WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Australian Open: Novak Djoković i Stan Wawrinka w połówce drabinki Rogera Federera. Świetne losowanie Rafaela Nadala

Najwyżej rozstawiony Rafael Nadal rywalizację w Australian Open 2018 rozpocznie meczem z Victorem Estrellą. W połówce drabinki broniącego tytułu Rogera Federera znaleźli się Novak Djoković, Stan Wawrinka, David Goffin i Juan Martin del Potro.
Marcin Motyka
Marcin Motyka
Getty Images / Paul Kane / Na zdjęciu: Roger Federer

Choć turniej Australian Open 2018 rozpoczyna się w poniedziałek, pierwsze emocje związane ze zmaganiami tenisistów w Melbourne miały miejsce w piątek, kiedy to na Margaret Court Arena, drugim największym korcie obiektu Melbourne Park, odbyło się losowanie drabinki.

Listę uczestników turnieju otwiera Rafael Nadal. Hiszpan może być zadowolony z losowania. Zawody rozpocznie meczem z Victorem Estrellą, natomiast w II rundzie jego potencjalnym rywalem będzie lepszy z pary Nicolas Jarry - Leonardo Mayer. Pierwszym rozstawionym, na którego może trafić Nadal, jest Damir Dzumhur, turniejowa "28".

W drodze do finału najpoważniejszymi rywalami tenisisty z Majorki wydają się być Marin Cilić, z którym może zagrać w ćwierćfinale, oraz Grigor Dimitrow. Bułgar, oznaczony numerem trzecim, to potencjalny półfinałowy rywal Nadala. Na jego drodze do tej fazy mogą stanąć jednak Nick Kyrgios, Jo-Wilfried Tsonga, Kevin Anderson czy Jack Sock.

Tyle szczęścia nie miał natomiast Roger Federer. Broniący tytułu Szwajcar w I rundzie zagra z Aljazem Bedene, a w 1/32 finału może trafić na Soon Woo Kwona bądź Jana-Lennarda Struffa. A później skala trudności mocno się podniesie. Do dolnej ćwiartki drabinki, gdzie znajduje się Federer, trafili bowiem również David Goffin, Tomas Berdych, Juan Martin del Potro, Sam Querrey, Milos Raonić i Richard Gasquet.

ZOBACZ WIDEO: Nowa rola Dawida Celta. "To ogromny zaszczyt i wyróżnienie"


Wydarzeniem turnieju jest powrót po kontuzjach Novaka Djokovicia i Stana Wawrinki, którzy w Melbourne rozegrają pierwsze mecze od czasu Wimbledonu. Obaj są potencjalnymi rywalami Federera w 1/2 finału, ale z uwagi na kłopoty zdrowotne ich dyspozycja jest niewiadomą.

Djoković w I rundzie zmierzy się z Donaldem Youngiem. Jeśli wygra, trafi na Gaela Monfilsa bądź kwalifikanta. Wawrinka tymczasem zawody zainauguruje starciem z Ricardasem Berankisem. Serb i Szwajcar mogą trafić na siebie w ćwierćfinale, choć faworytami w tej sekcji drabinki są Alexander Zverev i Dominic Thiem.

Losowanie drabinki singla mężczyzn Australian Open 2018:

Rafael Nadal (Hiszpania, 1) - Victor Estrella (Dominikana)
Nicolas Jarry (Chile) - Leonardo Mayer (Argentyna)
John Millman (Australia) - Borna Corić (Chorwacja)
Paolo Lorenzi (Włochy) - Damir Dzumhur (Bośnia i Hercegowina, 28)
Diego Schwartzman (Argentyna, 24) - Dusan Lajović (Serbia)
Casper Ruud (Norwegia, Q) - Quentin Halys (Francja, Q)
Ołeksandr Dołgopołow (Ukraina) - Andreas Haider-Maurer (Austria)
Matthew Ebden (Australia) - John Isner (USA, 16)
Pablo Carreno (Hiszpania, 10) - Jason Kubler (Australia, WC)
Gilles Simon (Francja) - Marius Copil (Rumunia)
Salvatore Caruso (Włochy, Q) - Malek Jaziri (Tunezja)
Federico Delbonis (Argentyna) - Gilles Muller (Luksemburg, 23)
Pablo Cuevas (Urugwaj, 31) - Michał Jużny (Rosja)
Dudi Sela (Izrael) - Ryan Harrison (USA)
Dustin Brown (Niemcy, Q) - Joao Sousa (Portugalia)
Yen-Hsun Lu (Tajwan) - Marin Cilić (Chorwacja, 6)

Grigor Dimitrow (Bułgaria, 3) - Dennis Novak (Austria, Q)
Mackenzie McDonald (USA, Q) - Elias Ymer (Szwecja, Q)
Marcos Baghdatis (Cypr) - Yuki Bhambri (Indie, Q)
David Ferrer (Hiszpania) - Andriej Rublow (Rosja, 30)
Nick Kyrgios (Australia, 17) - Rogerio Dutra Silva (Brazylia)
Viktor Troicki (Serbia) - Alex Bolt (Australia, WC)
Stefanos Tsitsipas (Grecja) - Denis Shapovalov (Kanada)
Kevin King (USA, Q) - Jo-Wilfried Tsonga (Francja, 15)
Kevin Anderson (RPA, 11) - Kyle Edmund (Wielka Brytania)
Pierre-Hugues Herbert (Francja) - Denis Istomin (Uzbekistan)
Gerald Melzer (Austria) - Nikołoz Basilaszwili (Gruzja)
Ruben Bemelmans (Belgia, Q) - Lucas Pouille (Francja, 18)
Philipp Kohlschreiber (Niemcy, 27) - Yoshihito Nishioka (Japonia)
Andreas Seppi (Włochy) - Correntin Moutet (Francja, WC)
Ivo Karlović (Chorwacja) - Laslo Djere (Serbia)
Yuichi Sugita (Japonia) - Jack Sock (USA, 8)

Dominic Thiem (Austria, 5) - Guido Pella (Argentyna)
Steve Johnson (USA) - Denis Kudla (USA, Q)
Vaclav Safranek (Czechy, Q) - Jiri Vesely (Czechy)
Matteo Berrettini (Włochy, LL) - Adrian Mannarino (Francja, 26)
Roberto Bautista (Hiszpania, 20) - Fernando Verdasco (Hiszpania)
Cedrik-Marcel Stebe (Niemcy) - Maximilian Marterer (Niemcy)
Jeremy Chardy (Francja) - Tennys Sandgren (USA)
Ricardas Berankis (Litwa) - Stan Wawrinka (Szwajcaria, 9)
Novak Djoković (Serbia, 14) - Donald Young (USA)
Gael Monfils (Francja) - Jaume Munar (Hiszpania, Q)
Tim Smyczek (USA, WC) - Alexei Popyrin (Australia, WC)
Jared Donaldson (USA) - Albert Ramos (Hiszpania, 21)
Mischa Zverev (Niemcy, 32) - Hyeon Chung (Korea Południowa)
Thanasi Kokkinakis (Australia, WC) - Danił Miedwiediew (Rosja)
Michał Kukuszkin (Kazachstan) - Peter Gojowczyk (Niemcy)
Thomas Fabbiano (Włochy) - Alexander Zverev (Niemcy, 4)

David Goffin (Belgia, 7) - Matthias Bachinger (Niemcy, Q)
Julien Benneteau (Francja) - Taro Daniel (Japonia)
Jewgienij Donskoj (Rosja) - Florian Mayer (Niemcy)
Horacio Zeballos (Argentyna) - Fabio Fognini (Włochy, 25)
Tomas Berdych (Czechy, 19) - Alex de Minaur (Australia, WC)
Guillermo Garcia-Lopez (Hiszpania) - Benoit Paire (Francja)
Karen Chaczanow (Rosja) - Peter Polansky (Kanada, LL)
Frances Tiafoe (USA) - Juan Martin del Potro (Argentyna, 12)
Sam Querrey (USA, 13) - Feliciano Lopez (Hiszpania)
Radu Albot (Mołdawia) - Marton Fucsovics (Węgry)
Nicolas Kicker (Australia) - Jordan Thompson (Australia)
Lukas Lacko (Słowacja) - Milos Raonić (Kanada, 22)
Richard Gasquet (Francja, 29) - Blaz Kavcić (Słowenia)
Lorenzo Sonego (Włochy, Q) - Robin Haase (Holandia)
Soon-Woo Kwon (Korea Południowa, WC) - Jan-Lennard Struff (Niemcy)
Aljaz Bedene (Słowenia) - Roger Federer (Szwajcaria, 2)

Czy Roger Federer obroni tytuł?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (56):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Allez 0
    Gdy w 14.gemie 5.seta przy stanie 7:6 dla Dimitrowa i rownowadze McDonald popelnil blad podwojny a potem stracil 1.serwis, bylem pewien, ze Dimitrow to wygra.
    Jednak to, co dzis gral pokazalo, ze na polowke z Nadalem nie zasluguje (Tak, wiem ze slowo "zasluzyc" jest tu nieadekwatne). Oby do niej dotrwal Kyrgios!
    (Obawiam sie jednak, ze ma tak daleki etap Nick jest zbyt "szklany"...)
    Allez Zadziwiajcy mecz Dimitrova z McDonaldem. Zaczynaja 5.seta a z ostatnich 35 pkt Grisza wygral ...9 a Mackenzie 26.... Przyznam, ze jestem rozdarty i ciekawe czy tez macie to samo. Z jednej strony trzymam kciuki za malo komu znanego 22-letniego challengerowca, ktory prawie nosa nie wysciubial poza Ameryki i za jego ambitna smiala gre. Z drugiej strony KTO jesli nie Grisza sprawi, ze Rafa chociaz w polfinale bedzie zmuszony do jakiegos grania a nie dobijania ?? Abstahujac juz od zupelnego braku otrzaskania sie po duzych turniajch (co Grigorowi zabralo lata cale:)) McKenzie ma w nogach trzy mecze wiecej (bo kwalifikacje) i sil mu juz wiele nie zostalo.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Allez 0
    Zadziwiajcy mecz Dimitrova z McDonaldem. Zaczynaja 5.seta a z ostatnich 35 pkt Grisza wygral ...9 a Mackenzie 26.... Przyznam, ze jestem rozdarty i ciekawe czy tez macie to samo.
    Z jednej strony trzymam kciuki za malo komu znanego 22-letniego challengerowca, ktory prawie nosa nie wysciubial poza Ameryki i za jego ambitna smiala gre. Z drugiej strony KTO jesli nie Grisza sprawi, ze Rafa chociaz w polfinale bedzie zmuszony do jakiegos grania a nie dobijania ??
    Abstahujac juz od zupelnego braku otrzaskania sie po duzych turniajch (co Grigorowi zabralo lata cale:)) McKenzie ma w nogach trzy mecze wiecej (bo kwalifikacje) i sil mu juz wiele nie zostalo.
    Starigniter Nie liczyłbym na to szczerze mówiąc. Tak naprawdę Rafę mógł pokonać rok temu być może tylko dlatego, że Hiszpan był zmęczony po grze z Dimitrovem. To naciągane, bo sam Nadal po finale powiedział, że było OK, czasami brakowało mu tylko szybkości, ale to normalne. Poza tym styl Dimitrova obłędne przypomina ten Rogera. Natomiast Stan i Rafael to 2 różne światy. Więc być może to, że Roger pokonał Nadala Bazylei, ale i to tak było ponad rok wcześniej. W Wielki Szlemie Szwajcar miał z nim bilans 2-9, w tym 0-3 w AO, w tym 0-1 w finale, 2-6 w finałach wielkoszlemowych, 7-9 na kortach twardych, w finałach 7-14, jednak w finałach na twardych 3-2. No i wygrał ich ostatni mecz na korcie twardym (ale jednak niezbyt przekonująco 6-3 5-7 6-3) i to chyba wszystkie atuty. Sam grał 5 setów z Wawrinką, co prawda 3,5 godziny a nie 5, ale jednak 30 lat a 35 to różnica duża. Najgorsze było to, że Nadala ostatni raz w turnieju wielkoszlemowym pokonał prawie 10 lat wcześniej po raz ostatni. I to i tak na trawie, i tak w pięciu setach i i tak Rafa wziął później za to rewanż i zaczęło się. W piątym secie Nadal wyszedł na prowadzenie 2-0, później prowadził 3-1, a przy 3-2 miał piłkę na 4-2, ale zahaczyła o taśmę i wyszła na aut. Także jakie Roger miał szanse? A jednak dokonał (wg. mnie) niemożliwego i wygrał ten finał. Nie wymiękł mentalnie, wyraźnie się odblokował i teraz to Rafael na korcie twardym ma duże problemy z Federerem. Ostatni raz przełamał jego serwis właśnie w tym piątym secie. Natomiast Szwajcar przełamał 2 razy dokładnie w tym secie, w Indian Wells to w ogóle demolka, bo wykorzystał 4 z 5 break pointów (i obronił serwisem jedynego w całym meczu dla Rafy), w Miami wykorzystał 2 z 9 i sam obronił wszystkie 4. W Szanghaju kolejna demolka, bo przy własnym serwisie stracił w całym meczu zaledwie 8 pkt, dla odmiany Rafa aż 25. Przełałał Hiszpana 3 razy z siedmiu wypracowanych okazji. Przy jego serwisie tylko raz (!) było po 30, ani jednej równowagi. Także dlaczego Roger miałby nie dać sobie rady z Novakiem? Naprawdę nie wydaje mi się poza tym, żeby Serb zaszedł tak daleko. Jest świetnym tenisistą, ale dalej dokucza mu ból łokcia, przez co inaczej serwuje i inaczej zagrywa forhend.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Kamileki 0
    Laver miał łatwiej jeśli chodzi o Wielki Szlem, ale jednak wygrał 2 razy, a Federer też miał swoje szanse. Np. w 2009 roku to nie mączka zatrzymała Rogera, a hard. W dodatku Fed miał w Australii zamęczonego Rafę, a w USO debiutanta w finale Szlema i w obu spotkaniach miał duże szanse na w wygraną. No, a nawet z "niepokonanym" Nadalem Garrosie Fed tez mógł wygrać, właśnie w któryś z tych tych (2006 i 2007) i też zdobyć choć raz Wielkiego Szlema. A Djokovic miał największe szansę w 2015, bo w 2016 miał już problemy z łokciem i ciężko byłoby mu wygrać i Wimbledon i US Open nawet wówczas gdyby mentalnie był mocny. Serb w 2015 nie wygrał tylko dlatego, że Stanowi udało się uaktywnić bestię na finał Garrosa, a wszyscy wiemy jak Szwajcar nie leży Novakovi w Szlemach. Ale Wawrinka był do pokonania tamtego dnia i to nie tylko przez prime Nadala, ale i Federer konkretnie grający na cegle miałby spore szanse na wygraną bo lubi grać ze Stanem. Bo w 2015 to Fed na cegle był cieniem samego siebie, dlatego tez dostał wtedy łupnia od Stana i była to jedynka porażka Feda ze swoim rodakiem i przyjacielem w Szlemach.
    Starigniter Chociaż w sumie z tym Wielkim Szlemie to też różnie... Gdyby Laver grał w czasach Nadala, to na pewno nie wygrałby w czasie jego dominacji w Paryżu, bo Rafa jest tam od zawsze nie do pokonania kiedy jest zdrowy / w formie. Także trochę to mi usprawiedliwia Rogera (ale jednak nie zaprzątam sobie za bardzo głowy kto jest GOAT). Ale jednak uważam, że gdyby nie Hiszpan, to Szwajcar wygrałby Roland Garros w 2006 i 2007 (i nie tylko) i miałby, wielce prawdopodobne, 2 Wielkie Szlemy, albo PODWÓJNEGO Wielkiego Szlema. Tylko wtedy tenis byłby mega nudny ;p Za czasów Roda nie było jeszcze specjalistów od nawierzchni, jak to jest już od kilku dekad. Nie było kogoś tak mocnego jak Nadal na mączce, dopiero w latach 70 pojawił się Borg, ale i od niego Rafa ma większe osiągnięcia. Także dzisiaj wygranie Wielkiego Szlema jest chyba niemożliwe. Djokovic miał szansę w 2016, ale się wypalił (przynajmniej chwilowo) i jak powiedział Becker "przestał trenować z taką intensywnością". Ale Nadal i tak wycofał z się z tamtej edycji w Paryżu, więc nie wiem czy Novak pokonałby go. Być może Rafael wyszarpałby zwycięstwo, pewnie w pięciu setach, ale wyszarpałby.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (53)
Pokaż więcej komentarzy (56)
Pokaż więcej komentarzy (56)
Pokaż więcej komentarzy (56)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×