KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

W Tokio padło na "Among Us". Tak polscy siatkarze wspólnie spędzają wolny czas

- Fabian i Bartek znaleźli w internecie grę, "Among Us". Gramy w nią praktycznie całą drużyną - zdradził nam w Tokio Mateusz Bieniek. - W czasie rozgrywki jest dużo śmiechu i słów, które musielibyście wypikać - przyznał Fabian Drzyzga.

Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
siatkarze reprezentacji Polski PAP / Leszek Szymański / Na zdjęciu: siatkarze reprezentacji Polski
Z Tokio - Grzegorz Wojnarowski, WP SportoweFakty

W poprzednich latach były gry planszowe, karciane, potem PUBG squad, teraz nasi siatkarze wzięli na tapetę grę, która w ubiegłym roku była w Polsce wielkim hitem. "Among Us" to prosta gra wieloosobowa, w którą najlepiej rywalizuje się w kilkunastoosobowym gronie.

O co w niej chodzi? Gracze znajdują się na statku i muszą wykonywać na nim różne zadania. Większość z nich otrzymuje rolę członka załogi, jednak wśród nich jest także od jednego do trzech sabotażystów, tak zwanych impostorów.

Na początku gry załoga otrzymuje informację, ilu oszustów jest na statku, a potem stara się ich wyeliminować w głosowaniach, w czasie których uczestnicy konsultują się i dzielą swoimi obserwacjami. Załoganci wygrywają, gdy wyrzucą z rozgrywki wszystkich impostorów. Z kolei sabotażyści do zwycięstwa potrzebują wyeliminowania większości załogi lub zniszczenia kluczowych części statku.

ZOBACZ WIDEO: Tokio 2020. Katarzyna Skowrońska spokojna o formę Polaków i zdrowie Michała Kubiaka. "Szykują się na ćwierćfinał"

- Tu w Tokio w grze w "Among Us" nie bierze udziału tylko jedna osoba. Mamy kilku ciekawych graczy. Z "Kurasiem" czy Grzesiem Łomaczem gra się naprawdę śmiesznie - mówi Bieniek.

- To fajny sposób, żeby zacieśniać więzi, a w sporcie drużynowym więzi są bardzo ważne. Okej, na boisku gramy razem, a tu jeden próbuje oszukać drugiego, ale tak samo jest na każdym naszym treningu. Atakując musisz oszukać kolegę, który blokuje, blokując chcesz przechytrzyć atakującego - opowiada Jakub Kochanowski.

Kto w polskiej drużynie najlepiej radzi sobie z rolą sabotażysty? - Tego nie zdradzę. Wszyscy załapaliśmy już, o co w tej grze chodzi, dlatego trudno jest odkryć, kto mówi prawdę, a kto tylko odgrywa rolę członka załogi - dodał Kochanowski.

Drzyzga, jeden ze sprawców całego zamieszania, przyznaje, że śmiechu oraz słów, które w mediach trzeba by było wypikać, jest w czasie grania dużo. - Padają różne oskarżenia i różne odpowiedzi na te zarzuty. Jednak nawet jak w czasie gry jeden drugiemu podpadnie, to potem nie plujemy sobie do kawy na śniadaniu.

- Zwykle zaczyna się tak, że Mateusz Bieniek robi serwer i zaczyna nas opieprzać, że jeszcze nie ma nas w grze. Trzeba trochę uciec w inne rzeczy, niż siatkówka, żeby się zrelaksować. My wymyśliliśmy taką formę odstresowania i spędzania wolnego czasu, ale nie siedzimy nad grą pół dnia. Gramy maksymalnie godzinę dziennie, potem skupiamy się na innych rzeczach - podkreślił rozgrywający polskiej reprezentacji.

Czytaj także:
Tokio 2020. Piękne słowa legendy mikrofonu. Dariusz Szpakowski zaapelował do hejterów
To jakiś kosmos! Trzy sztafety popłynęły szybciej od rekordu świata (wideo)

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×