Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Tłumy pożegnały Dominika Sikorę, który zginął po brutalnym ataku

Zapaśnika, który został pobity i zmarł w szpitalu, pożegnały tłumy poznaniaków. Na cmentarz Miłostowo przyszło pół tysiąca ludzi. "To był taki dobry chłopak..." - powtarzali zrozpaczeni.
Dawid Borek
Dawid Borek
Dominik Sikora Facebook / KS Sobieski Poznań / Na zdjęciu: Dominik Sikora

- Wierzymy, że śmierć jest początkiem nowego życia - mówił odprawiający ceremonię pogrzebową Dominika Sikory ksiądz. W prawdziwość tych słów wierzy rodzina zmarłego zapaśnika, jego znajomi i przyjaciele, wierzą też wszyscy ci, którzy pożegnali Dominika, choć nawet nie było im dane minąć się z nim na ulicy. Ostatnie "do widzenia" powiedziało mu blisko pół tysiąca osób.

Oprócz najbliższych Dominika w ceremonii uczestniczyli m.in. młodzi zawodnicy Klubu Sportowego Sobieski Poznań. Klubu, do którego należał Sikora. Kilkunastu chłopców poznać było nietrudno. Wszyscy założyli klubowe białe koszulki, by powiedzieć "żegnaj" starszemu koledze z maty. 

Dominik zasłużył na wyjątkowe pożegnanie. "Nigdy nie odmówił nikomu pomocy. Każdy zawsze mógł na niego liczyć. Mobilizował tych, którym brakowało motywacji" - brzmiała treść listu wyczytanego w imieniu przyjaciół Dominika Sikory.

Taki dobry chłopak

Zarówno w liście przyjaciół, jak i prywatnych rozmowach, przewijał się ten sam zlepek słów: "To był taki dobry chłopak".

- Znałem go od małego, w jednym domu mieszkaliśmy. Taki dobry chłopak, nikomu by krzywdy nie zrobił - mówił mi łamiącym się głosem jeden z byłych sąsiadów Dominika. By uczestniczyć w pogrzebie wrócił do Polski z Holandii. Tylko po to, by odprowadzić zmarłego zawodnika na miejsce spoczynku.

- Brutal, który mu to zrobił, szybko wpadnie - dodawał. Podejrzanym o ciężkie uszkodzenie ciała, które doprowadziło do śmierci Dominika Sikory, jest 42-letni Olgierd Michalski z Poznania. Policja otrzymała zgodę od Prokuratury na opublikowanie zdjęcia i danych mężczyzny (czytaj więcej tutaj).

Do tragicznych w skutkach wydarzeń doszło w nocy 26 stycznia. Sikora został znaleziony na Starym Rynku w Poznaniu. Monitoring pokazuje, jak zapaśnik idzie ulicą, a za nim podążają dwie kobiety i barczysty mężczyzna. Kolejna kamera pokazuje już leżącego 29-latka na ulicy.

Sikora trafił do szpitala z obrzękiem mózgu. Sportowca nie udało się jednak uratować - o jego śmierci poinformowano media 1 lutego. Zmarł dzień wcześniej.

Wieczny wojownik

"Zawsze walczył. Chciałby, byśmy zawsze walczyli dla niego. Zmartwiłby się, gdybyśmy odpuścili. Do zobaczenia na niebiańskiej macie" - słyszeliśmy w jednym z listów wyczytanych nad urną z prochami Dominika Sikory.

- Zawsze był uśmiechnięty, pełen zapału. Skromny, cichy, ale jednocześnie zaangażowany do walki. Tam, gdzie był, wprowadzał radość. Tak go zapamiętamy. Świetny zapaśnik, wspaniały kolega, oddany przyjaciel - mówił jeden z zapaśników, który sparował z Dominikiem.

- Smutek pozostanie na bardzo długo. Nas wszystkich - nie tylko rodzinę Dominika, ale cały świat sportowy i zapaśniczy - spotkała wielka tragedia. Pożegnaliśmy go o wiele za wcześnie - przyznał Marcin Olejniczak, były zapaśnik Klubu Sportowego Sobieski Poznań, a obecnie trener.

Sikora był zapaśnikiem, który walczył w stylu klasycznym w kategorii do 59 kilogramów. Na koncie miał medale mistrzostw Polski.

"And I think to myself, what a wonderful world! (z ang. "I myślę sobie tak, jaki cudny świat!")" - śpiewał Louis Armstrong w swojej hitowej piosence, która wybrzmiała z głośników już po tym, jak urna z prochami Sikory znalazła się na miejscu jego wiecznego spoczynku.

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (4):

  • ZIBI59 Zgłoś komentarz
    Ta smierc nie musiala sie wydarzyc .Morderca to recydywista ktory odsiedzial 7 lat w wiezieniu .I tak naprawde powininen tam jeszcze przebywac.Za rozboj w bialy dzien niszczenie mienia plus
    Czytaj całość
    odebranie Policjantowi broni oraz strzelanie z niej dostal uwaga poltora roku a przesiedzial rok .Za takie przewinienie nawet w liberalnej Europie Zachodniej dostal by minimum kilka lat wiezienia w USA osoba taka czyli recydywa dostala by nie mniej niz 10 lat .
    • sidomen Zgłoś komentarz
      Najprawdopodobniej został z nienacka uderzony z pięści w twarz ,a potem uderzył głową o bruk.. :( Oby gnój został złapany i odbębnił swoje w więźniu..
      • zdzian Zgłoś komentarz
        Mam nadzieję, że sprawca tego pobicia zdechnie na kiłę i syfilisa mózgu!!!
        • Seb Kafar Zgłoś komentarz
          Przecież on nie został ugodzony nożem tylko pobity.
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×