KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Niebezpieczna decyzja PGE Ekstraligi. "To jeszcze długo będzie odbijać się czkawką"

PGE Ekstraliga i GKSŻ po ostatnich rażących błędach sędziowskich zamierzają wprowadzić żużlowy VAR. Pomysł pozytywnie ocenia nasz ekspert Ireneusz Maciej Zmora, ale zaznacza też, że władze polskiego żużla popełniły ostatnio poważny błąd.

Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
Bartosz Zmarzlik (z lewej) i Piotr Pawlicki WP SportoweFakty / Tomasz Jocz / Na zdjęciu: Bartosz Zmarzlik (z lewej) i Piotr Pawlicki
- Bardzo mnie cieszy taka reakcja. Lepiej późno niż wcale. Już po meczu Fogo Unia Leszno - Moje Bermudy Stal Gorzów mówiłem, że sędzia powinien mieć możliwość konsultacji z ekspertem. Arbiter działający w pojedynkę pod presją czasu i otoczenia jest bardzo narażony na popełnienie rażącego błędu. I to właśnie wydarzyło się podczas niedzielnego spotkania w Lesznie, kiedy miał miejsce wielbłąd Krzysztofa Meyze, który jest przecież na co dzień bardzo dobrym arbitrem - mówi nam Ireneusz Maciej Zmora.

Były prezes Stali Gorzów zaznacza jednak, że głosem doradczym dla sędziego nie powinni być byli zawodnicy ani trenerzy. - To nie może być nikt związany w żaden sposób z zawodnikiem czy klubem. Moim zdaniem powinniśmy rozważać bardzo wąskie grono. Tak naprawdę w grę wchodzą tylko obecni i byli sędziowie. Byli żużlowcy czy trenerzy to bardzo zły pomysł, bo oni mają swoje sympatie i antypatie. Nie ma absolutnie żadnego znaczenia, że część z nich nie jest obecnie zatrudniona w żadnym zespole. Każdy ma jakąś przeszłość. Od tego nie będzie można uciec, a w ten sposób łatwo przykleić komuś etykietę i wzbudzić kontrowersje - przekonuje Zmora.

Jego zdaniem efekty żużlowego VAR-u będą widoczne niemal natychmiast. - Nie mam żadnych wątpliwości, że ten projekt okaże się sukcesem. Liczba rażących błędów zostanie zminimalizowana. To naprawdę krok w dobrym kierunku - uważa.

ZOBACZ WIDEO To oni rządzą żużlem z tylnego siedzenia? Faworyzowanie niektórych zawodników i wyścig zbrojeń

VAR to reakcja PGE Ekstraligi i GKSŻ na wydarzenia z Leszna. Zmora nie ma jednak wątpliwości, że wynik meczu pomiędzy Fogo Unią a For Nature Solutions Apatorem nie zostanie zweryfikowany. Zaznacza jednak, że wcale nie dziwi się torunianom, którzy domagają się od tego od władz rozgrywek.

- PGE Ekstraliga weryfikując wynik meczu drugiej kolejki otworzyła puszkę Pandory. Przestrzegałem, żeby nie iść w tym kierunku i na efekty nie trzeba było długo czekać. To było najgorsze, co można było zrobić. Wyniku, który zapadł na torze, nie można ruszać. To świętość. Nawet jeśli błąd sędziego jest oczywisty. W ten sposób tworzymy niebezpieczny precedens. W piłce nożnej nikt nie majstruje przy wyniku po ostatnim gwizdku. W żużlu zostało to zrobione i wszyscy będą się do tego odwoływać. Teraz domaga się tego Apator, ale będą kolejni. Ta weryfikacja będzie się jeszcze długo odbijać władzom ligi czkawką - przekonuje.

Zmora chwali PGE Ekstraligę za rozwiązanie problemu z sędziowaniem, ale jednocześnie zwraca uwagę, że za chwilę pojawi się kolejny. - Pierwsza szóstka już jest poukładana, a w czerwcu kluby czeka frekwencyjny armagedon. Emocji będzie jak na lekarstwo. Kibice dobrze wiedzą, że najbliższe mecze są o nic, więc będą czekać na koniec sierpnia, kiedy ruszy prawdziwa rywalizacja - zaznacza.

- Współczuję zwłaszcza Stali Gorzów, bo w ciągu pięciu tygodni będą cztery imprezy domowe, z czego jedna to Grand Prix. To katastrofa. Oczywiście ktoś może tłumaczyć, że niższa frekwencja to efekt szalejącej inflacji. Ona rzeczywiście nie jest bez znaczenia, bo żyje nam się coraz trudniej, ale tak naprawdę głównym problemem jest regulamin. Mielibyśmy dziś naprawdę pasjonującą ligę, gdyby do play-off wchodziły cztery ekipy. Teraz emocji nie ma, bo jest sześciu kandydatów i sześć miejsc. Nawet prezes ZOOleszcz GKM-u nie kryje, że myśli już o kolejnym sezonie, a jesteśmy dopiero po szóstej kolejce! Władze rozgrywek zapewne też mają smutne przemyślenia, ale na razie o tym nie powiedzą, co mnie specjalnie nie dziwi. Muszą poczekać na końcowe rozstrzygnięcia i wtedy dokonać podsumowania, bo każde inne zachowanie w trakcie toczącej się rywalizacji zostałoby źle odebrane. To wszystko jednak naprawdę źle brzmi. Przyznam, że nie pamiętam sezonu, w którym tak szybko poukładała się tabela i który obfitował w tyle wielbłądów sędziowskich. Szkoda, że jesteśmy tego świadkami w tym roku - podsumowuje Zmora.

Zobacz także:
PGE Ekstraliga i GKSŻ zapowiadają zmiany w sędziowaniu
Zaskakujący wybór na sędziego Grand Prix

Czy zgadzasz się z Ireneuszem Maciejem Zmorą?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (25)
  • Brat Pinio Zgłoś komentarz
    Co do 6-ciu drużyn w fazie PO w 8-mio drużynowej lidze, to od początku miałem poważne zastrzeżenia i obawy, że po kilku kolejkach, tabela ułoży się właśnie tak, jak jest obecnie i
    Czytaj całość
    zacznie się kalkulowanie, kogo i kiedy przycisnąć, a komu i kiedy bardziej opłaci się (oczywiście klubom i ich księgowym; zawodnicy jadą przecież nie tylko o punkty) odpuścić. Nie, żebym uważał Zmorę za jakiegoś skończonego eksperta, ale wobec faktów, które wskazał, trudno się z nim nie zgodzić i to zarówno jeśli chodzi o układ w tabeli, jak i - a może przede wszystkim - zbyt dużego wpływu telewizji. Ja wiem - pieniądze, sponsorzy, klient płaci, klient wymaga, ale przecież...już to przerabialiśmy i ktoś słusznie stwierdził, że nie tędy droga. Jak coś funkcjonuje, to się w myśl zasady: - "lepsze jest wrogiem dobrego" - tego nie poprawia. Co innego w przypadku 10-ciu drużyn w Ekstralidze, ale to też już było, tylko zamiast dwóch do "bicia", byłoby czterech, a finalnie wyszłoby na jedno. Albo chcemy mieć silną Ekstraligę, bez meczów o pietruszkę, albo mieszajmy dalej i spuśćmy wodę po tym, co w wyniku tego mieszania z tej ligi zostanie. Żużel, to w gruncie rzeczy prosty sport. Już dawno ktoś mądry powiedział: - "Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów". A mecz w Lesznie? Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać, bo zaczyna nam się na dobre rozkręcać, regulaminowo - sędziowska farsa. Wielu tutaj sugeruje, że sędzia mógł biegu nie przerywać, a wykluczenie (nie rozstrzygam kogo) zastosować po biegu i uznać kolejność na mecie. I tu zaczyna się problem, bo sędzia jednakowoż bieg przerwał - to jedno, a drugie: gdyby tego nie zrobił, to wg regulaminu, zawodnika po zakończonym biegu można wykluczyć, tylko jeśli do zdarzenia dojdzie na ostatnim okrążeniu. W tym przypadku tak niestety nie było. W mojej ocenie - z resztą nie tylko mojej - sędzia przerywając bieg, był przekonany o winie Pawlickiego, a że po analizie powtórek, tej winy się nie dopatrzył, nagle zdał sobie sprawę, że sam sprokurował problem. Regulamin nie pozwala mu po weryfikacji video, przerwanego przez siebie samego biegu, powtórzyć w pełnej obsadzie, a alternatywą jest wyłącznie wykluczenie któregoś zawodnika i zarządzenie powtórki w trójkę. Jest ewidentna dziura w regulaminie, która nie pozwala mu przyznać się do błędu i w takim przypadku dać możliwość powtórki w pełnej obsadzie. Przykładem niech będzie przerwanie biegu po starcie, kiedy sędziemu wydawało się, że ktoś się poruszał po włączeniu zielonego światła. Często bywało, że po analizie powtórek, sędzia uznaje: nic takiego nie miało miejsca, powtórka w czterech, bez przyznania ostrzeżenia żadnemu z zawodników. A w tym przypadku, konsternacja. Po stwierdzeniu braku winy Pawlickiego (a kogoś musi wykluczyć), do wykluczenia pozostał mu, diabli wiedzą czemu winien Dudek. Tak też zrobił, a w pomeczowym raporcie, jako powód wykluczenia wpisał: - "inna przyczyna, nie wyszczególniona w przepisach regulaminu". Bardzo kontrowersyjny zapis, który w razie pomyłki (wcale nie twierdzę, że Meyze chciał - jak tu niektórzy twierdzą - celowo wpłynąć na wynik spotkania), wprost pozwala sędziemu nie podać przyczyny wykluczenia...i już! Chore. Najgorsze jest to, że wobec stworzonego przez samego siebie - zapewne niezamierzonego problemu - sędzia nie znajdzie w regulaminie zapisu, który pozwoliłby mu podjąć bardziej racjonalną decyzję i z całej sytuacji wyjść z twarzą. Cały ten regulamin, powoli zaczyna przypominać małą encyklopedię, zawierającą w wielu miejscach tak szczegółowe niuanse, często wręcz ocierające się o groteskę, a na przestrzeni lat nie znalazł się nikt mądry, kto przewidziałby taką sytuację, zamieścił odpowiedni zapis, a wymazał ten - w mojej ocenie - rażąco ogólny i jednocześnie baaaardzo "wygodny". Mam nieodparte wrażenie, że wprowadzono go celowo, by sędzia mógł - przepraszam za słowo - olać zawodników i bez konsekwencji zastosować prawo kaduka. No bo do jasnej! - Jakaż to przytłaczająca i nie do ogarnięcia ilość zdarzeń ma miejsce na torze, w trakcie tych czterech okrążeń? Tysiąc? Sto? No, nie! Zapisy video i możliwość skonfrontowania ich z tym, co się sędziemu wydawało, albo czego nie był pewien jest ok. Trzeba było tylko (albo jak widać, aż), do tej większej ilości informacji, jaką w dzisiejszych czasach sędzia ma do dyspozycji, dopasować regulamin. Dyskutują, kombinują, niby coś poprawiają, a jak przychodzi do konkretów, to nadal piach. W całej tej, nieśmiesznej przecież sytuacji, mimo wszystko nie mogę z głowy wyrzucić sarkastycznej opinii, że największą winę za przerwanie tego feralnego wyścigu ponosi...sędzia. Mam świadomość, że wielu w tym, czy tamtym, a może w całości się ze mną nie zgodzi, ale co mi tam - pozdrawiam i tych, i całą resztę.
    • zbigor Zgłoś komentarz
      Takiego numeru to jeszcze nie było.Bandyta się śmieje a ofiarą ukarana.Sędzia do dyskwifikacji.
      • Nie wspieram Ukrainy Zgłoś komentarz
        Jeśli Ekstraliga nie zweryfikuje wyniku, to przestaje się interesować żużlem.
        • Piotr Jacek Zgłoś komentarz
          Pan z Gorzowa to i stanowisko do przewidzenia...
          • KSFZ 55 Zgłoś komentarz
            Pawlicki to rozkapryszone dziecko tak na torze jak i poza torem. On jak przegrywa to staje się niebezpieczny. A najgorsze jest to, że on nigdy nie widzi swojej winy. On już za zachowanie z
            Czytaj całość
            Bernztonem powinien dostać czerwoną kartkę a tak czuje się bezkarny. Ale w końcu trafi na swojego .
            • Manc Zgłoś komentarz
              I wypowiedzial sie niejaki Zmora…. No dziwne by bylo gdyby wypowiedzial sie przeciwko Stali w tym temacie………..
              • JARASS Zgłoś komentarz
                @D.BALLY Piter ostrzeżenie powinien już dostać w biegu 8,gdy docisnął Patryka do bandy,bieg 13 to tylko skutek nieotrzymania go w biegu ósmym.
                • D.BALLY Zgłoś komentarz
                  a wystarczy żeby w regulaminie zapisać że sędzia w razie spornej sytuacji na torze w której nie można podjąć jednoznacznej decyzji mógł powtórzyć bieg w czwórkę... dać
                  Czytaj całość
                  ostrzeżenie któremuś z zawodników i po temacie... nie byłoby potem szukania dziury w całym. a co do regulaminu....tak prosty sport a skomplikowali go regulaminami...... PS: uprzedzając: Piter powinien dostać ostrzeżenie/ żółtą kartkę bo trochę za bardzo wywiózł Duzersa. A bieg do powtórzenia ale regulamin nie pozwala... pozdro
                  • MarudaPSZ Zgłoś komentarz
                    wydaje mi się że najlepiej wywalić Pana Leszka gwiazdę kontrowersji, bo on nie pomaga później sędzia się stresuje, bo tak było pewnie z Dudtkiem, skrócić i uprościć regulamin żeby
                    Czytaj całość
                    ten biedny sędzia go rozumiał wywalić komisarzy którzy zabijają atut własnego toru i to wszystko uprościć
                    • Prawda nr.1 Zgłoś komentarz
                      Gorzofofi pali sie rozdzielnia i sa.nagrafzani powtorka a krosnu zabieraja punty .Meyza zrobil.jeden blad ale bez przesayd z tym vare . Nikt z was nie mysli dlavzego takie sie xos dzieje??? A
                      Czytaj całość
                      meyze nie wyda oswiadczenia jak niektory chca bo maja zakaz wypowiadania sie w mediachbez zgody gory. Nigdy nie powinno by x weryfikacji. Popelnil i trudno. Tak samo jak w polce karny z kapelusza .
                      • Tylko Piter Pawlicki Zgłoś komentarz
                        Chyba, że akurat w naszym meczu rozdzielnia się zapali, a wynik nie pasuje. Każdy ma prawo do odwołania. Nie ma nic złego w tym, że Toruń, czy ktokolwiek będzie reklamował każdą
                        Czytaj całość
                        decyzję sędziego za byle bączka na torze, jak Dudka w ostatnim meczu. Jak mają podstawy to wynik znienią i po sprawie.
                        • Skoy Zgłoś komentarz
                          Jeśli w żużlowym światku, powtarza się jak mantrę, że Meyze to najlepszy polski sędzia to wyobraźmy sobie jakie błędy popełniają lub popełnili ci gorsi sędziowie.
                          • Peryan2 Zgłoś komentarz
                            VAR? To mój 40 sezon w roli wnikliwego obserwatora. Jednak znając zarządzających żużlem to jestem pewien, że to niewiele zmieni. 1. Na początek zapytam co do czasu kiedy będzie VAR? Co
                            Czytaj całość
                            z obecnym sezonem? To okres przejściowy, który jest juz stracony i niech się dzieje co chce? 2. Zawodnik atakowany i ratujący się przed bandą nie może nawet nic powiedzieć - co tu zmieni var? 3. Wszyscy boja się cokolwiek powiedzieć o spornej sytuacji. Dyktatura jak u putina lub w Korei. Strach i niemoc zgotowana przez zarządców. Co tutaj zmieni VAR? 4. Nie można drgnąć na starcie - absurd i narzedzie do wypaczania wyścigów. A co tutaj zmieni VAR? 5. Słuchając analiz w magazynie ekstraligi to aż strach na ten VAR. Spory i siłowe tłumaczenie absurdów. Winny przerwania wyścigu na pierwszym łuku ponoć ma być wykluczony. Ale czasami jadą w czwórkę żeby widowisko nie ucierpiało. Mecz Gorzów Toruń i Vaculik z Holderem. I co po takim stronniczym konsylium? Aż strach się bać. Ten sam mecz. Wożniak wywozi Przedpełskiego w bandę wkładając nogę pod przednie koło i co? Bohater dla połowy Polski! A co słyszymy z ust znawców? Szymek wspaniale pojechał. Wcześniej Holder "za nogę" czerwoną kartkę otrzymał. 6. Co to za przygotowanie Stępniewskiego do sezonu? Za każdy brak czegokolwiek KARY dla klubu. A za brak sędziów co? 7. Kara dla sedziego Kusmierza. Za co? Za chory regulamin? Nie trzeba VARu żeby po kilku tygodniach się kompromitować. Wyścig nie przerwany. Zawodnicy dojechali do końca. Prawidłowa decyzja sędziego i kara dla niego. Za co? Ciekawe jaki wynik byłby zaliczony w momencie upadku gdyby Kołodziej jechał na równi ze Zmarzlikiem? VARu nie potrzeba a absurd za absurdem.
                            Zobacz więcej komentarzy (6)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×