KokpitKibice
Relacje na żywo
wybierz dyscyplinę
Wirtualna Polska partnerem Polskiej Reprezentacji Olimpijskiej

Tokio 2020. Czołowy amerykański tenisista nie żałuje swojej decyzji. "Igrzyska nie są na liście moich priorytetów"

John Isner nie żałuje, że zrezygnował z udziału w igrzyskach olimpijskich w Tokio. - W tym momencie kariery turniej olimpijski nie jest na liście moich priorytetów - powiedział, podkreślając, że chce spędzać jak najwięcej czasu z rodziną.
Marcin Motyka
Marcin Motyka
John Isner PAP/EPA / JASON SZENES / Na zdjęciu: John Isner

Wielu czołowych amerykańskich tenisistów zrezygnowało z występu w igrzyskach olimpijskich w Tokio. W tym gronie znalazł się John Isner. 36-latek z Greensboro, aktualnie drugi singlista USA, już kilka miesięcy temu zapowiedział, że nie wystąpi w stolicy Japonii.

Decyzja Isnera w USA spotkała się z krytyką. Podczas konferencji prasowej przed startem turnieju w Los Cabos, gdzie Amerykanin zagra w tym tygodniu, został zapytany o powody rezygnacji z olimpijskiego występu.

- Mam już doświadczenie z występu w igrzyskach (w 2012 roku w Londynie - przyp. red.). To było coś absolutnie niesamowitego, ale w tym momencie kariery turniej olimpijski nie jest na liście moich priorytetów - powiedział.

ZOBACZ WIDEO: Dominika Kossakowska zdradza kulisy dramatu pływaków. "Informacje dopływały do nas z mediów"

Z powodu restrykcji, jakie będą obowiązywać podczas igrzysk, Amerykanin do Tokio nie mógłby zabrać rodziny, a chce spędzać jak najwięcej czasu z dziećmi i żoną, która jest w ciąży.

- Muszę być blisko rodziny i podróżować z nimi. W ciągu ostatnich 12 miesięcy w moim domu były sprawy ważniejsze niż tenis - podkreślił.

Isner wyraził również nadzieję, że przed nim dobre tygodnie. - Bardzo lubię tę część sezonu. Uwielbiam występować na kortach twardych w Ameryce Północnej. Tego lata będę grał dużo i mam nadzieję, że pójdzie mi dobrze.

W drabince turnieju w Los Cabos Isner został rozstawiony z numerem drugim. Na inaugurację zmierzy się z Jewgienijem Donskojem.

Nocne granie w Los Cabos. Bój trwał ponad trzy godziny

Czy uważasz, że John Isner podjął słuszną decyzję?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×