KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Wygrał Grand Prix dzięki temu, że jeździ w I lidze?!

Max Fricke jest jedynym uczestnikiem cyklu Grand Prix, który startuje w rozgrywkach eWinner 1. LŻ. Przed sezonem obawiano się, że brak regularnych konfrontacji z najlepszymi wpłynie negatywnie na wyniki w GP. Okazało się, że jest odwrotnie.

Mateusz Puka
Mateusz Puka
Max Fricke PAP / Leszek Szymański / Na zdjęciu: Max Fricke

Australijczyk zdecydował się pozostać na kolejny sezon w Stelmet Falubazie Zielona Góra, ale dzięki temu paradoksalnie ma więcej okazji do regularnych występów. W PGE Ekstralidze obowiązuje bowiem zakaz jazdy w więcej niż jednej zagranicznej lidze. W I lidze te restrykcje są nieco mniej dotkliwe, a żużlowcy mogą dobrać sobie dwa zagraniczne kluby.

Z tej możliwości skorzystał właśnie Max Fricke, który jako jedyny ze światowej czołówki, rywalizuje w meczach ligowych w poniedziałek, wtorek, środę oraz w weekendy. To atut, bo wielu ekstraligowców chciałoby mieć równie napięty grafik, ale ze względu na nałożone ograniczenia, nie może pójść jego śladem.

- Przed sezonem rzeczywiście wielu bało się, że Max decydując się na pozostanie w Falubazie, traci możliwość regularnej konfrontacji z najlepszymi na świecie. To nieprawda, bo przecież jeździ w Szwecji, Wielkiej Brytanii, Polsce, a co dwa tygodnie ma Grand Prix. Zresztą eWinner 1. Liga też jest wyrównana i nie można jej lekceważyć. Jest mnóstwo znakomitych zawodników, a sprzęt jest porównywalny z żużlowcami z PGE Ekstraligi - przekonuje współpracujący z Australijczykiem, Tomasz Gaszyński.

ZOBACZ WIDEO Solidny punkt w cieniu gwiazd. Szymon Woźniak o swojej roli w zespole

Polak ostrzega jednak przed wyciąganiem zbyt pochopnych wniosków. - Nie sugerowałbym, że to dzięki większej liczbie startów poszło nam tak dobrze, a już na pewnie nie tylko dlatego. Zimą po prostu zdecydowaliśmy się wykorzystać sytuację i dostosowaliśmy się do możliwości regulaminowych. Dzisiaj wyszło na dobre, ale wpływ tej decyzji na formę, będziemy oceniać dopiero na koniec sezonu - przyznaje były menedżer m.in. Tomasza Golloba.

Fricke podczas zawodów w Warszawie pokazał się ze znakomitej strony i w drugiej części zawodów był zdecydowanie najszybszym zawodnikiem. Wielu zaskoczył nie tylko śmiałymi atakami, ale także dość odważnymi wyborami pól startowych przed półfinałem i finałem.

- Pierwszy bieg to była porażka, ale później zmieniliśmy motocykl i było już znakomicie. Korzystaliśmy z silników od Ashley’a Holloway’a i one spisywały się bez zarzutu. Pola startowe nie były równe, ale robiliśmy wszystko, by wykorzystać je jak najlepiej. Fajnie mi się współpracuje z Maksem i przed półfinałem oraz finałem mieliśmy dyskusję odnośnie wyboru pól startowych. Postawiliśmy dość nietypowo na pola D, ale mieliśmy na to plan i okazało się, że ta decyzja była trafiona - komentuje sukces swojego podopiecznego, Gaszyński.

Czytaj więcej:
Polak liderem cyklu Grand Prix
Zmarzlik tłumaczy się z błędu w półfinale

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (4)
  • CyfrowyChochlik Zgłoś komentarz
    No ten Dudek to sie rozwija w tej extralidze jak papier toaletowy. Kangur zostal w Falubazie a wychowanek zrobil ucieczke tlumaczac sie ze on jest wielklim zawodnikiem z SGP i on nie moze sobie
    Czytaj całość
    pozwolic na jazde w innej lodze jak najelpszejszej najbogatrzej extralipie. Smiech na sali. Dudek wczoraj jak adept wygladal na tym torze.
    • Gundersen99 Zgłoś komentarz
      Mam nadzieję że to Patryk Dudek przeczyta :) . Trzeba mieć charakter i trochę wewnętrznej odwagi by zdecydować się na taki ruch jak Max . Patryk trzeba powiedzieć sobie to jasno od
      Czytaj całość
      2018 roku to jest równia pochyła , cały czas notuje to gorsze sezony . Ostatni to nie dość , że zawalił mecze ligowe falubazowi , to nie awansował do IMP , do grand prix dostał się przez błąd Janka Kołodzieja . Mam wrażenie że trochę jedzie na patenie sukcesu z 2017 roku . Przestał się rozwijać , nie zdobył nic indywidualnie , gdzie kiedyś potrafił wygrywać turniej za turniejem . Przyczyną jest sprzęt oczywiście. Andersson odszedł na emeryturę a Patryk był u niego 1- ką . Na początku nie było mowy o Ryśku Kowalskim bo ten nie chciał robić Dudkowi silników , a jak już się zgodził to Patryk od dwóch sezonów próbuje się doregulować , ale marnie to wychodzi . Dlatego ja osobiście myślałem że pobyt Patrykowi w 1 lidze zrobi bardzo dobrze , raz że będzie miał więcej czasu na regulacje i dopasowanie sprzętu a dwa że nabierze więcej pewności siebie . Nic tak nie buduje zawodnika jak zwycięstwa, a 1 liga nie jest aż taka słaba , jest z kim powalczyć. Patryk stracił swoje najlepsze atuty , i ja się nie dziwię bo zawodnik jak wie co ma pod siodełkiem i wie czego może się spodziewać , jak reagować na zmieniające się warunki to czuję się pewnie (co było widać wczoraj po Maxie , który 2 razy z rzędu wybrał świadomie 4 pole i wszystko wygrał ), a jak nie ma takiej wiedzy to zaczyna się loteria . Kiedyś Dudek uważam iż był jednym z najlepszych startowców na świecie , teraz ten atut zgubił zupełnie , często przymyka gaz , boi się atakować po dużej, generalnie się cofnął . Dlatego ja uważam że Dudek popełnił błąd idąc do Torunia , to niczego dobrego w jego rozwój nie wniesie , staje się powoli średniakiem ligowym a nie gościem który chce wrócić na szczyt . To tyle . Maks moje gratulacje .
      • Rache Zgłoś komentarz
        A gdyby tak do SGP dopuscic zawodnika z 2 ligi to bylby murowanym faworytem?Mroczne sa drogi ktorymi chadza madrosc i rozsadek.A wiadomo od dziennikarzy ze gdzie konczy sie logika zaczyna sie
        Czytaj całość
        zuzel.Prawda?
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×