Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Po bandzie: Unia szkoli, Sparta… patrzy szerzej [FELIETON]

- Kolega twierdzi, że zna sposób na tych, co nie szkolą, otóż jeden z młodzieżowców w drużynie musi być wychowankiem. Na pozór brzmi nieźle, warto rozważyć za i przeciw - pisze w swoim felietonie Wojciech Koerber.

Wojciech Koerber
Wojciech Koerber
Michał Curzytek WP SportoweFakty / Julia Podlewska / Michał Curzytek
"Po bandzie" to cykl felietonów Wojciecha Koerbera, współautora książek "Pół wieku na czarno" i "Rozliczenie", laureata Złotego Pióra, odznaczonego brązowym medalem PKOl-u za zasługi dla Polskiego Ruchu Olimpijskiego.

***

Niesamowity jest ten mundial. Gdy Ekwadorczycy wbili Katarowi drugą bramkę i kazali schodzić gospodarzom na przerwę przy stanie 0:2, mniej więcej połowa zdegustowanych kibiców w białych szatach zaczęła opuszczać stadion. Biedni szejkowie... Najwyraźniej poczuli się oszukani. Musieli być przekonani, że Puchar Świata został kupiony tak samo, jak organizacja imprezy, zatem drogą usłaną zwycięstwami Katarczycy zmierzają do wielkiego finału. No ale nie szaty zdobią człowieka. I nie wszystkich da się kupić, co raz na jakiś czas wychodzi nawet w żużlu.

Zerkam na ostatnie zamieszanie wokół Pawła Trześniewskiego i uśmiecham się pod nosem, bo jako obserwator wrocławskiej sceny sportowej, mający całkiem niezłe miejsce w pierwszym rzędzie, przeżyłem mnóstwo tego typu zawirowań. Dzieje Wrocławskiego Towarzystwa Sportowego to w końcu historia juniorskich transferów dokonanych i niedokonanych. Do tych pierwszych zaliczyć można nazwiska topowe, jak i te obliczone na gorsze czasy. Z jednej strony byli to Piotr Protasiewicz, Jarosław Hampel, Robert Miśkowiak, Krzysztof Słaboń, Ronnie Jamroży, Maksym Drabik, Adrian Gała, okrzyknięty na wyrost wielkim talentem Michał Curzytek czy wreszcie Bartłomiej Kowalski i taki wynalazek jak Gleb Czugunow. A z drugiej - Mariusz Pacholak, Damian Dróżdż, Patryk Dolny, Patryk Kociemba, Łukasz Bojarski czy kilku innych chłopaków, o których świat już zapomniał.

Nie wszystkie transfery młodzieżowców udało się jednak sfinalizować, mimo chęci i rozrabiania tematu. Tę grupę tworzą dla przykładu Grzegorz Rempała, Janusz Kołodziej, Jakub Miśkowiak, Mateusz Cierniak, Krzysztof Kasprzak czy Paweł Hlib, o którego romansie z Wrocławiem zapisano swego czasu tony makulatury. Młody człowiek nie bardzo wiedział, co czynić, więc w końcu... parafował umowę i w Gorzowie, i we Wrocławiu. Jego status musiała zatem rozsądzić władza, a Jerzy Synowiec, prezes Stali, nazwał w mediach Andrzeja Rusko małym, nieuczciwym i nierzetelnym człowieczkiem, oskarżając go o kaperownictwo i rozmowy za plecami z ojcem zawodnika. Bo jak to bywa w przypadku nieletnich, kaperuje się opiekunów.

ZOBACZ Jego negocjacje z GKM-em były bardzo szybkie. Wszystko przez specyficzną sytuację

A teraz mamy temat m.in. Wiktora Przyjemskiego i Pawła Trześniewskiego.

Lista juniorów, którzy trafili bądź mieli trafić do Wrocławia to kawał historii krajowego speedwaya. A z drugiej strony, tzn. za miedzą, mamy Unię Leszno. Tak sobie siedzę i myślę, czy klub ten kupił kiedykolwiek choć jednego młodzieżowca. Szukam w pamięci i takiego przypadku nie znajduję. Przy czym chodzi mi o krajowe roszady, nie zaś o czas, gdy regulamin pozwalał startować w ligowych drużynach obcym juniorom. Gdy we Wrocławiu pojawili się m.in. Chris Holder, Nicolai Klindt, Filip Sitera, Leon Madsen, Ben Barker, Daniel Andersson i inni, natomiast w Lesznie Jurica Pavlic.

To niesamowite, że w Lesznie pewnie nigdy nawet o tym nie pomyśleli, że można sprowadzić młodego żużlowca spoza regionu. To byłaby potwarz. Zakwestionowanie własnej pracy. Okazanie braku szacunku samemu sobie. Po prostu w Lesznie przyjęto sportowy model prowadzenia klubu, z kolei we Wrocławiu - model biznesowy. Jedni postawili na szkolenie młodzieży, natomiast drudzy mogliby szkolić ze skautingu. Prezes Rusko, przekonany o tym, że widzi więcej niż inni, lubił mawiać, że on na sport patrzy szerzej. Używał tego sformułowania wtedy, gdy przekonywał, że ma na sercu dobro całej dyscypliny i całego polskiego sportu, a nie tylko dostatek na swoim podwórku. Choć przyglądając się z boku można było odnieść wrażenie, że "patrzeć szerzej" znaczy - penetrować rynek od Gorzowa po Rzeszów... By możliwie jak najtaniej przejąć efekty czyjejś pracy.

A więc Trześniewski nie jest pierwszy, który straszy końcem kariery. Oczywiście, powodowany zapewne podpowiedziami z boku, bo gdy widzę na końcu adnotację, że wywiad został autoryzowany, to mam pewność, że pracowało nad nim kilku doświadczonych głów. Tak to jest, że gdy rodzice zainwestują, to chcą też w końcu zobaczyć widoki na jakiś zwrot poniesionych kosztów. Dlatego też żużel nie stanie się sportem masowym, bo nie dość, że jest maksymalnie niebezpieczny, to jeszcze horrendalnie drogi. I ci z Discovery również to wiedzą.

Podobnie rzecz wygląda w tenisie, gdzie taki pan Janowicz, cały wzburzony, narzeka, że musi trenować po szopach. On, gwiazda, nie rozumie, że państwo nie ma obowiązku wykładać grubych milionów na każde dziecko mające kaprys poodbijania na korcie. Że najpierw trzeba dać coś od siebie, by dostać się na kort centralny Flushing Meadows lub chociaż w jego okolice. Bo koszty uprawiania tenisa są nieprzyzwoicie wysokie - kilka tysięcy złotych tygodniowo. A gros tych nakładów nigdy się nie zwróci, gdyż mamy do czynienia ze sportem globalnym i ogromną konkurencją.

To ciekawe, jak bardzo mogą się różnić w swojej filozofii dwa markowe kluby PGE Ekstraligi. Jak bardzo ci biedniejsi, siłą rzeczy, mogą się przysłużyć dyscyplinie, a ci bogatsi - palcem na jej rzecz nie kiwnąć. I jak bardzo jesteśmy nieporadni w próbach przymuszenia pewnych sportowych organizacji do pracy u podstaw. Ale do brzegu, by jakoś tę pisaninę spuentować. Kolega twierdzi, że zna rozwiązanie - otóż jeden z młodzieżowców w drużynie musi być wychowankiem. Na pozór brzmi nieźle. Owszem, tworzenie sztucznych ograniczeń nie zawsze promuje tych, co trzeba i nie zawsze jest rozsądne. A do tego jeszcze nasza skłonność do robienia przepisów w balona. Kto wie, czy wtedy kaperowanie nie zaczynałoby się jeszcze przed licencją, by tę zdobyć już w jedynie słusznych barwach. A wtedy mogłoby się okazać, że końcem kariery straszy nie tylko 17-letni Trześniewski, ale też jakieś piętnastolatek.

Warto jednak podyskutować i rozważyć wszystkie za oraz przeciw. Być może dałoby się otoczyć ten przepis sensownymi zapisami chroniącymi przed patologią.

Wojciech Koerber

Zobacz także:
PGE Ekstraliga chciała przydzielić gigantyczne nagrody. Kluby zmniejszyły kwotę o połowę
Grand Prix wróci tam po latach

Aktualne składy drużyn: PGE Ekstraliga | eWinner 1. Liga | 2. Liga Żużlowa

Kup bilet na 2023 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland. Kliknij tutaj i przejdź na stronę sprzedażową! -->>

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (24)
  • LBNLubartowska Zgłoś komentarz
    Akurat Hampel to zły przykład ale zapomniał Pan o Łabędzkim i Węgrzyku a to już była chamstwo na całego. A Pan Czekanski twierdził jeszcze że przejście Węgrzyka z Rybnika to tylko
    Czytaj całość
    dla jego dobra.
    • Kacper-U.L Zgłoś komentarz
      Wujfeees już dawno wyprzedził Byki i rywali tym pakietem w pakiecie czyli żona Polka dla żużlowego diamencika którego specjalny oddział komandosów z Wujfeeesa znalazł gdzieś na kuli
      Czytaj całość
      ziemskiej.I to jest właśnie te szersze patrzenie jeśli ktoś jeszcze nie wie.
      • Diogo Zgłoś komentarz
        Patusy Wroclawskie po trupach do celu!!! Bana powinni miec dozywotniego!!!
        • Zaorać Jancarza Zgłoś komentarz
          Obowiązkowo jeden wychowanek wśród juniorów + zapis, że licencję można zdawać w barwach klubu który reprezentuje się od co najmniej 2 lat.
          • ggw Zgłoś komentarz
            Tacy zawodnicy jak Jarosław Hampel, Rafał Okoniewski czy Rafał Dobrucki trenowali w Lesznie jednak za namową jednego pana senatora licencje zdawali jako wychowankowie Polonii Piła.
            • Tomek z Bamy Zgłoś komentarz
              Czesc Wojtek. Podobno dzien w dzien prowadzisz dlugie rozmowy z legendarnym menago Atlasa-Don Bartolo Czekanskim z Wilkszyna. Moze spiszesz jego opowiesci z krypty i wydasz ksiazke? Pozdro i z
              Czytaj całość
              fartem.
              • leonidaswro Zgłoś komentarz
                Jak tylko zobaczyłem nazwisko autora wiedziałem: będzie jazda po Sparcie. O co chodzi panie Wojtku? Prezes Rusko nie dał panu darmowego karnetu, albo darmowego parkingu pod koroną stadionu?
                Czytaj całość
                Niech pan zagada jeszcze raz. Co do meritum: myślę, że mentalnie tkwi pan w latach '70. Proszę pokazać klub ekstraligowy w jakiekolwiek dyscyplinie, który gra wychowankami. Czy według pana Robert Lewandowski powinien grać nadal w Zniczu Pruszków, bo tam się wychował? Czas zejść na ziemię. Sport wyczynowy to biznes. Dla kibiców, dla klubów a przede wszystkim dla zawodników.
                • labeo7 Zgłoś komentarz
                  Szkoleniem młodych zielonych żużlowców powinny zajmować się kluby z niższych lig. W ekstraklasie zawodnik powinien mieć już jakieś umiejętności i tylko to podwyższać i szlifować.
                  Czytaj całość
                  Jak jest w piłce nożnej, czy kluby ekstraklasy szkolą czy po prostu kupują zawodnika. Sport to teraz jest czysty biznes, a nie romantyczna przygoda.
                  • TeachMeMaster Zgłoś komentarz
                    autor tekstu to jakiś wielki romantyk żużla, aktywista, który zatrzymał się w latach 90 i oddał wszystko biednym. Proponuje zejść na ziemię i popatrzeć jak działa klubowy sport,
                    Czytaj całość
                    biedni i bogaci, popyt i podaż, menadżerowie zawodników. Może niech kluby bogacą się na tych wychowankach i ich sprzedaży, a nie płaczą tak jak Ty nad niesprawiedliwością tego świata.
                    • Antek321 Zgłoś komentarz
                      Ale w czym problem? Jest przecież ekwiwalent za wyszkolenie i to nie mały.
                      • SpartaWTS Zgłoś komentarz
                        Czy w innych sportach drużyny grają wychowankami? Nie. Sport to biznes. Wychowankowie i drużyny z nich złożone odeszły do lamusa. Czas to zrozumieć. Jedni szkolą, bo chcą lub nie mają
                        Czytaj całość
                        wyjścia a drudzy nie i tyle w temacie.
                        • mały w Zgłoś komentarz
                          Przyganiał Żyd Żydowi? Synowiec z Ruskiem w jednym stali domku? A polskie prawo? Dzieci czternasto- piętnastoletnie z obowiązkową nauką czy już jako pracownicy małoletni z kontraktami ,
                          Czytaj całość
                          umowami o dzieło bo rodzic karze? Państwowa Inspekcja Pracy bez prawa kontroli tych usług małoletnich? Kiedy nauka jak to w kevlarze głowę wietrzy i nic w niej nie zostaje?! Niech ci faceci swoje wnuki i prawnuki na motory bez hamulców wsadzają! I dobrze ubezpieczą bo tych obcych dzieciaków wcale nie ubezpieczają? Policja!
                          • Hennry Zgłoś komentarz
                            Absolutnie nie , nie zgadzamy się na takie podejście, skoro taki jest zdolny młodzian to znaczy że jest z dobrej szkoły i należy zapłacić jak za chamskiego Doiiilera, niech Rusko
                            Czytaj całość
                            wykłada kasę, prezyden Wrocławia dołoży bo to też w jego interesie, koniec , szkolić i jeszcze raz szkolić.
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×