Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

ATP Toronto: Rafael Nadal przetrzymał bombardowanie Marina Cilicia. Hiszpan w półfinale

Rafael Nadal w trzech setach pokonał Marina Cilicia w ćwierćfinale rozgrywanego na kortach twardych turnieju ATP World Tour Masters 1000 w Toronto. O finał Hiszpan zagra z Karenem Chaczanowem, który w piątek wygrał z Robinem Haase.
Marcin Motyka
Marcin Motyka
Rafael Nadal Getty Images / Vaughn Ridley / Na zdjęciu: Rafael Nadal

W turnieju ATP Masters 1000 w Toronto Rafael Nadal po raz pierwszy od stycznia i wielkoszlemowego Australian Open awansował do ćwierćfinału imprezy rozgrywanej na kortach twardych. Wówczas, w Melbourne, nie dokończył meczu o półfinał z Marinem Ciliciem. W piątek po drugiej stronie siatki znów zobaczył Chorwata.

Pierwszy set piątkowego pojedynku był zdominowany przez Cilicia. Chorwat zdumiewał. Prezentował się tak, jak podczas US Open 2014, gdy zdobył jak dotychczas jedyny tytuł w Wielkim Szlemie. Wychodziło mu wszystko - potężne serwisy, piorunujące returny czy fantastycznie zagrania kończące z linii końcowej. Inauguracyjną odsłonę wygrał 6:2 w nieco ponad pół godziny.

Ale Nadal to wojownik jakich mało. Hiszpan zapomniał o klęsce w partii otwarcia i w drugiej wyszedł na 4:1 po tym, jak wcześniej sam obronił się przed przełamaniem. Hiszpan prowadził już 5:2 i serwował po zwycięstwo w drugim secie, ale oddał podanie. Po chwili jednak ponownie uzyskał breaka i doprowadził do remisu w setach.

W trzeciej partii obaj znakomicie spisywali się przy własnych serwisach. Aż do dziesiątego gema, kiedy to Nadal wywalczył trzy piłki na przełamanie, będące jednocześnie meczbolami. Pierwszą szansę rywala Cilić oddalił serwisem, drugą - kończącym bekhendem, ale przy trzeciej posłał bekhend w aut. Tym sposobem, mimo że w pierwszych 30 minutach zmiótł Nadala z kortu, zakończył pojedynek jako pokonany.

ZOBACZ WIDEO Marcin Lewandowski: Udowodniłem, że jestem w światowym topie

Mecz trwał dwie godziny i 19 minut. W tym czasie Nadal zaserwował cztery asy, trzykrotnie został przełamany, wykorzystał trzy z sześciu break pointów, posłał 16 zagrań kończących, popełnił 23 niewymuszone błędy i łącznie zdobył 86 punktów, o trzy mniej od rywala. Ciliciowi natomiast zapisano pięć asów, 38 uderzeń wygrywających i 43 pomyłki własne.

Wygrywając w piątek, Nadal podwyższył na 6-2 bilans bezpośrednich konfrontacji z Ciliciem. Zarazem wywalczył awans do pierwszego półfinału turnieju rozgrywanego na kortach twardych od października ubiegłego roku, gdy dotarł do finału w Szanghaju. Zapewnił sobie także kwalifikację do kończących sezon Finałów ATP World Tour.

O finał, w sobotę (początek o godz. 2:00 czasu polskiego), najwyżej rozstawiony tenisista turnieju zmierzy się z Karenem Chaczanowem, z którym grał dotychczas trzykrotnie i nie stracił nawet seta. 22-letni Rosjanin wygrał 6:3, 6:1 z Robinem Haase i pierwszy raz w karierze zameldował się w 1/2 finału imprezy rangi ATP Masters 1000.

Rogers Cup, Toronto (Kanada)
ATP World Tour Masters 1000, kort twardy, pula nagród 5,315 mln dolarów
piątek, 10 sierpnia

ćwierćfinał gry pojedynczej:

Rafael Nadal (Szwajcaria, 1) - Marin Cilić (Chorwacja, 6) 2:6, 6:4, 6:4
Karen Chaczanow (Rosja) - Robin Haase (Holandia) 6:3, 6:1

Kto awansuje do finału?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (3)
  • Michał Wrona Zgłoś komentarz
    Ale był mecz! W pierwszym secie Nadal dosłownie zmiażdżony. Ciliciowi wszystko wychodziło, a Rafa nie był nawet w stanie trafić pierwszym serwisem w karo, a drugim wygrywał co czwartą
    Czytaj całość
    piłkę. Imponować mogła pewność siebie Chorwata, która jednak malała wraz z drugim setem. Przy 4:5 Marin miał 40:15 i 2 piłki na rakiecie - pierwszą smeczem puścił niemal w bandy, a drugą w prostej sytuacji wyrzucił w korytarz deblowy, choć Nadal stał w drugim narożniku pogodzony ze stratą gema i nigdzie nie zamierzał się ruszać. U Cilicia strasznie mnie irytują te jego gesty zwycięstwa po każdym zdobytym punkcie kierowane w stronę swojego zespołu, który wygląda jak jakiś cyrk objazdowy. Szkoda, że nie dotrwałem do trzeciego seta, bo z chęcią zobaczyłbym jak znikają uśmieszki z twarzy tych przebierańców.
    • Eleonor_ Zgłoś komentarz
      Ha, w pierwszym secie kosmiczne uderzenia Marina leciały z prędkością światła, Rafa nie miał co zbierać...
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×