Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Bianca Andreescu mistrzynią US Open. "Marzyłam o tej chwili"

Bianca Andreescu została w sobotę nową mistrzynią US Open. 19-letnia Kanadyjka cieszyła się z premierowego wielkoszlemowego trofeum po zwycięstwie nad Sereną Williams.
Rafał Smoliński
Rafał Smoliński
PAP/EPA / JASON SZENES / Na zdjęciu: Bianca Andreescu, mistrzyni US Open 2019

- Przed meczem czułam bardzo wiele rzeczy, więcej niż przed jakimkolwiek innym pojedynkiem. Byłam w finale i grałam z Sereną. Od momentu obudzenia się aż do meczu starałam się jak najwięcej oddychać. Starałam się również tak robić podczas spotkania. Po prostu chciałam utrzymać nerwy na wodzy - mówiła Bianca Andreescu dziennikarzom po zakończeniu finału US Open 2019.

Jej sobotnią przeciwniczką była celująca w 24. wielkoszlemowe mistrzostwo Serena Williams. W pierwszym secie młoda Kanadyjka szybko uzyskała przewagę przełamania i pilnowała serwisu. Z kolei w drugiej partii Amerykanka wygrała ze stanu 1:5 cztery gemy, ale nie zdołała doprowadzić do rozgrywki tiebreakowej. Reprezentantka Kraju Klonowego Liścia jeszcze raz przełamała i wygrała 6:3, 7:5.

- Myślę, że w naszej grze są podobieństwa. Lubimy wykorzystywać serwis, aby stworzyć sobie przewagę. Myślę, że obie walczyłyśmy bardzo ciężko. Pracowałam jednak na siebie. Wiem, że dysponuję stylem gry odmiennym od większości tenisistek w tourze. To działa na moją korzyść, a ja staram się jeszcze poprawić - wyznała Andreescu, cytowana przez WTA.

Siła mentalna jest bez wątpienia mocną stroną 19-latki. Kanadyjka potrafi odpowiedzieć w momencie zagrożenia. Nie spanikowała w drugim secie, gdy Williams wyrównała na po 5. - Miałam pewny obawy, ponieważ byłam już świadkiem jej powrotów ze stanu 0:5, 1:5, czy 2:5. Powiedziałam wówczas sobie, aby trzymać się własnej taktyki. Serena grała wtedy bardzo dobrze. Uważam, że bardzo pomogła jej publiczność - stwierdziła mistrzyni US Open 2019, która w poniedziałek zadebiutuje na piątym miejscu w rankingu WTA.

Zobacz także:
Danił Miedwiediew pewny gry w Finałach ATP World Tour
US Open: Juan Sebastian Cabal i Robert Farah mistrzami debla

ZOBACZ WIDEO: Tour de Pologne 2019. Amatorzy jak prawdziwi kolarze. Liczba uczestników robi wrażenie

Czy Bianca Andreescu wygra w przyszłym roku turniej wielkoszlemowy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (2):

  • Sharapov Zgłoś komentarz
    A ja marzyłem aby gruba nie powąchała tytułu i stało sie jupiiiii
    • Aces Zgłoś komentarz
      Ten rok powoli zbliża się ku końcowi. Jeszcze oczywiście Azja, Masters, pare pomniejszych imprez, ale generalnie to co najważniejsze już się odbyło. Nie zdziwi więc jeśli Bianka zbyt
      Czytaj całość
      wiele już nie zagra. Na dobrą sprawę mogłaby teraz odpuścić wszystko, zasłużenie po świętować, w pełni nacieszyć się tym sukcesem, pokazać się częściej na trybunach podczas meczów NBA i spokojnie przyjechać na Mastersa w blasku wielkiej chwały, jako zawodniczka niepokonana od wielu miesięcy. Oczywiście udziału w Shenzhen nie ma jeszcze pewnego (chyba, bo człowiek już się czasem gubi, jak to jest, czy zwyciężczyni szlema za zagwarantowany awans, czy nie?). Ale jak chodzi o punkty, to można założyć, że akurat te 5 lub 6 rywalek za jej plecami, wszystkie jej nie wyprzedzą, zwłaszcza, że Petra chociażby nie wiadomo, czy coś teraz pogra, a nawet jeśli to raczej bez większych sukcesów; Serena wątpliwe, że się gdzieś pojawi; na pewno Switolina będzie ostro ciułać, bo ona akurat musi, chcąc obronić jakiekolwiek punty za tytuł z ubiegłego roku. Ale patrząc w dół, nad obecnie 11. Kontą czy 12. Keys, Bianka przewagę ma tyle wyraźną, że można zaryzykować, że nigdzie już nie występując na Mastersa spokojnie się załapie. I tu trzeba jej oddać, że gra prawie, jak Serena za dobrych lat, która występowała w stosunkowo małej liczbie turnieju na przestrzeni roku, ale jako że ze świetnymi wynikami, to wystarczyło jej, żeby liderować, czy choćby być w ścisłej czołówce, grając tych turniejów znacznie mniej od rywalek. Bianka dużo pograła w pierwszych miesiącach, natomiast po Indian Wells przez pół roku tylko kilkanaście spotkań, a mimo to od jutra będzie w Top5. I cały ten wywód w sumie nie aż tak potrzebny, jedynie jakoś obrazowujący z grubsza przebieg jej sezonu. Natomiast zmierzam do tego, że ciekawi już teraz, jak będzie wyglądał kolejny rok w jej wydaniu. W tym startowała bez żadnej presji, że gdzieś coś musi obronić, o coś bardziej powalczyć, żeby utrzymać się wysoko. Ale w przyszłym sezonie będzie nieco inaczej, aczkolwiek (i tu może nieco przyda się to, co wcześniej podsumowywałem), że i tak będzie w niezłej sytuacji. Nawet gdy się jej nie powiedzie zbytnio w Indian Wells, Toronto (Montrealu) czy Nowym Jorku, co by nie zdziwiło, gdyż nie zbyt często jakaś zawodniczka potrafi powtórzyć w danej imprezie sukces z poprzedniego roku, to w wielu innych turniejach punkty tylko czekają na nią. To natomiast sprawia, że ma ogromne szanse, by w przyszłym roku zostać liderką... (hmm, nie do końca chciałem w tym optymistycznym kierunku poprowadzić tę całą myśl, ale jak widać automatycznie gdzieś do tego to może zaprowadzić i to bardzo szybko). Cofając się więc może o kilka zdań, ciekawi, jak jej pójdzie ten następny rok, gdy już wszystkie rywalki doskonale będą wiedziały, z kim mają do czynienia, a zapewne część z nich będzie dużo bardziej zmotywowana na nią, a ona sama grała pod jednak pewną presją (jak skutecznych medytacji by nie stosowała i do perfekcji nie dopracowała świadomego oddychania).
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×