innowacji: mecze rozgrywane są do trzech wygranych setów, ale zwycięzcą partii zostaje ten, który jako pierwszy zdobędzie cztery gemy (tie break następuje przy stanie), a w gemach nie ma gry na przewagi. Dodatkowo nie ma netów (gdy piłka po serwisie dotknie w siatki i spadnie w pole, gra jest kontynuowana), czas 25 sekund pomiędzy wymianami jest oficjalnie odliczany przez zegar, nie ma sędziów liniowych (za sędziowanie odpowiada elektroniczny system Hawk Eye).

Decydenci ATP na każdym kroku przekonują, że to krok w kierunku ewolucji tenisa. Że tej dyscyplinie sportu potrzeba świeżości. Swoje pomysły gorąco zachwalają. Lecz nie wszystkim to się podoba. Wśród znawców tenisa, ale też zwykłych kibiców, toczą się ożywione dyskusje. I jak w życiu - jednym te zasady się podobają, innym - nie.

Przyznam, że ja podchodzę do tego sceptycznie. Co nie oznacza, że części z innowacji stosowanych podczas mediolańskiego turnieju nie przeniósłbym do rozgrywek głównego cyklu. Przede wszystkim elektroniczne sędziowanie. Chętnie zobaczyłbym też zegar odmierzający czas pomiędzy wymianami. Jak wiemy, w rozgrywkach ATP także obowiązuje reguła maksymalnie 25-sekundowej przerwy pomiędzy punktami, ale jej egzekwowanie leży w gestii sędziego. Jedni arbitrzy są bardziej liberalni, drudzy - mniej. A maszyna jest bezduszna. I nie obchodzi jej, że ktoś potrzebuje więcej czasu na wznowienie akcji, bo po raz kolejny musi poprawić włosy czy spodenki.

ZOBACZ WIDEO Kamil Grosicki: Gdzieś tam miejsce dla mnie z przodu się znajdzie

Z kolei braku netów, braku gry na przewagi w gemach czy rywalizacji do czterech wygranych gemów w secie sobie nie wyobrażam. Moim zdaniem to wprowadza dodatkowy element przypadkowości. Zgadzam się z Andriejem Rublowem, który po porażce z Hyeonem Chungiem powiedział: - Te zasady promują nie ciężej pracujących, lecz tych, którzy mają więcej szczęścia.

Nie jest tajemnicą, że od lat toczy się dysputa, jak sprawić, by mecze były krótsze. W dużej mierze wymusza to telewizja. We współczesnym świecie nie ma wielkiego sportu bez telewizji. A tenis, jak wiemy, nie da się ograniczyć w ramy czasowe. Tenis jak żaden inny sport potrafi przewrócić do góry nogami telewizyjną ramówkę. A na to stacje, zwłaszcza amerykańskie, nie patrzą przychylnym okiem.

"Szybciej", "Intensywnej", "Ciekawiej" - takimi hasłami ATP promuje Finały Next Gen. Czy faktycznie tak jest, każdy z nas może ocenić sobie sam. Na pewno ATP w Mediolanie eksperymentuje na młodym organizmie. Ja patrzę na to z zaniepokojeniem, zastanawiając się: "Czy właśnie tak będzie wyglądał tenis przyszłości"?

Bo, jak już kiedyś napisałem w felietonie poświęconym rozgrywkom International Premier Tennis League, nie chciałbym, aby w przyszłości o wygranej w finale turnieju wielkoszlemowego zadecydował trafiony po taśmie as serwisowy.

Marcin Motyka

Zobacz pozostałe teksty autora ->>

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy podobają się zasady testowane podczas Finałów Next Gen ATP?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (107)
  • RaFanka Zgłoś komentarz
    Jak widać po dzisiejszych komentarzach, każdy by coś tam zmienił, ale każdy co innego ;) Dyskutujemy jednak, czyli jest o czym! Zmiany będą, po to przygotowują młodych w tym
    Czytaj całość
    eksperymencie. Jednak te kluczowe, jak jeden serwis, czy krótsze sety musiałyby być wprowadzone z odroczeniem, bo to przecież jednak inne przygotowanie treningowe.
    • margota Zgłoś komentarz
      Jeśli chcą skrócić mecze to zamiast 6 gemów niech wprowadzą 4 !! Można wtedy grać mecze do 3 wygranych tak jak w szlemach ! Wydaje mi się, że poważniej powinni się zastanowić nad
      Czytaj całość
      rozgrywką szlemów bo tutaj meczyki są najbardziej męczące i długie. Może czas najwyższy pomyśleć nad temperaturami na AO ?? Wtedy np. specyficzni kibice nie będą robić zakładów, ktra pierwsza zemdleje ??
      • margota Zgłoś komentarz
        Cyt.:" A maszyna jest bezduszna. I nie obchodzi jej, że ktoś potrzebuje więcej czasu na wznowienie akcji, bo po raz kolejny musi poprawić włosy czy spodenki." Ha,ha,ha,ha,ha, ... ktoś tu
        Czytaj całość
        nie lubi przyciasnych spodenek Rafy ;)) Nawet nie docenia dbałości o fryzurę ;))
        • RaFanka Zgłoś komentarz
          Mnie się nie podoba gra bez przewag. Liczenie punktów jest genialne jak dla mnie. Niby krótkie sety, ale do 3 wygranych. Czas podobny. Wolę po staremu. Brak sędziów na plus, tylko jak to
          Czytaj całość
          zamontować na otwartej przestrzeni? Panie redaktorze, dlaczego tylko poprawianie włosów i spodenek? A co z odbijaniem piłki 100 razy i inne przypadłości? Czas ograniczony musi być choć wolę jak tego pilnuje sędzia. A zawodnicy swoje "fisie" mieli od zawsze i mi to nie przeszkadza w tym samotnym sporcie.
          • Danonek Zgłoś komentarz
            Jak chcą skrócić mecze to decydujący punkt przy stanie 40-40 i nic więcej !! Żadne granie do 4 gemów , ani brak netów.
            • Seb Glamour Zgłoś komentarz
              Jak dla mnie największym nieporozumieniem jest brak netów.......nie chcę żeby tym sportem rządziła jeszcze większa przypadkowość.
              • zgryźliwy Zgłoś komentarz
                Ja wprowadziłbym dwie zmiany: 1. oczywiście zlikwidowałbym nety i jest to zmiana dla mnie oczywista, 2. zmiana rewolucyjna: jeden serwis. Męski tenis stał się strzelanką, która mnie
                Czytaj całość
                coraz mniej bawi, a już serwisowe petardy 230 km/h wcale mnie nie rajcują. Takie np. mecze z udziałem "świetnie" serwującego Isnera to jakaś pomyłka. Dodajmy, że zmiany o których mówię, poważnie skróciłyby czas trwania spotkań.
                • Mossad Zgłoś komentarz
                  komentarz usuniety
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×