KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Reakcja światowych mediów na fantastyczny bój Hurkacza

Hubert Hurkacz po świetnym pojedynku odpadł w ćwierćfinale turnieju Indian Wells, przegrywając z Grigorem Dimitrowem. Światowe media skupiają się głównie na Bułgarze i podkreślają, że Polak popełnił najwięcej błędów w decydujących momentach meczu.

Dawid Franek
Dawid Franek
Hubert Hurkacz PAP/EPA / EPA/RAY ACEVEDO / Na zdjęciu: Hubert Hurkacz
Hubert Hurkacz do spotkania z Grigorem Dimitrowem nie stracił seta podczas turnieju Indian Wells. Z Bułgarem, który w poprzedniej rundzie wyeliminował Daniłła Miedwiediewa, Polak stoczył trzysetowy pojedynek. Po wielkich emocjach do półfinału awansował Dimitrow, który zwyciężył Hurkacza 3:6, 6:4, 7:6(2).

Bułgarskie media są dumne ze swojego reprezentanta.
"Walkę z Polakiem rozstrzygnięto w tiebreaku w trzecim secie, a po ostatnim punkcie nasza pierwsza rakieta szybko świętowała i pospiesznie usiadła. To zasłużony odpoczynek, który będzie kontynuowany do dziś" - napisano na sportal.bg.

"Serwując na wygranie spotkania przy stanie 5:3, Bułgar musiał zmierzyć się z odrobiną nerwowości i zdolnością przeciwnika do zacieśniania gry, a wszystko rozegrano w decydującym tie-breaku. Wykorzystując cztery błędy z bekhendu Polaka, Dimitrow mógł po dwóch godzinach i 37 minutach gry świętować swoje 100. zwycięstwo w Masters 1000. Do półfinału wrócił po raz pierwszy na tym poziomie od turnieju w Paryżu w 2019 roku" - czytamy we francuskim "L'Equipe".

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: spariodowała grę w tenisa. Padniesz ze śmiechu!

Media zwracają także uwagę na fakt, że Dimitrow wraca do wielkiej formy. Bułgar był niegdyś trzeci w światowym rankingu, a w ciągu ostatnich dni przypomina sobie swoje najlepsze momenty.

"Dimitrov pozornie znikąd, znów rośnie. W maju skończył 30 lat i obecnie zajmuje 28. miejsce, dotarł do półfinału w San Diego dwa tygodnie temu i znów jest w półfinałach podczas Masters 1000 w Indian Wells. W ciągu ostatnich 24 godzin pokonał dwóch zawodników, którzy w tym sezonie ATP spisują się wybitnie. Mowa o Danille Miedwiediewie (2. Miejsce) i Hubercie Hurkaczu (12. miejsce). W obu meczach Dimitrov przegrywał pierwszego seta i odwracał losy spotkania" - podkreśla tennis.com.

Media zauważają, że Hubert Hurkacz we wcześniejszych meczach nie stracił seta. Portal espn.com twierdzi, że w najważniejszych momentach spotkania Polak był wyczerpany.

"Hurkacz po raz pierwszy w tym turnieju stracił seta, przegrywając po piłce przetoczonej po taśmie. Dimitrow uniósł obie ręce w geście przeprosin. W trzecim secie Polak przegrywał już 5:2, ale wygrał trzy gemy z rzędu. Następnie był w stanie doprowadzić do tiebreaka. W nim jednak wydawał się wyczerpany, popełniając niewymuszone błędy w ostatnich trzech wymianach" - czytamy na espn.com.

Polak cały czas walczy o udział w turnieju ATP Finals. Gdyby pokonał Dimitrowa, to jeszcze bardziej zbliżyłby się do wywalczenia sobie przepustki do turnieju kończącego sezon.

"Hurkacz jest obecnie dziewiąty w rankingu ATP "Race" do Turynu i starał się dotrzeć do swojego drugiego półfinału Masters 1000 w tym sezonie, aby zwiększyć swoje nadzieje na zakwalifikowanie się do finałów Nitto ATP w Turynie" - pisze Ubitennis.com.

Czytaj także:
Demolka w ćwierćfinale i życiowy sukces w Indian Wells. Wielka Brytania ma nowego lidera

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (3)
  • Ksawery Darnowski Zgłoś komentarz
    Hurkacz od początku 2-go seta był w defensywie, stale ogrywany przez rywala i ciągle musiał odrabiać straty - ani razu nie wyszedł na prowadzenie, ani w 2. ani w 3. secie. Natomiast
    Czytaj całość
    komentator jakby oglądał zupełnie inny mecz, mówił o wspaniałej grze Hurkacza i o tym, że po wygraniu zapewni sobie awans do turnieju Masters na koniec sezonu. Przypomniał mi się mecz Igi Świątek w tegorocznym Wimbledonie, gdy grała z Ons Jabeur. Ten sam komentator to komentował. Po pierwszym secie, który Świątek wygrała, powiedział: "Iga zrobiła bardzo duży krok w kierunku ćwierćfinału, wygrywając pierwszego seta po wspaniałej grze". Natomiast fakty były takie, że Polka nie była w stanie wygrać punktu po własnej akcji, tylko wtedy wygrywała gdy rywalka popełniła błąd, i tak było przy piłce setowej. Zatem wygranie pierwszej partii było dziełem przypadku. Później to się potwierdziło gdyż w dwóch kolejnych partiach Iga ugrała łącznie zaledwie dwa gemy. I o wspaniałej grze nie było mowy. Wynik tamtego meczu: 7:5, 1:6, 1:6.
    • fanka Rożera - official SF Zgłoś komentarz
      Franek - :-)
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×